#MQr2Q
- Dzień dobry. Pani w ciąży, więc chętnie pomogę z zakupami. Proszę tylko powiedzieć, gdzie trzeba je zanieść. - Cóż, ten wzrok zapamiętam przez długi czas. Zapaliła mi się lampeczka, ale po chwili dodałem - No wie pani, nie należy dźwigać takich ciężarów w stanie błogosławionym...
- Jak śmiesz, nie jestem w ciąży, smarkaczu! (Dodam, że kobieta miała max. 30 lat, a ja mam 20, więc różnica całkiem nieduża).
No cóż, zazwyczaj jestem kulturalny, ale z racji tego zachowania, wypaliłem:
- Aha, to pani taka gruba... Do widzenia.
Na odchodne dowiedziałem się, że jestem prostakiem i niewychowanym gnojem. Reszty słów nie powtórzę, ponieważ założyłem słuchawki i poszedłem w swoją stronę.
Chciałem pomóc - no cóż, nie wyszło. Nie trafiłem z tą ciążą, ale żeby od razu zwyzywać kogoś, kto mimo wszystko miał dobre zamiary? Ech...
Przyjęło się, że grubych ludzi nie wolno nazywać grubymi.
Patrząc na to z boku, to bez sensu.
Właśnie z boku dobrze widać ten bebech.
Tak, zupełnie tak samo, jak chudych chudymi, brzydkich brzydkimi i tak dalej. Myślisz, że ona lustra nie ma i nie widzi że jest gruba? Co chcesz niby osiągnąć, mówiąc komuś, że jest gruby? Że nagle stuknie się w głowę i powie "dzięki Hans, nie wiedziałem, że ze mnie taki grubas, idę na siłownię i zaraz schudnę!"? Nikt nie potrzebuje od obcych ludzi komentarzy na temat swojego wyglądu. Od nie-obcych zresztą też nie. Całe szczęście, że w końcu do ludzi zaczyna to docierać.
Chłop chciał dobrze (pomóc pani w ciąży) ale się pomylił, a typiara zamiast obrócić to w żart, bo jej nie chciał obrazić, to się sfochała, także mimo wszystko jej reakcja, oraz reakcja autora na odchodne pozostawiają wiele do życzenia...
Furuya
Zupełnie nie chodzi mi o wytykanie komuś nadwagi, tylko o stwierdzenie faktu.
Źle wygładadz w tym ubraniu, bo...
Masz problemu ze zdrowiem, bo...
Twoje ograniczenia motoryki, sprawności wynijają z tego, że...
Nie dlatego, że jest puszysty, grubej kości, nie że jest kawał chłopa.
Jest gruby. To epitet wobec osoby otyłej/z nadwagą.
P.S.
Są ludzie, którzy zaklinają rzeczywistość, oszukują siebie, umniejszają swojemu nadmiarowi kilogramów.
Mogłeś jej pomóc, ale bez sugerowania ciąży. Nie wiemy dlaczego jest osobą plus size, najprawdopodniej przyczyną są geny, być może jakieś choroby tarczycy
Albo wina zbyt wielkiej ilości kalorii?
A jak jeszcze wpieprza śmieciowe żarcie jak odkurzacz, to za ileś lat będzie miała zupełnie inne problemy (zdrowotne), przy których to z wyznania to pikuś.
Oczywiście najłatwiej jest zrzucić winę na kobietę (z dwóch kont, żeby było wrażenie poparcia). Prawda jest jednak taka, że 98% przypadków otyłości u kobiet wynika z przyczyn niezależnych od nas. Czyli głównie geny, niestety odziedziczone po męskich przodkach
Bolec jest w znakomitej formie swojej głupoty :)))
Te 98% na pewno wzięłaś z rzetelnego badania naukowego, ale mnie szczerze ciekawi te 2%. Czy ty sugerujesz, że 2 kobiety na 100 są same sobie winne? Bez udziału faceta? Ty szowinistko ty?
Pewnie te 2 procent to są dzieci urodzone partenogenetycznie, więc wina jest też faceta tylko zachowania ich chłopaków/mężów a nie genów (bo nie ma tam męskich genów w prostej linii).
No jasna sprawa, przecież takimi rzeczami zajmuje się znana tylko wyzwoloneemu amerykańska profesorka od partenogenezy Marie Anne Van Der Beetle.🤣
@Maniack37 98% to geny, 2% to stres spowodowany toksycznym związkiem i/lub nielubianą pracą
A dzieci urodzone w wyniku partenogenezy jaki procent stanowią?
Obecnie około 0,67% w grupie wiekowej 0-30 lat. Ale głównie w Stanach Zjednoczonych, Polska rzeczywiście jest mocno w tyle