#vPNY1

Kiedy byłam w szkole, dostałam SMS-a od mamy, żebym wstąpiła do babci i wzięła od niej widły. Tak, widły. Mieszkamy z babcią na tej samej ulicy w odległości jakichś 500 m, więc nie było z tym żadnego problemu.

Tego dnia miałam rozpuszczone włosy (sięgają mi do pupy), płaszczyk i torebkę, więc z tymi widłami wyglądałam trochę śmiesznie.

Nagle koło mnie zatrzymuje się śmieciarka, a w środku niej siedzi trzech mężczyzn. Grzecznie powiedzieli mi "dzień dobry" i z kamienną mina zapytali, czy nie jestem przypadkiem córką Posejdona...
Agatulka Odpowiedz

A jesteś?

Dodaj anonimowe wyznanie