#vXlYU

Coraz częściej zastanawiam się, co ludzie mają w głowach.

Sąsiad lubi "umilać" życie innym. Ma jakieś 62 lata, udaje schorowanego dziadzia. Problemem dla niego są parkowane auta. Przy naszym bloku są 2 ulice, na których jest naprawdę dużo miejsc. Do tego pod blokiem jest 7 dodatkowych miejsc. Ubzdurał sobie, że jedno jest jego. Samochód tam trzyma cały czas, w zasadzie mało co nim jeździ. I spoko, niech parkuje. Ale po co przypieprza się do innych samochodów? Sąsiedzi nie chcą iść na policje, bo boją się większych zniszczeń.

Na początku zostawiał kartki, że nie mieszkamy tu, więc mamy wypieprzać. Mam tablicę z sąsiedniego powiatu, bo auto jest na tatę, a mieszkanie odziedziczyłam po dziadku. Co jakiś czas krzyczał z okna, żebym zabrała samochód. Jego żona to samo, tyle że ona się boi pofatygować osobiście do mnie. Po kartkach zaczęło się niszczenia auta, zakleił mi zamki. Kupę kasy kosztowało mnie naprawienie ich. Sąsiadka powiedziała, że widziała, jak grzebał przy moim aucie, ale na policję nie pójdzie, bo i jej zniszczy.
Potem zaczęły się groźby. Krzyczał do mnie, że wyśle mnie na cmentarz i osobiście dopilnuje, bym trafiła tam przed nim. Wszystko nagrałam, poszłam na policję. Oni nie mają żadnych podstaw, by coś z tym zrobić.

Zmieniłam auto i był spokój pół roku. Już wie czym jeżdżę i codziennie sypie mi okruchy po całym aucie. Mam porysowany dach i maskę przez ptaki (głównie wrony czy coś podobnego). Na szybę wylał klej, próbował do niej przykleić wycieraczki. Ostatnio przeszedł sam siebie, w czasie parkowania otworzył mi drzwi i próbował mnie wywlec na chodnik. Jeżdżę automatem i mało brakowało, a zatrzymałabym się na samochodzie zaparkowanym obok. Zdążyłam wrzucić neutral. Znowu zaczął się odgrażać, wyzywać.
Porysował mi cały samochód. Dopiero co zrobiłam tył u lakiernika. Teraz załatwił mi oba błotniki przednie i wyrwał kierunkowskaz boczny. Policja dalej nie może nic zrobić.
 
Chętnie wykupiłabym garaż, ale nie mamy w pobliżu żadnych. Rozmowy też nic nie dały. Miał dobry kontakt z moim dziadkiem. Próbowałam mu tłumaczyć, że jestem wnuczką, to tylko się darł "kłamiesz, dziwko!". Chciałam zamontować kamerę w oknie, ale w nocy nic nie widać z 4 piętra. Prosiłam spółdzielnię o zgodę na kamerę na budynku, tuż nad wejściem do klatki. Nie dostałam jej.
Nie mam pomysłu, co mogę jeszcze zrobić. Przymierzam się do kolejnej zmiany auta, żeby mieć trochę spokoju.
tramwajowe Odpowiedz

Policja. Straż Miejska. Za każdym razem. Niech przyjadą za każdym zniszczeniem. Niech mają Cię dość. Ale czy to coś da? Koleś łamie prawo, niszczy, nęka, obraża. Od tego jest policja, no nie?
I prawnik. Niech Ci coś doradzi.

ehcah

proponuje również nagrywać "interwencje" policji w tej sprawie za każdym razem, kiedy przyjadą po twoim zgłoszeniu :)

lenix

U nas był taki menelek co to sie policja nim w ogóle nie interesowała. Robił co chciał, 2 razy próbował podpalić stacje benzynową na osiedlu. Nic. Zainteresowali sie nim dopiero jak podpalił 3 razy swoje mieszkanie a potem łóżko na SORZE.

veriki Odpowiedz

Nagraj wszystko, zbieraj jak najwięcej dowodów i złóż zawiadomienie do prokuratury. Policja nieco lepiej działa, jak w sprawę jest włączony prokurator.

PrawieLucyfer

stanie całymi dniami z telefonem wyjdzie chyba taniej niż ciągłe naprawianie auta/kupno nowego ;)

Straż miejska twierdzi, że to nie ich interes. Policja twierdzi, że nic z tym nie zrobi, bo nie ma podstaw. Nagrania gróźb to dla nich zbyt mało. To nie pierwszy raz kiedyużeram się z tymi policjantami. Z wezwań nie sporządzili notatek. Co prawda inna sprawa, ale sąd zwrócił się o te notatki a i tak ich nie udostępnili. Mam kamerkę niby na podczerwień, z 4piętra nic nie widać. Na bloku zamontować nie mogę. Studenci z parteru nie chcą się zgodzić, żeby była w ich oknie. Są tam dwie równoległe ulice i pomiędzy nimi blok, w którym mieszkam. Potrzeba 5min żeby znaleźć auto. Nie mam jak zmienić miejsca parkowania. Nie zniszczę jego auta, bo jeszcze ktoś zauważy i uprzejmie doniesie. Zamontuje kamerkę w aucie. Raz, że to co jest na zewnątrz tobie widać. Dwa, czym mam ją niby zasilać. Musiałabym zostawić auto na zapłonie, żeby się ładowała. Wtedy nie zamknę auta. Na rzucenie pracy i obserwowanie kiedy się pojawi mnie nie stać. Mam służby 24h i po nich najczęściej coś znajduje na autach. Gdyby nie to, że jakiś gościu wjechał mi w tył na światłach to bym nie naprawiła tego. A tak to starczyło z oc sprawcy.
TrvskawkaNaTorcie, po czym wnioskujesz, że mnie stać na tak częste zmiany auta? 2 lata ciułałam grosz do grosza, sprzedałam poprzedniego złomka (rodzina zrzuciła się na 18uro) i udało mi się kupić coś lepszego. Aż 19nasto letni samochód. Nie jestem księżniczką śpiącą na pieniądzach, nie mam bogatych rodziców. Zapier***am po 240h i więcej w miesiącu, żeby było mnie stać na jedzenie, rachunki, dojazd do pracy i na uczelnię, podstawowe produkty potrzebne w domu. W końcu po 3,5 roku od matury stać mnie, żeby pójść na studia zaoczne. Kupienie lepszej kamerki za kilka stów jest zwyczajnie niemożliwe.
Na chwilę obecną odpuszczam, szukam najemców i wyprowadzam się do rodziców, taniej będzie mi dojeżdżać codziennie godzinę pociągiem, niż czekać aż będzie uszkodzone coś więcej niż lakier.

Aslorynka

Gigi, ale głupoty piszesz. Nie gadaj, że policja nic nie może z tym zrobić, bo tu mamy ewidentnie do czynienia ze zniszczeniem mienia. Co do notatek, to skąd wiesz, że ich nie sporzadzili? To, że nie pisali ich przy Tobie, nie znaczy,że ich nie ma. Poza tym nie z każdej interwencji pisze się notatkę, co innego zapis w notatniku służbowym, ale to też się robi na spokojnie po interwencji. Co do kamerki to informuję Cię, że nie musisz kamerki podłączyć pod zapłon, aby działała. Są takie, które działają na baterie, a które włączają się gdy na zewnątrz wykryja ruch - myślę że taka opcja będzie najlepsza.

xeinap

Zasilanie do kamerki to nie problem. Wystarczy podłączyć ją do takiego urządzenia, które można podłączyć bezpośrednio do akumulatora i do tego wpiac kamerke. Taka kamerka ci akumulatora nie powinna rozładować, a koszt tego urządzenia to 50-80 zł i zostanie ci już na zawsze (a jest przydatne gniazdka w samochodzie to fajna sprawa)

bazienka

szinigami, sa bardziej profesjonalne kamery z funkcja noktowizji i nagrywania po ciemku, na pewno to tansze niz cykliczne naprawy auta
swoja droga zawsze mozna sie sasiadowi zaczac " odwdzieczac"

Dziwnyczlowiek

Jeżeli osoba nagrywana nie wiedziała o tym, to nagranie nie może zostać użyte jako dowód

Mmeef

@dziwnyczlowiek wystarczy nakleić na aucie naklejkę typu „obiekt monitorowany” i wtedy nie ma że nie wiedział

Cherrycoke Odpowiedz

Czuję się tak wzburzona wewnętrznie, że mam ochotę krzyczeć, naprawdę xD Staraj się o policję ile się da

armaniak Odpowiedz

Mój ojciec uzyskał wyrok skazujący sąsiada za groźby karalne tylko na podstawie zeznań dwóch osób. Były 'tylko' dwa wyskoki tego jegomościa. Sasądzono nawet 200zł tytułem zadośćuczynienia.
Żadnych kamer, żadnych dyktafonów.
Policja była bardzo pomocna, wytłumaczyli tacie dokładnie co powinien zrobić.
Tak jak ktoś tu już Ci napisał, spróbuj udać się do innej komendy. I bądź konsekwentna lub, jak wolisz, na maksa upierdliwa.
Ważne- przy oskarżeniu o zniszczenie mienia bardzo ważne są rachunki za naprawy szkód - to z kolei wiem z doświadczeń znajomych.

armaniak

Zasądzona

Stylova Odpowiedz

Kamerka samochodowa + na internecie da się kupić takie kamerki np w długopisie. Powinno wystarczyć do zebrania odpowiednich dowodów.

KOTzObrazka Odpowiedz

Może wizyta jakichś znajomych dresów by mu przemówiła do rozumu skoro nic innego nie pomaga.

LaczkiZDupy Odpowiedz

No to jemu porysuj auto

majer

Absolutnie nie popieram takich siłowych rozwiązań. Odwołałbym się raczej do buddyjskiej maksymy, "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" ;)

majer

Może wedyjska, sam już nie pamiętam ;)

Lavellan Odpowiedz

Naprawdę myślisz, że Ci odpuści?

QiFeng Odpowiedz

Nagraj jakąś sytuację. Po prostu nie stój bezczynnie.

miensnywonsz Odpowiedz

"Nie mam pomysłu, co mogę jeszcze zrobić" ja proponuję iść do domu i zrobić sobie herbaty, to nie będziesz musiała patrzeć jak ci samochód rysują. Tylko nie zapomnij przeprosić dziadka ... miękkie faje wszędzie...

miensnywonsz

zacząłbym, być może niezbyt finezyjnie, od nasrania dziadowi na wycieraczkę, jeżeli chodzi o uprzykrzanie drugiej osobie życia ludzka pomysłowość nie zna granic :)

miensnywonsz

potem ziemniak w rurę wydechową, karne kutasy na szybę, smarowanie auta klockiem :D

asdf13802

Etanolansodu: Idź lepiej zapytaj, czemu Twój czarny arabski chłopak Cię nie szanuje.

miensnywonsz

asdf13802: hahaah :D

Zobacz więcej komentarzy (43)
Dodaj anonimowe wyznanie