#v9xc7
Kolega nosił się stylowo – fioletowy fartuch i do tego czarne rękawiczki. Lubiliśmy sobie czasem pożartować. Do tego kolega miał całkiem seksowny tyłeczek, o którym tego dnia intensywnie myślałam. Dlatego kiedy zobaczyłam jego nowy czarny strój, skomentowałam: „Jest czarny jak twoja dusza” i się uśmiechnęłam. Zobaczyłam jego minę, w gabinecie ucichło. I dopiero w tym momencie zorientowałam się, co tak naprawdę powiedziałam. Zamiast dusza powiedziałam: „Jest czarny jak twoja dupa”...
Po chwili ciszy kolega parsknął śmiechem, bo na szczęście nie jest bucem i wie, że ja nie jestem rasistką.
Małżeństwem nie jesteśmy, ale nadal łączą nas serdeczne stosunki :)
Pomieszkaj na zachodzie Europy, to zobaczysz że bycie rasistą to element instynktu samozachowawczego.
Ludzie rady czarnej mają czarne tylki. To nie rasizm, to fakt ;)