#8bk14
Początkowo zbywaliśmy to żartami, z czasem pojawiała się w nas złość i bunt, otwarcie mówiliśmy, że nie życzymy sobie aby inni planowali za nas nasze życia, to jednak nie przynosiło żadnego skutku i nasze rodziny nadal naciskały.
Ulegliśmy. Bardzo długo o tym rozmawialiśmy, szczerze przyznaliśmy, iż, kolorowanie ujmując, "nie jesteśmy w swoim typie", kochamy się jak przyjaciele, ale nie zmusimy się nawet do pocałunku. Mimo to, gdy nasi rodzice, którzy w międzyczasie zdążyli się poznać sądząc, iż niebawem i tak zostaniemy rodziną, zaproponowali w prezencie ślubnym mieszkanie. Czteropokojowe mieszkanie we Wrocławiu. Każdy, kto jest na bieżąco z cenami nieruchomości w tym mieście, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak poważna jest to inwestycja.
Ślub odbył się w lipcu, za niego również zapłacili rodzice mimo, iż chcieliśmy sfinansować go sami. Jesteśmy więc małżeństwem, mamy piękne mieszkanie, w którym śpimy osobno. Sytuacja wydaje się być opanowana, nikt niczego nie podejrzewa, jednak stało się coś, co spędza nam sen z powiek. Chyba się zakochałam, oczywiście w kimś innym. Mój mąż wie o wszystkim, co więcej - bardzo lubi mojego "wybranka". Problem w tym, że jesteśmy w kropce i kompletnie nie wiemy, jak z tego wybrnąć.
Czyli sprzedaliście swoje prywatne życie za mieszkanie i nagle się okazuje, że to nie była dobra decyzja? No ciekawe, kto by pomyślał...
Jeśli mieszkanie jest ich to mogą je sprzedać i rozstać się. Od początku myślałam, że tak zrobią.
jeśli rodzice nie są milionerami, to mieszkanie jest kupione na kredyt i będzie można je sprzedać w momencie, w ktorym będzie przynajmniej częściowo spłacone.
To wystarczy je wynająć żeby się samo splacalo (chociażby za te kłamstwa niech rodzice nie muszą za nie płacić) i później sprzedajecie lub podzielcie zyski na pół, a teraz życie sobie "od zera" sami. W sumie sam pomysł jest całkiem sensowny ( ten że ślubem dla spokoju) i nie neguje go w żaden sposób ale czerpanie z tego korzyści uważam za żenujące
"Problem w tym, że jesteśmy w kropce i kompletnie nie wiemy, jak z tego wybrnąć."
Nie, nie jesteście w kropce. Jesteście przynajmniej w pewnym stopniu debilami. Możecie się rozwieść, sprzedać mieszkanie. Jednak debilizmu tak łatwo się nie pozbedziecie. Ktoś złośliwy powiedziałby że dopusciliscie się wyłudzenia pieniędzy od rodziców aranzujac malzenstwo za kupno mieszkania.
Tacy ludzie jak Wy robią kpinę z instytucji małżeństwa. Jak nie wiecie co teraz zrobić to ja mam jedną radę: dorośnijcie.
Buntowaliście się, że rodzina nie ma prawa planować waszego życia, więc dla świętego spokoju daliście je sobie zaplanować. Z całym szacunkiem ale dawno nie widziałam głupszego pomysłu, czasy aranżowanych małżeństw w Polsce już minęły... Pozostaje pytanie, co nowy "wybranek" myśli o całej tej chorej sytuacji?
ooooj tam, przeciez moga sprzedac mieszknie, podzelic sie hajsem i rozwiesc
Pod warunkiem, że rodzina nie będzie protestować. Skoro są tak asertywni, że się zgodzili na ślub bo rodzina tak chciała, to może i będą trwać w tej szopce tylko ze względu na nich
Super bazienka, nie ma to jak wyłudzić pieniądze od niewinnych ludzi. To jest obrzydliwe co zrobili i to jest oszustwo! Im się ta kasa za mieszkanie w ogóle nie należy.....
Bazienka, nie no fajnie okradać swoich rodziców.
Przygarnijcie tego Twojego nowego wybranka pod Wasz dach, mieszkanie jest duże.
Zobaczymy ile wytrzyma :D
To całkiem niezły pomysł na komedię- tasiemca :p
Nawet niekomfortowo się to czyta, a co dopiero pomyśleć o zrobieniu czegoś takiego.
Może dziecko tez sobie zrobicie, bo rodzina będzie nalegac.
Smutne.
poczekaj az rodzina zacznie naciskac- tym razem na dziecko
I może dla świętego spokoju sobie je strzelą. Jak można dać sobą sterować i pozwolić na taką sytuacje. Tych dwoje to ludzie pozbawieni asertywności i ochoty do życia po swojemu.
Nie. Ta dwójka po prostu jest łasa na pieniądze.
Feniks06 jeśli są aż tak pazerni na potencjalne pieniądze ze sprzedaży mieszkania/samo mieszkanie..no to w dalszym ciągu są dla mnie zupełnie nieodpowiedzialni, niemyślący samodzielnie, mało ambitni ludzie. Pakując się świadomie w niepotrzebne szopki pt.ślub, składanie fałszywych przysięg, robienie dobrej miny do chorej sytuacji i generalnie robieniem scenatriuszy do Ukrytej prawy, czy innych tego typu niskich lotów seriali.
I co? Ona się zakochała i co teraz? Jak ona to sobie wyobraża? 'Słuchaj mam męża, ale nim się nie przejmuj, bo to nikt ważny, bo ślub wzięłam dla mieszkania/kasy'. No nie brzmi to mądrze i nieciekawie o Autorce świadczy. Chyba że trafi na osobę, która taką patologię zaakceptuje.
Pomarańcza ale oczywiście, że masz rację. Ja tylko mówię, że ta sytuacja to bardziej efekt pazernosci na kasę niż bycia ofiarą braku asertywności.
Chyba dla mieszkania wzięliście ślub to teraz pijcie piwo które nawazyliscie
W tak młodym wieku wziąć ślub "dla świętego spokoju"?...
To nie jest już taki młody wiek na ślub, nie mówię że są starzy, ale średnio ślub bierze się około 30.
No średnio, ale to nie wiek desperacji jeszcze ;)
Nieżywa niektórzy koło 30 się rozwodzą i dopiero zaczynaja szukać kolejnego partnera. Wiec co to za głupie podejście, żeby się na sile żenić.
Jescze byk zrozumiała gdyby to wyznanie napisala 40 latka ale ty kobieto miałaś całe życie przed sobą i poszłaś na taki układ??
Bym *
czy ja wiem czy zmarnowala zycie przed soba>?
pomijajac straszliwy brak asertywnosci autorki
ale jakby rodzice przyjaciela zasponsorowali nam mieszkanie, to w sumie czemu nie? pomieszkac sobie razem do momentu az sobie znajdziemy drugie polowki, potem rozwod z podzialem majatku i tyle- rodzice sie odwala, bo nie wyszlo i co zrobic, a kazde startowaloby z hajsem na wlasne chocby m2
tak wiem wyrachowane podejscie
ale calkiem odpowiadajace temu rodzicow chcacych ukladac komus zycie na sile
po prostu wykorzystanie okazji, ktora sami pchaja w lapki
Bazienka tak często piszesz o kręgosłupie moralnym. Widzę że u Ciebie on też skrzywiony skoro wyłudzenie pieniędzy jest dla Ciebie ok.
bazienka sadze, ze skoro rodziców stać to i tak prędzej czy później by się dołożyli do mieszkania/kredytu. Raczej mało jest ludzi, których w wieku 26 lat stać na mieszkanie. Wiec to nie jest jakaś niesamowita potrzeba. Wolałabym wynajmować przez kilka lat jak większość niż rodzice by mi mieli mówić z kim mam ślub brać.
Niedługo będą naciskać na posiadanie dzieci. I co wtedy? Pomyśleliście o tym? Będzie coraz więcej schodów, a wy na początku trochę źle rozłożyliście karty. Powodzenia
Całe wyznanie myślałem że jesteście homo.