#vGV3n

Za każdym razem, gdy w podstawówce dostawałam słabą ocenę, przez całą drogę powrotną wyobrażałam sobie jakieś super smutne rzeczy tylko po to, by się rozpłakać.
Gdy wchodziłam do domu udawałam, że płaczę, ponieważ jest mi tak przykro, że dostałam np. jedynkę (nie chciałam, żeby mama była zła i nie chciałam mieć jakiejś kary).

Tak naprawdę nigdy nie było mi przykro z tego powodu.
Zaslepiona Odpowiedz

Ja zawsze ukrywałam złe oceny bo potem dostawałam mocny ochrzan za nie i same kary.

Krucjator

A potem było zebranie i wszystko wychodziło na jaw. Wtedy to już nic fajnego nie było

PinkFloyd

@Krucjator Tak, ale zawsze lepszy był większy jednorazowy ochrzan, niż mniejszy po każdej złej ocenie xD

anonimowy1979

Ja też ukrywałem, a potem jeden hurtowy opr po zebraniu i znowu wszystko po staremu.

Zaslepiona

Ja generalnie miałam lipę ze wszystkim, także właśnie wolałam jeden porządny opierdziel niż codziennie znosić złe odzywki itd.

FairyTail

Czy tylko ja nie byłem opierdzielany za słabe oceny?

NoH8 Odpowiedz

Sprytne :)

nvrcka Odpowiedz

Moja mama wyznawała zasadę, żeby od razu wysłać jej SMS, to przez ten czas zanim wracałam, to już jej złość przechodziła.

anonim33333 Odpowiedz

Fajnie. Ja zawsze byłam załamana złą oceną :/

Martynozaur Odpowiedz

Pamiętam, jak w podstawówce za każdą 4 miałam ochrzan, nie musiałam się zmuszać do płaczu w takim wypadku

kolorowa7 Odpowiedz

Zawsze byłam uczennica przynosząca same 5, pamiętam jak pierwszy raz dostałam 1... Jaka mi wtedy mama awanturę zrobiła... Jakby świat się zawali. Nie ważne że w dzienniku miałam 6,5,4. Ta jedna jedynka była katastrofa jak zatoniecie Titanica, nawet płacz nie pomógł :(

6NazwaUzytkownika6

To nie było normalne. Przynajmniej dla mnie, tacy rodzice maja coś z głową..

Flexible Odpowiedz

Ja miałam 2 takie same dzienniczki..... Żodyn się nie dowiedzioł

kamkowska Odpowiedz

Robiłam tak samo, ale złe oceny rzadko mi się zdarzały.

Dodaj anonimowe wyznanie