#vTXud
Problemy zaczęły się już jakiś czas po ślubie. Jedna para zaczęła wyśmiewać nas, ponieważ obecnie pomieszkujemy u rodziców męża, nie wiedzieli wtedy jeszcze, że zamierzamy się pobudować i po prostu nie chcemy wynajmować mieszkania i tracić pieniądze, tym bardziej, że mąż pracę ma praktycznie na miejscu, a po pracy pomaga swoim rodzicom/siostrom. Mnie z racji pracy i tak nie ma przez większość dnia, więc widzimy się tylko wieczorem i rano. Oprócz tego mój mąż nie dogaduje się z moimi rodzicami, choć i perspektywa zamieszkania u niego też nie była i nadal nie jest dla mnie komfortowa. Osoba, która się z nas śmiała sama posiadała problemy finansowe, ponieważ przez najpierw studia później ciążę, następnie chorobę małżonki przez większość czasu musiała utrzymywać rodzinę sama i mieszkali razem w wynajmowanym mieszkaniu.
Kiedy ogłosiliśmy budowę naszego domu, nagle wszystko przycichło, ponieważ okazało się że szydercy muszą przeprowadzić się do rodzinnego bloku, ponieważ czynsz wzrósł i niestety już ich nie stać na wynajem, a drugie dziecko w drodze. I tu też jeszcze jeden komentarz z mojej strony - buduję dom ponieważ chcę aby moje dzieci miały przestrzeń dla siebie, nie wyobrażam sobie mieszkania na kupie - na przykładzie mojej szwagierki - gdzie 4-osobowa rodzina gniotła się w jednym pokoju.
Tak, chciałabym już móc zdecydować się na dziecko (mój mąż już dawno o tym marzy, a jestem pewna, że byłby wspaniałym ojcem i zasługuje na to) ale po 1.wiem z jakimi wyrzeczeniami i ograniczeniami związanymi z moim zarobkowaniem się to wiąże, co moim zdaniem zatrzymałoby naszą budowę a po 2, nie wyobrażam sobie mieszkać z rodzicami męża bądź moimi podczas urlopu macierzyńskiego (za dużo naczytałam się o życzliwych matkach/teściowych i nie czułabym się swobodnie). Tego drugiego problemu nie rozumie za to ta druga para i nie ma oporów aby mi dokuczać, że jeśli będziemy zwlekać to może być w końcu za późno na dzieci (czym wzmagają jeszcze bardziej moje lęki). Z tym, że oni sami mieszkają z rodzicami (choć mają dla siebie całe piętro, a nie jak my tylko pokoik) nie rozumieją, że sami na nic nie zapracowali tylko dostali, jedynie dlatego, że mąż szyderczyni jest jedynakiem.
Dlaczego ludzie to hieny?
Odnosząc się dodzwonić postawionego przez Ciebie pytania. Może sama sobie odpowiedz, czemu jesteś hieną?
Obgadałaś znajomych na anonimowych, że jak to oni chcą się pokazać, a mają gorzej niż Ty. Ty nie masz się przed kim pokazać, więc uważasz, że tutaj dostaniesz poklask?
Swoją drogą, ciekawi Cię moje życie? Ile mam lat, czy mam dzieci i gdzie mieszkam?
Czujesz się lepsza, bo będziesz miała chałupę, a ktoś inny się będzie gnieździł w bloku?
"sama posiadała problemy finansowe"
Posiada się rzeczy o znacznej wartości, problemy się ma!
To po co z nimi rozmawiacie?
Zacznę bez zbędnego pitu-pitu...
Cały ten bełkot to zbędne pitu-pitu.
Dlaczego masz takich znajomych?
Oprócz tego mój mąż nie dogaduje się z moimi rodzicami, choć i perspektywa zamieszkania u niego też nie była i nadal nie jest dla mnie komfortowa.
Napisałaś to tak beztrosko, jakbyś mówiła o tym, że Twój mąż nie lubi pierogów.
A co ma przeżywać?
Dla mnie relacje mojego partnera z moją rodziną są ważne.
Jak sam/a zauważyłeś/aś w innym komentarzu pod wyznaniem, autorka dość emocjonalnie przeżywa historie ze znajomymi, ale to co się dzieje najbliżej jakby rzucone mimochodem, nieważne. Po prostu jestem zdziwiona.
Relacja męża z jej rodzicami nie jest przedmiotem wyznania. Autorka napisała pewnie dla kontekstu. Jakby zaczęła się również o tym rozpisywać, to wyszłyby 2 wyznania. Może nie być jej obojętna, ale jest ciągle taka sama i już przywykła? Nie każdego trzeba lubić. Relacja może być poprawna, ale nie na tyle, żeby razem mieszkać.
Bardzo dojrzale podejscie do sprawy. Nie masz sie czego obawiac, masz jeszcze sporo czasu na dzieci, nie sluchaj znajomych. Trzymajcie sie swojego planu, skonczcie budowe a dopiero ponizej dzieci. Powodzenia.
Sama jesteś gównem bo uciekasz przed macierzyństwem.
To po co ci tacy znajomi? U mnie w paczce też mamy kilka par i nikt się tak nie zachowuje i nie zazdrości sobie nawzajem ani nie rzuca dziwnymi komentarzami.
Jak ta relacja ma polegać na obgadywaniu siebie nawzajem to polecam zmienić znajomych.