#AMIKP

Mając 27 lat, rozpocząłem pracę w jednym z domów pogrzebowych, obecnie mam prawie 40 i w zawodzie pozostałem. Jestem wykształcony balsamistą, ale w naszym kraju nie jest to powszechna praktyka. Jeśli ciało wygląda dobrze, a pogrzeb ma się odbyć w ciągu 3-4 dni, wtedy rodzina najczęściej stosuje tylko przechowywanie w chłodni. Poza tym firma, w której pracuję, bierze również udział w ekshumacjach, transporcie zwłok nawet na znaczne odległości, przenosiny grobów oraz kremacje.

W pewnym momencie mojej kariery miała miejsce sytuacja, która odbiła się na psychice mojej oraz całego zespołu. Około 3 lata po tym, jak się zatrudniłem, mieliśmy sytuację, gdzie ciało, które przywieźliśmy do domu pogrzebowego, okazało się być żywym człowiekiem. O ile o takich sytuacjach się słyszy, to jest to ekstremalnie rzadko spotykane.

W naszym zespole był chłopak, nazwijmy go Łukasz. Pracował z nami od 3-4 miesięcy i zapowiadał się na dobrego fachowca. Do ciał podchodził z szacunkiem, miał też inne cechy, które są niezmiernie ważne — opanowanie, chłodny umysł, odporność na widoki i zapachy, które normalnych ludzi potrafią zbić z nóg.
Łukasz miał to nieszczęście, że w momencie, w którym obudził się nasz niedoszły nieboszczyk, był z nim sam na sam.
Jego krzyk zaalarmował mnie i gdy przybiegłem na miejsce, Łukasz siedział na podłodze pod rzędem chłodziarek i krzyczał. Na stole siedział „denat”, kompletnie nieobecnym wzrokiem omiatając miejsce, w którym się znalazł.
Po sekundzie przybiegła reszta osób obecnych w pracy w tamtym dniu. Wezwana karetka wzięła niedoszłego denata, a drugą Łukasz pojechał do szpitala.
Łukasz przez 2 lata nie odezwał się ani jednym słowem, rok spędził w szpitalu psychiatrycznym, drugi u rodziców, którzy podjęli się opieki nad nim. Funkcjonował, ale jakby nie żył — jadł, spał, chodził do łazienki i krążył wokół domu. W końcu zaczął bełkotać, afazja cofała się stopniowo, aż w końcu zaczął mówić pojedyncze zdania, aż w końcu wrócił.
Później nastały czasy covidu... Ale to jest opowieść na kolejne wyznanie. To, co się wtedy działo, było czystym szaleństwem.
Awtroil Odpowiedz

Dawaj więcej takich i dodaj co było z tamtym uznanym za zmarłego - chyba jakiś lekarz stwierdził wcześniej jego zgon?

upadlygzyms Odpowiedz

Wygląda na to, że denat wyssał z Łukasza sporo energii życiowej, skoro później tak długo dochodził do siebie.
Czyżby film Mumia był oparty na faktach?

3210

Czyżby komuś film Mumia za bardzo się spodobał?

Livarot Odpowiedz

Zanim kolejne wyznanie napisz z innego numeru jakim cudem udało się ukryć taką informację. Bo przecież ten pacjent miał jakąś rodzinę która intensywnie przygotowywała pogrzeb i powiadamiała krewnych.

Livarot

Że pacjent się wybudził w kostnicy. I tak dobrze że nie przed sekcją zwłok jak w jednym serialu.

Livarot

" Ciało które przywieźliśmy do domu pogrzebowego " to jest cytat. Czyli miał być pogrzeb. Co musieli zaproponować rodzinie żeby tego nie nagłośniła?

vylarr Odpowiedz

Trzeba było go dać do krematorium - więcej już by nie wstał.

karolyfel

Zapukałby w szybkę od środka.

upadlygzyms

Niczym dziecko w piekarniku.

Osmypasazer

upaflyzgryz czemu dziecko? Lubisz znęcać się nad słabszymi?.

Livarot

Ktoś tu ma zaległości ze szkoły podstawowej i podejrzewa innych o znęcanie.

vylarr

Jakby dostał wcześniej łopatą po łbie, to by nie zapukał.

StaryCap Odpowiedz

Prawda czy fikcja, nie ważne. Dawaj więcej, fajnie się czytało.

HansVanDanz Odpowiedz

Chyba jednak nie nadawał się do fachu i nie miał chłodnej głowy, mimo niecodziennego zdarzenia.

Dodaj anonimowe wyznanie