#vXEAU
Ona jest samotna matką, syn teraz 10 lat.
Znamy się "od pieluchy".
Już dawno widziałam że robi błędy wychowawcze. Udaje, że nie widzi jak jej syn robi coś niewłaściwego, na uciszenie mu ustępuje i ogólnie wychowywała go telewizorem i konsolą zamiast swoim zaangażowaniem.
Próbowałam ją ostrzegać, że pewne rzeczy jak wymuszanie histerią i płaczem, "same" nie przejdą, że trzeba jednak mimo zmęczenia po pracy usiąść nad dzieckiem, wprowadzić i trzymać się zasad, tam nie było zasad, miało być miło i przyjemnie. A kto ma dzieci to wie, że wychowanie nie polega na robieniu dziecku dobrze niezależnie od jego zachowania.
Obecnie: dzieciak piąta klasa. Tabliczki mnożenia nie umie i nie ma zamiaru się uczyć. Ogólnie niczego nie ma zamiaru się uczyć czego nawet nie ukrywa, bo jego życie to granie na konsoli. Ledwo zdał z czwartej, a teraz już widać, że piątej raczej nie przejdzie.
Bo mu się nie chce, bo wie, że mama zawsze wybaczy i w ramach nagrody za szlaban na konsolę (sic!) zabierze go do kina, a potem na pizzę.
Wrzeszczą na siebie obydwoje, ona jest nerwus, syn też. Synuś potrafi powiedzieć "pier...lona matka" do niej. I takie tam klimaty.
Ona sama jest winna temu na co wyrasta jej syn.
Ale i on jest wredny i wyrachowany, nieraz widziałam jak się uśmiecha pod nosem udając że jej nie słyszy. I inne sytuacje, kłamie jak z nut byle mu zdalnie konsolę włączyła, mimo że wie, że i tak się wyda po jej powrocie do domu.
Tłumaczę jej że żadna "pozytywna dyscyplina", żadne tam bezstresowe wychowanie, ma zacząć czuć presję a wręcz ma zacząć mieć przej...ne na całej linii.
Nie dociera, dziewczyna coraz bardziej znerwicowana, dzieciak coraz głupszy.
Co robić?
Nic już nie rób. Tłumaczyłaś i mądrej głowie dość po słowie.
mi wystarczy po jednym :)
Niestety, po ćwiartce przestaję słuchać, po połówce narzucam swoje, a po zero siódemce to nie pamiętam.
Amatorzy...😛
Ale ona nie jest mądra, tylko głupia, więc jej nie dość :(
Aaaa, przypomniałam sobie, że sie brzydzę alkoholem.
A co Ty możesz? Nic kompletnie. Ona jest głucha na wszystko co mówisz.
Bezstresowe wychowanie to nie to samo co brak wychowania. Nie mylcie tych dwóch...Cieżka sytuacja ale raczej nic więcej nie możesz.
Może powiedz, że powinna isc do psychologa dziecięcego.
Z jakiegoś powodu nie chce wysłać go samego do psychologa. Też mnie to zastanawia.
Próbowała rodzinnego ale raz że zataiła część faktów, dwa że i tak nie wprowadza zaleceń w życie.
Nie wprowadza w życie bo sama nie kontroluje swojego życia, więc jakim cudem chce kontrolować życie dziecka? Już jej się to nie uda. Syn jest za duży by taka matka jak ona dała sobie sama z nim radę. On już się będzie staczał, a ona nic już z tym nie zrobi... Będzie jeszcze gorzej!
Ty tym bardziej nic nie możesz zrobić, nie da się jej pomóc bo ona sama nie chce sobie pomóc. Za późno się obudziła by tak łatwo 'wychować' dziecko, które już zostało nauczone jak ma żyć.
Naturalna selekcja sama zadziała w tym przypadku
Teraz to już za późno. Z głupotą nie wygrasz.
Odpuść. Próbowałaś dotrzeć tyle razy, i nie dotarło.
Dzieciak już taki zostanie, a matka najwyraźniej wsadza twoje rady w otchłań kakaowego oka.
Mam nadzieję, że kiedyś sama zrozumie błędy wychowawcze, ale niestety i tak już jest za późno.
Gdzie tatuś? Bo nie doczytałem...
Najlepiej zajmij sie sobą i wychiwywanie swoich dzieci. Nie zależnie od intencji w cudze życie nie należy sie wpieprzac z butami.