Pracuję jako kasjer w dużym mieście w Polsce. Często słyszę od ludzi, że trzeba zmienić Polskę i tak dalej. I tak od lat w kółko. Ja to tak myślę, że tu Polska nie jest do wymiany, tylko obywatel musi zmienić nastawienie, musi zacząć od siebie. Bo jeśli prostemu niczemu niewinnemu kasjerowi taki „dżentelmen” na wypowiedziane słowa „dzień dobry” nie umie odpowiedzieć tym samym z taką samą życzliwością, to ja nie wiem, co to będzie. Rozmowa kończy się na sakramentalnym: „Płacę kartą”, przyłożeniu tego plastiku bogów do terminalu i wyjściu ze sklepu bez „do widzenia”.
Michael Kors czy Louis Vuitton nie czyni cię kimś wyższym na tyle, żeby nie musieć mówić „dzień dobry”. Kultury trochę w tej Polsce i podnieście głowy znad tych telefonów, bo to już przechodzi ludzkie pojęcie.
Pozdrawiam dobrych ludzi.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ze swojej perspektywy powiem, że o ile "dzień dobry" czy "dziękuję" jest dla mnie standardem, o tyle "do widzenia" już niekoniecznie. W małym sklepie owszem, ale w dużym markecie najczęściej nie ma szans. Zwykle po sakramentalnym "płacę kartą" i dokonaniu tej płatności, kasjer zaczyna skanować produkty następnej osoby w kolejce. Chwila na zapakowanie i z moim "do widzenia" wbiłabym się gdzieś pomiędzy "ile bułek" a "w gazetce pisało, że to jest na promocji", więc po prostu ten zwrot odpuszczam, żeby nie wybijać kasjera z rytmu dalszej pracy.
Ty mówisz o dzień doby w kraju, w którym pobili typa, bo miał żółto-niebieską czapkę…
Typa pobili w Ostravie (Czechy). Co nie zmienia fatalnych obyczajów w naszym kraju (oskarżenia o ukrainizację Pabianic oraz Śląska z powodu barw miejscowości i regionu :) )
Typa pobili Polacy, więc jak dla mnie nie ma to znaczenia czy to była Ostawa.
O?! O tym, że to Polacy, nie wiedziałem.
szarymysz czemu Czesi mieli by bić kogoś, bo uważają go za Ukraińca? To w Polsce jest masowa akacja propagandy szerzącej nienawiści do Ukraińców, komuś bardzo zależy na podsycaniu tych nastrojów.
Oczywiście to pobicie to idiotyzm, ale jak 3 Ukraińców pobiło Polaka ze skutkiem śmiertelnym, to już spoko? Oczywiście jest dużo więcej podobnych spraw.
Ukraińcy w Polsce wbrew narracji skrajnej prawicy wcale nie popełniają najwięcej przestępstw, tylko nadal robią to Polacy, a wzrost przestępstw popełnianych przez Ukraińców w Polsce wynika z napływu uchodźców, wśród których są różni ludzie, także źli.
*niczego takiego
*ukraińskich
Zdarza mi się odłożyć tę przegrodę od zakupów za kasjera albo ułożyć produkty tak, żeby łatwo się namierzało kod kreskowy.
Za każdym razem to widzą i doceniają, co miłe, ale przy okazji świadczy o tym, że to wielka rzadkość
To miłe, czasami taki niby drobiazg może "uratować" czyjś kiepski dzień, szczególnie jeśli wcześniej spotkało się kogoś, kto robił wszystko, by ten dzień zepsuć
Do osób pracujących, czy to kasjerzy, panie sprzątające, pokojowe, kelnerzy itd - zawsze dzień dobry, dziękuje, bo to jest podstawowy szacunek do osoby pracującej. Ale nie mogę pogodzić się z tym, że w windzie, korytarzu czy poczekalni obcy ludzie wbijają się z gromkim dzień dobry i po prostu wytrącają z równowagi/zamyślenia.
Ostatnio był artykuł o tym, że ludzie już przestali mówić "dzień dobry" wchodząc do sklepów. I nie mowa o wielkich sklepach, gdzie nie ma komu tego "dzień dobry" powiedziećz tylko o małych sklepach osiedlowych. I zaczęłam zwracać na to uwagę i rzeczywiście. Strasznie mnie to zdziwiło, bo ja jak tylko widzę kogoś z obsługi to się witam.