#vMdAZ

Pewnego zimowego dnia wybrałem się na łyżwy. Miałem duże szczęście, bo na całym lodowisku było tylko kilka osób, w tym jedna śliczna dziewczyna. 

Z racji tego, że jeżdżę bardzo dobrze (ahh ta skromność ;) zacząłem się trochę przed nią popisywać. Spodobało jej się, bo zaczęła się do mnie uśmiechać. Podeszła do mnie i zamieniliśmy kilka zdań. Normalnie moje kontakty z dziewczynami są bardzo ograniczone, więc byłem zachwycony :D Nie miałem przy sobie telefonu, ale dziewczyna zapisała mi swój numer na karteczce. 

Wróciłem do domu strasznie ucieszony i chciałem od razu do niej napisać. Karteczki szukałem prawie godzinę, ale jej nie znalazłem... Zmarnowałem swoją największą jak dotąd szansę. A uśmiech tej dziewczyny był tak ładny, że pamiętam go do dzisiaj :(
Prologh Odpowiedz

Takie historie smucą mnie najbardziej. Przypominają mi wszystkie moje szansy, które zmarnowałem... Feels bad man...

coscisiepomylilo Odpowiedz

A spotted?

pozdrawiam Odpowiedz

Może tutaj się znajdzie :(

sawalua Odpowiedz

Pozostały tylko mile wspomnienia... :(

madeleine19 Odpowiedz

A mnie koles podcial, autentycznie runelam na lod, reka byla zlamana i koles uciekl od razu.... Ale nie ma tego zlego... W szpitalu spedzilam x godzin czekajaz az ktos do nie przyjdzie, wiec mama sie wkurzyla i zadzwonila do ordynatora niech kogos wysle do mnie bo malo brakuje a zaraz umre. Przylecial Pan doktor za minute... Coz. Oplacalo sie na niego czekac, fajny :D. Sorry za brak polskich liter.

Stine Odpowiedz

Jak tej dziewczynie musiało być smutno - zagadał, zbajerował, a potem olał... ciekawe czy uda Ci się ją jeszcze kiedyś spotkać :)

badziebadla Odpowiedz

Jak miło poczytać stare wyznania :)

kromkazmaslem

Hahah,nie jestem sama! :D

malinaCytryna Odpowiedz

Może się jeszcze spotkacie :)

Drojan Odpowiedz

Współczujemy Ci, to nie są żarty.Popadł bym chyba w depresję gdybym zmarnował taką okazję

noniemampojecia Odpowiedz

:C

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie