#vVSAf

Pracuję w stadninie położonej blisko dużego miasta. To miejsce oblegane przez amatorów jazdy konnej. Mamy tu stałych gości. Takich, z którymi jesteśmy już na "ty", bo od lat przynajmniej raz w tygodniu przyjeżdżają. Mają swoje ulubione wierzchowce, które dosiadają i którymi się zajmują po powrocie do stajni.
Koni teraz jest ze 20. To wspaniałe zwierzaki, które świetnie "dogadują się" nie tylko z ludźmi, ale i z całą gromadką psów i innych czworonogów, co to na naszej małej "farmie" mieszkają.
Czasem jednak, oprócz znanych nam twarzyczek stałych gości, pojawi się ktoś nowy. Jest taki jeden typ klienta, a właściwie to takie specyficzne combo, duet, dwa w cenie jednego. Taki produkt z gratisem. To mała (góra 10-letnia) dziewczynka, która bardzo by chciała jeździć konno i w związku z tym posiadła naprawdę godną szacunku wiedzę teoretyczną na ten temat. W zestawie do takiej zapalonej hipiką małolaty zawsze dodawany jest nie kto inny jak jej tata (serio - jeszcze nigdy nie widziałem tu matki z córką!).
Tata nie zna się na tym sporcie w ogóle. Ostatnio konia widział w kreskówce "Mustang z Dzikiej Doliny", opcjonalnie w "Seksie w wielkim mieście". Generalnie - nie praży, ale chce pozostać dla córki autorytetem, więc wymądrza się niczym wielki mentor pan Miyagi.
Dziś znowu taka parka nas odwiedziła. Dziewczynka od razu zaczęła chodzić po stajni z oczami niczym spodki, podziwiając nasze zwierzaki. Ojciec zaś cmokając i pomrukując postanowił podejść do sprawy profesjonalnie i osobiście wybrać kandydata na pierwszą w życiu końską przejażdżkę swej córki.

- Ale te tutaj to chyba dla niej trochę za duże, nieprawdaż? - zwrócił się do mnie protekcjonalnym tonem. - Aczkolwiek śmiem twierdzić, że ten kuc, o tu, będzie dla niej w sam raz - mówiąc to wskazał na naszego poczciwego, zezowatego Błażeja, który akurat przechadzał się pomiędzy końmi, leniwie żując jakieś smętne źdźbło.

- Proszę pana - odparłem - to jest koza. Ale oczywiście ja tam decydować w wyborze wierzchowca za państwa nie będę.

Uwielbiam moją pracę. Szkoda, że stary kozioł Błażej nie skumał tej sytuacji, bo by się obśmiał cap za wszystkie czasy.;)
Flegamina Odpowiedz

nie wiem jak można pomylić konia z kozą XD

PaniczFoch

A może to był koń, ale z głową kozła i ciałem kozła?

Julkahe

Nie prawdopodobne a jednak XDDD

rozana

Może to był kozioł anglonubijski. Są dosyć duże, tylko uszy mają opadające :D

Msciwoj82

Może miał dużą wadę wzroku, a wstydził się chodzić w okularach (dziwne jak na dorosłego mężczyznę, ale nie rozumiem jak inaczej można pomylić konia z kozą).

Serwatka31 Odpowiedz

Wyznania po północy? No nieźle, anonimowe dostosowuje się do mojego trybu życia.

przestansiemazac

Szkoda, że tylko jedno :(

MiracolousLadybug

Prawda :(

Ryoka

Poczekajmy do 2 w nocy, może coś jeszcze nas zaskoczy

Serwatka31

Po 2:00. Nic nie zaskoczyło.

PablooS

Po 3 też nie :/

gburekzchmurekk

Godzina 3:14. Wciąż nic. Trochę się zawiodłam ;D

Accio

Lepszy rydz niż nic!

Madara

To pewnie tylko jednorazowo tak :(

koziber

I mojego xd

przestansiemazac Odpowiedz

Zezowaty Błażej się przekwalifikuje.

MinnieMickey

Ten komentarz i wyznanie mnie bardzo rozbawiły 😂

AnonimowiAnonimowi Odpowiedz

Zezowaty Błażej jest teraz moją ulubioną kozą 😀

FoxyLadie Odpowiedz

Śmieję się za Błażeja :-D

CieplyKot Odpowiedz

Ten uczuć gdy nazywajo capa twoim imieniem. :')

TamilaF Odpowiedz

"Kozioł Błażej"

malutka0906 Odpowiedz

"Konia ostatnio widział w seksie w wielkim mieście"
Sarah Jessica Parker? Padłam 😄

xZEFratx Odpowiedz

. <— Zezowaty Błażej 💕

GeddyLee

pewnie z telefonu

Czajniczek

Z telefonu

Bijons

Zezowaty Błażej 🐐

ChoosePazuzu

@JezdemPsychiatrom
Z tego co mi się wydaje to już raczej każdy smartfon ma emotikony w klawiaturze i nie trzeba do tego jakichś dodatkowych aplikacji. :p

Adamm Odpowiedz

Proszę nie obrażać Mustanga ;-;
Ale wyznanie mnie i tak rozbawiło

Zobacz więcej komentarzy (29)
Dodaj anonimowe wyznanie