Kilka dni temu podczas przerwy między lekcjami wchodziłam po schodach na drugie piętro. Jako że była to przerwa, na owych schodach było sporo osób, każdy się przeciskał, jedni wchodzili, drudzy schodzili itp. Gdy wchodziłam, ktoś z tyłu złapał mnie za tyłek. Często tak droczy się ze mną mój przyjaciel z klasy, bo wie że tego nie znoszę i zawsze go biję za to, lecz dla niego to frajda. Nikt inny tak nie robi, więc stwierdziłam, że to oczywiście on i bez zastanowienia odwróciłam się i dałam z liścia tej osobie, tak aż było słychać.
Okazało się, że to była nauczycielka od geografii, która po prostu niechcący mnie dotknęła w owo miejsce. Oczywiście musiałam się długo tłumaczyć pani dyrektor, cała szkoła ma ze mnie polewkę i nie muszę chyba nawet wspominać z jakim zażenowaniem chodzę na geografię.
Dodaj anonimowe wyznanie
Moim zdaniem nikt nie powinien się dziwić, no bo z szacunku do siebie zareagowałaś poprawnie ;)
no jednak wypadałoby najpierw sprawdzić kto za tobą idzie i co się właściwie stało, a nie walić bez myślenia :)
Hah dobre. Ja jestem ciekawy jak to się zakończyło, czy dyrektor był wyrozumiały?
Jak polewka to z kaktusa :D
Ojej. Aż mi głupio jak to czytam... ;)
"zły dotyk boli" :P
pewnie zostałaś gwiazdą szkoły
Twój kolega nie ma prawa tak się z Tobą "droczyć", jeśli sobie tego nie życzysz. Zgłoś to komuś.
Poważnie? xD