To było w czwartej klasie podstawówki, jakieś 15 lat temu. Tego dnia zaczynałem lekcje nieco później niż zwykle. Pamiętam, że pierwszą lekcją była matematyka, z której nie byłem wówczas orłem. Nie mogłem pozbyć się myśli, że na bank zostanę tego dnia wywołany do tablicy do rozwiązania jakiegoś zadania, co zakończy się kompromitacją na oczach całej klasy. Czułem z tego powodu niesamowity lęk. No i stało się, zostałem wybrany, mimo próśb i uskarżania się na złe samopoczucie, stanąłem w końcu przy tablicy, przepisałem przykład z podręcznika i... zwymiotowałem do kosza na śmieci. Nie pamiętam reakcji klasy ani kto zaprowadził mnie do pielęgniarki, ale pamiętam, że nikomu nie przyszło do głowy, że 10-latek ma objawy silnej fobii społecznej. Zmagam się z nią do dziś.
Dodaj anonimowe wyznanie
Gratuluję refleksu i logicznego myślenia. Pewnie zdecydowana większość osób zwymiotowałaby na/pod siebie. Szacun.
Aż sobie przypomniałam swoje czasy młodości. Nienawidziłam matematyki, a strach przed wywołaniem do tablicy pamiętam do tej pory, nie raz nawet śni mi się ta nieszczęsna matematyka po nocach. Powodzenia w przezwyciężaniu swoich słabości.
Ja też nienawidziłam matematyki, teraz mam 24 lata a nadal czasami śni mi się, że stoję przy tablicy...🤭🤦 Na szczęście to tylko sen!
Też tego nienawidziłam... w gimnazjum przez nieśmiałość, a w liceum? Np. pewna pani na zastępstwie (!), gdy nie umiałam rozwiązać przykładu na tablicy, powiedziała mi, że takie osoby jak ja są hańbą tej szkoły, i że zajmujemy miejsce w klasach naprawdę zdolnym osobom, które do naszej szkoły się nie dostały. Jedna z wielu sytuacji.
O matko. Jak dobrze, że mam już to za sobą...
Aha..
jaki jest cel tego komentarza?
wstawiajac komentarz musze miec koniecznie cos na celu, zapomnialem
choroby sobie wymyslają idioci
to sie zabij pajacu a nie do ludzi
Czuketa serio???
@Anianasz tak kretynie
@czuketa żenująca ta pyskówka
@czuketa brak słów