#4vu4u

Piszę to trochę na pocieszenie dla tych, co przypadkiem swoją drugą połówkę poznali na odległość. Dawno dawno temu, siedziałam ja sobie i pisałam na forum internetowym. Miałam tam kilku swoich "online" znajomych, ot takie pogaduchy na interesujący nas temat. Jedna z osób z owego forum dorwała mój numer gg. Nie bardzo mi się podobało, że ktoś w zasadzie obcy do mnie pisze, więc byłam raczej oschła, jeśli nie powiedzieć niemiła. Kolegi jednak to nie zraziło i po jakimś czasie wrednego zagadywania mnie zaczęliśmy się dogadywać. 

Po krótce - w końcu żeśmy się wzięli i w sobie zakochali. Nawet nikt nikogo nie "prosił" o bycie jego drugą połówką, tak się po prostu stało i już. Były jednak dwa problemy - pierwszy był taki, że on miał 15 lat a ja, cóż, 18. Drugi - prawie 300 km. Moja rodzina nie należała do najbogatszych, więc nie poszłam do mamuni i nie wydoiłam na ładne oczka na wycieczkę, zostało mi uparcie zbierać. 

Koniec końców, spotkaliśmy się po kilku miesiącach od zauroczenia, spotkanie było niesamowicie drętwe i to jeszcze z jego rodzicami! Ale nie poddaliśmy się. Mimo niechęci ze strony jego rodziców (jakby nie patrzeć był młody troszkę), mimo tego, że na samym początku spotykaliśmy się co pół roku, mimo płaczu po nocach, że nic z tego nie będzie - kiedy skończył 19 lat, przeprowadził się do mojego miasta na studia. I tak oto, od prawie 4 lat mieszkamy razem. We wrześniu 'stuknie' nam 8 rocznica :)
takitamanonim Odpowiedz

Miałem podobną historię. Na kwejku wywiązała się dyskusja na temat anime. Do dyskusji dołączyła jakaś obca dziewczyna. Po pół godzinach od zakończenia dyskusji, owa dziewczyna zaprosiła mnie do znajomych na facebooku co mocno mnie zdziwiło. Zaczęła do mnie pisać, ja oczywiście miałem dystans do tego podobnie jak ona. Ja miałem wówczas 17 lat, a ona 20. Jednak po paru dniach coś między nami zaiskrzyło, rozmowy na skype i przez telefon godzinami. Nie wytrzymałem, przekonałem rodziców żeby mnie puścili pociągiem na odległość 230 km. Udało się. 3 dni spędzone u niej były chyba najlepsze w moim życiu. Niestety zakończyliśmy to ze względu na odległość. Ale myślę, że jeszcze się spotkamy kiedy skończę szkołę i będę miał pracę :). Zazdroszczę happy endu.

WhiteBaran00

I jak, udało się?

corny Odpowiedz

Ja i tak wierzę że nie ma przypadków:p

notosiemanko Odpowiedz

Ja do mojego faceta miałam ok 600km, jesteśmy już ponad 4 lata razem, od 3 lat mieszkamy w tej samej miejscowości, a od 1,5 roku razem. Da się? Da!:)
A Wam życzę wytrwałości!:)

dorastefa Odpowiedz

Ja swego czasu byłam z chłopakiem, z którym dzielił mnie... ocean. Ameryka Południowa- czyli tylko Skype, Facebook i telefon. Ale daliśmy radę przez 1,5 roku ;)

dorastefa

Byłam w jego kraju- wtedy się spotkaliśmy i poznaliśmy :) Potem były jedynie plany co do przyszłych spotkań, które już raczej nie wejdą w życie....

Natalia Odpowiedz

A mój okazał się niedorozwojem i chciał "wolności", więc po 3 latach mnie rzucił. Nie żałuję. Naprawdę był chu*em. Jak mama usłyszała, że mnie zostawił, to rozpłakała się ze szczęścia i mnie przytuliła.

xShannx Odpowiedz

Mam podobnie. Na Skype rozmawiałam z siostrą i ona dodała do rozmowy swojego znajomego. Od tamtego czasu minęło może z pół roku a my ciągle ze sobą piszemy i rozmawiamy ;)

Drojan Odpowiedz

Piękna historia : )

Naija1 Odpowiedz

Mam podobną sytuację :) Tylko że nas dzieli około 1000km... Ale w te wakacje planujemy spotkanie :)

Bajatka Odpowiedz

Ja poznałam w internecie chłopaka -on 15 lat ja 14... na początku pisanie na gg,kłótnie... wyzywanie od gimbusów ale mimo wszystko zawsze się godziliśmy :) 24.grudnia 2013 roku stwierdziliśmy,że będziemy parą. Słodkie pisanie marzenia o wspólnych fotkach i tak w wakacje 2014 się spotkaliśmy! Przyjechał do mnie na tydzień 550 km :D ale z tygodnia zrobił się miesiąc, potem miesiąc u niego.. Za wszelką cenę chciał przenieść się do szkoły z internatem,do której miałam zacząć chodzić. Złożone papiery ale niestety jego rodzice się nie zgodzili.. godziny płaczu tęsknota spotykanie się raz na 2-3 mies ale warto. Za miesiąc 2 rok razem ♥

Rose21 Odpowiedz

Podobnie wyglądała historia moja i mojego chłopaka. Ale my zaczęliśmy być razem już po pierwszym spotkaniu (dla mnie przez internet to nie ma sensu, bo nie znamy tej drugiej osoby) i od pierwszego spotkania widywaliśmy się dość regularnie i dość często. Związek na odległość jest trudny, ale jeśli to jest ta właściwa osoba, to warto! :)

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie