#vHXAZ
Dziś synek ma 6 lat, jest moim największym szczęściem i jak na niego patrzę, to dziękuję Bogu, że miałam przy sobie wspaniałego faceta, który nie pozwolił mi zrobić największego błędu w moim życiu. Szkołę skończyłam. Teraz jestem szczęśliwa mężatką i mam dwoje dzieci. Nie wiem, jak by potoczyło się moje życie, gdybym wtedy to zrobiła.
Piszę to, bo chciałam powiedzieć, że ciąża w młodszym wieku to nie wyrok. Może i nie biegałam jak koleżanki po dyskotekach, ale za to mogłam co noc przytulić mojego synka i za to jestem wdzięczna mojemu mężowi, że otworzył mi oczy na to, co tak naprawdę jest ważne.
Dla ciebie to nie był wyrok, ale dla innej dziewczyny może być. Uwielbiam takie myślenie "mi się ułożyło, to każdej musi".
Za to na anonimowych króluje przekonanie, że absolutnie nie ma prawa się ułożyć, i że nieplanowana ciąża musi koniecznie oznaczać zmarnowane życie, zwłaszcza w młodym wieku. Niektórzy tutaj to w ogóle by chcieli, żeby aborcja była obowiązkowa, jeśli ciąża jest wynikiem wpadki.
Jankostanko, serio? -,-
Fajnie, że autorce się powiodło, wszystko się ułożyło. Ale życie nie jest jednakowe dla każdego. Jednej się ułoży, drugiej nie. I to nie jest żadne przekonanie, że "absolutnie nie ma prawa się ułożyć" - bo ma - a takie gadanie z jednej perspektywy nie ma większego sensu. Niech każdy żyje jak chce i robi wszystko zgodnie ze swoim sumieniem.
Wytłumacz mi, po co zaglądasz innym w gacie? Pewnie jesteś jedną z tych osób, co pyta nowożeńców "a kiedy dziecko?" "No to teraz drugie by sie przydało", "usunęła ciążę? Ukamienować!'
Co do aborcji, to z kolei niektórzy by pewnie chcieli całkowicie jej zakazać, zakazać antykoncepcji i edukacji seksualnej. Wtedy byłoby tak super, wszyscy byliby szczęśliwi i byłoby tak po bożemu <3
@Madhu Każdy powinien ponieść konsekwencje swoich czynów. Wyrok o którym mówisz jest skutkiem świadomej decyzji człowieka i gdy z tej "wpadki" powstaje nowy człowiek to tu kończy się wolność jednego człowieka a zaczyna drugiego. Powinien być pełny dostęp do antykoncepcji i zakaz aborcji z wyjątkami a) w wypadku gwałtu b) w przypadku że dziecko ma urodzić się chore.
Uwielbiam myslenie że zabicie dziecka jest rozwiazaniem jak komus się nie podoba.
Otori, nie wpieprzaj się nikomu w życie. Domy dziecka są przepełnione, rodziny zastępcze prawie nie istnieją w Polsce, niechcianych dzieci jest tyle, że robią dla nich "schroniska", gdzie możesz sobie przyjść, przytulić, wyjść i nigdy nie wrócić. A takie dziecko zostaje bez poczucia bezpieczeństwa, stabilności i miłości. Wybacz, ale jeśli kobieta nie chce mieć dziecka i za wszelką cenę chce się go pozbyć - znajdzie sposób. I tu się mylisz - płód nabywa praw w momencie urodzenia. Także nie ma mowy tutaj o "wolności drugiego człowieka", bo w tym przypadku wolność jest tylko jedna - kobiety. Nikt nie ma prawa odbierać kobiecie jej praw do własnego ciała. Tak samo, jak nie masz prawa żądać od kogokolwiek oddania krwi czy wycięcia nerki, tak samo nie masz prawa zmuszać nikogo do rodzenia.
Ale zbiegli się tutaj szczekacze i wielcy obrońcy życia nienarodzonego. A jak już się urodzi, to wywalone.
Fajnie, że nie popierasz aborcji w wyniku kazirodztwa.
Może cię to zdziwi, ale swobodny dostęp do aborcji nie jest równoznaczny z tym, że nagle wszystkie kobiety masowo będą usuwać ciąże. Oznacza to, że kobiety będą miały przeprowadzane zabiegi w sposób bezpieczny, pod opieką lekarza, a nie w podziemiu, które kwitnie przez grożenie paluszkiem i zakazy.
Serio, nie mam pojęcia skąd u was takie myślenie, że jeśli zalegalizuje się aborcję, to nagle każda tam pobiegnie. Ale tacy katolscy obłąkancy dążą do tego, żeby zrobić z Polski drugi salwador. Wiesz o tym, że pod względem dostępu do aborcji Polska jest daleko, daleko za np za Indiami?
@Otori Odpowiedzialność? A po co? Ludzie lubia sie bawić a odpowiedzialność jest meczaca. Problem najlepiej od razu zlikwidować.
Otori, powinien tez byc pelen dostep do salpingektomii (podwiazania jajowodow)
zadna antykoncepcja nie daje 100%, ewentualnie podwiazanie sie, albo histerektomia ;)
co do rodzin zastepczych polecam lekture fb Prezydentki Internetu -.-'''
@Madhu Na jakiej podstawie oceniasz mnie jako osobę, która zagląda komukolwiek w gacie? Ty zwróciłaś uwagę na "gadanie z perspektywy jednej osoby", ja napisalem o tym, że na anonimowych większość osób generalizuje w drugą stronę twierdząc, że nieplanowana ciąża musi oznaczać zrujnowane życie. Nic więcej. Ani słowa nie napisałem o tym, czy aborcja jest dobra czy zła, czy kobieta ma rodzić, czy nie rodzić. Skoro już się nawzajem tak oceniamy, to ja mam wrażenie, że Ty należysz do tych "feministek", które uważają, że kobieta powinna mieć wybór, ale pod warunkiem, że tym wyborem jest aborcja. Dziewczyna opisała swoją historię. Dokonała wyboru i jest szczęśliwa. Ciekawe, czy jakby napisała, że usunęła ciążę i uważa, że to była słuszna decyzja, to byś jej napisała "fajnie, ale są kobiety, które usunęły i bardzo żałują", albo "fajnie, ale są kobiety, które urodziły i są szczęśliwe." Przecież sama napisałaś, że "takie gadanie z jednej perspektywy nie ma większego sensu." Tak to już jest w życiu, że kiedy dokonujemy jakiegoś wyboru, to potem mierzymy się z konsekwencjami. Po latach albo będziemy żałować podjętej decyzji, albo się z niej cieszyć. I to zależy od bardzo wielu czynników. Autorka pod wpływem swojego chłopaka podjęła taką a nie inną decyzję i jest szczęśliwa. Chciała się tym podzielić, ale nie widziałem aby twierdziła, że skoro "jej się ułożyło, to każdej musi."
Oceniam cię na podstawie innych twoich komentarzy, z których jasno wynika, że bagatelizujesz zdanie kobiety w kwestiach ciąży. Neguję twoje zdanie o tym, że niby panuje tu przekonanie, że "absolutnie nie ma prawa się ułożyć". Neguję gadaninę autorki i wmawianie, że robienie czegoś wbrew sobie, pod naciskiem innej osoby jest ok. I tak, tak samo bym skrytykowała osobę, która uważa, że macierzyństwo jest złe, bo jej się w życiu nie powiodło.
I wystarczy, że autorka stanowczo napisała, że "ciąża w młodszym wieku to nie wyrok". Dla niej wyrokiem nie była, dla innej jak najbardziej może być.
No i fajnie, że dla ciebie dziecko było ważniejsze od budowania kariery w młodym wieku, ale ja na przykład wolałam dokształcić się w zawodzie, znaleźć stałe, dobrze płatne zatrudnienie i dopiero potem mieć dziecko, któremu mogę dać godne życie i swój czas.
I tak, miałam aborcję. Najlepsza decyzja mojego życia, gwoli ścisłości.
bitch please
to, ze tobie sie udalo nie znaczy, ze tak jest zawsze
niedawno czytalam wyznanie o lasce, ktora zaciazyla po miesiacu zwiazku i sie zaczelo... typ do dzis ja stalkuje ( ale to chyba na Zalujac Rodzicielstwa bylo)
ile tu bylo historii, ze facet wrobil laske w dziecko, a potem stwierdzil, ze on sie jednak rozmyslil i nara ( albo przy dziecku nie pomagal, bo nie tak sobie wyobrazal ojcostwo)
bywa roznie
Ale ona nie twierdzi, że zawsze tak jest i rodzenie dzieci w wieku nastoletnim jest spoko. Dzieli się dziewczyna swoją historią. Trochę to wyznanie jest słodko pierdzące, ale są przecież i takie przypadki, że dziecko jest kompletnie nieplanowane, a jednak rodzice je kochają i tworzą szczęśliwą rodzinę. Nie zawsze ciąża oznacza przegrane życie.
na fali niedawnych strajkow kobiet to troche propagandowe jednak mi sie wydaje
owszem, sa, ale raczej jednostkowe, nie jest to regula- komentarz mial byc kontra na propagande
Czyli strajki kobiet nie są propagandą, ale wyznanie na anonimowych jest?
Wiesz, super że się wszystko ułożyło, gratuluję. Jednak nie lubię takiego moralizowania, że "skoro Tobie się udało to innym też, no i że dziecko dla każdego będzie największym szczęściem" Otóż nie. Niektórym życie nie ułoży się tak kolorowo, nie zostanie przy nich partner, nie będą miały pomocy rodziny, zostaną same, bez perspektyw na zapewnienie dziecku godnego życia.
Nie moralizujmy, niech każdy podejmuje decyzje zgodne z ich możliwościami i planami.
On miał najmniej do gadania. Pamiętaj dziewczyno, że to powinna być Twoja decyzja, a nie że chłopak "nie pozwoli Ci tego zrobić". Mężczyznom jest najłatwiej powiedzieć, bo my nie musimy nosić pod sercem niechcianego lub ciężko chorego dziecka, które umrze chwilę po porodzie
On miał tyle samo do gadania co ona i mógł jej nie pozwolić tego zrobić. Dopóki dziecko nie zagraża życiu matki i nie jest z gwałtu, decyzja należy do obojga rodziców.
Nie, nie mógł. Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.
@Cosin dokładnie, wolność tej dziewczyny w kwestii aborcji skończyła się tam, gdzie zaczęła się wolność chłopaka do zdecydowania o życiu swojego dziecka
Ciekawe czy za pare lat ciebie albo twojego chłopaka nie dopadnie kryzys wieku średniego i nie zaczniecie żałować, ze zamiast korzystać z życia siedzieliście w pieluchach :)
Uwierz, że prawdopodobnie dokonania aborcji żałowali by dużo szybciej i dużo bardziej, skoro kochają dziecko.