Za każdym razem, gdy ktoś wyprzedza rowerzystę, patrze czy już czas włączyć koguta.
scor
@Vegelbund i tak i nie. Jeśli chodzi ci o komentarze, opisujące dane interwencje itp. to tak. Natomiast jeżeli masz na myśli wyznanie, na temat różnych powiedzmy zdarzeń podczas służby, to jeszcze nie.
hot16siedlce
Vegelbund dostaje minusy bo zadał pytanie, nieźle.
scor
@Vegelbund musisz jeszcze troszkę poczekać, aż uzbieram wystarczającą ilość materiału na wyznanie. Oczywiście zawsze możesz czytać moje wypowiedzi, pod wyznaniami. Twój komentarz dla @hot16siedlice wspaniały, aż sobie go gdzieś zapiszę.
Mam nadzieję, że zachowujesz odpowiedni odstęp. Ludzie, którzy nie jeżdżą na rowerach nie zdają sobie sprawy jakie to jest ważne. Wczoraj, podczas jednej przejażdżki miałam dwie sytuacje, które mogły się dla mnie zakończyć śmiercią. Droga pusta, jadę na szosie około 50 cm od krawędzi jezdni i wyprzedza mnie facet na centymetry z prędkością koło 100 km/h. Gdyby nie te 50 cm co miałam zapasu, to nie miałabym gdzie uciec. A zjazd rowerem szosowym przy prędkości około 35 km/h jest bardzo niebezpieczny.
Dlatego z całego serca dziękuję ludziom, którzy przy wyprzedzaniu rowerzystów zjeżdżają niemalże na drugi pas. I dla nas to bezpieczniej i dla Was brak wyrzutów sumienia, jeżeli z powodu np. dziury na drodze wpadlibyśmy Wam pod koła.
Likjutryta
Tak samo w drugą stronę. Rowerzyści tak kurczowo trzymają się tego, że oni mają prawa, że zapominają, że też powinni zachować ostrożność. Nie raz wpychają się między auta, sami nie zachowują odstępu, używają prawa do pierwszeństwa na ścieżkach rowerowych zapominając, że nieraz ich po prostu nie widać, a w przeciwieństwie do pieszych potrafią pojawić się nagle zza zakrętu. I taki wtedy nie myśli o własnym bezpieczeństwie, tylko on ma pierwszeństwo, więc pędzi... A niestety, przy zderzeniu, to on straci życie, więc odrobina rozsądku powinna być zachowana.
veriki
Oczywiście, że tak samo w drugą stronę. Czasem jak patrzę na wyczyny innych rowerzystów to jest mi wstyd, zwłaszcza że sama staram się jeździć hiperpoprawie, żeby nikomu nie utrudniać życia. W wyznaniu jest jednak mowa o wyprzedzaniu i to do niego się odniosłam. Bo nie potrafię znaleźć wytłumaczenia dla wyprzedzania mnie na centymetry i hamowania bądź zajeżdżania drogi, kiedy po tej drodze nic prócz mnie i tego auta nie jedzie.
Xanx
A jak jak widzę jak ktoś czeka aż będzie cały drugi pas wolny żeby wyprzedzić rowerzyste to mnie trzęsie.
veriki
Jak widzę, że jest problem z wyprzedzeniem mnie to zjeżdżam maksymalnie do krawędzi jezdni, żeby ułatwić wyprzedzanie. Nie lubię tamować ruchu i też wkurzają mnie osoby, które siedzą mi na tyłku zamiast wyprzedzić jak jest okazja. Jedyne o co mi chodzi, to zachowanie odpowiedniego odstępu.
Xanx
Ogólnie w mieście rowery mi nie przeszkadzają ale uważam że na drogach poza miastem powinien być zakaz jazdy rowerem po drodze ( powinni zrobić drogi rowerowe osobno) bo jak ktoś bez żadnej wiedzy o ruchu drogowym może wsiadac na rower to z reguły powoduje zagrożenie na takich drogach.
veriki
Dlaczego zakaz? Nie zgodzę się oczywiście z Tobą. Uważam, że właśnie na takich wiejskich drogach ruch rowerem jest o wiele bezpieczniejszy niż w miastach. Uważam, że powinien być egzamin na kartę rowerową, co może pomogłoby zwiększyć znajomość przepisów. Jednakże niestety zauważam, że gorsze pojęcie o przepisach mają kierujący autami. A już na pewno mają w sobie mniej kultury i wyrozumiałości dla innych uczestników ruchu, co w gruncie rzeczy jest bardzo przykre.
Xanx
Chodzi mi o drogi miedzymiastowe a nie wiejskie drozki. Egzamin teoretyczny identyczny ( z wyłączeniem obsługi samochodu) jak na prawku powinien obowiązywać każdego kto z drogi korzysta. Co do braku kultury to kierowców jest więcej więc bardziej rzuca się w oczy ale myślę że jakby % zmierzyć (wiem nierealne) to byłby na podobnym poziomie
Ja zawsze odwracam się i patrzę na nich z niesmakiem, gdyż w 90% przypadków obok znajduje się droga rowerowa...
Serwatka31
Skoro w 90%, to czemu patrzysz z niesmakiem zawsze?
zxzxzx
Wiesz dlaczego jeżdżą środkiem? Bo jak w głowie kierowcy pojawi się myśl, że się zmieści z rowerzystą na tym samym pasie, to wyprzedza tak, że lusterkiem prawie zahacza łokieć rowerzysry, a jak jedzie szybciej to może go zmieść samym podmuhem powietrza. Jak rowerzysta jedzie środkiem pasa, to kierowca wyraźnie widzi, że się nie zmieści, zjeżdża na przeciwległy pas i wyprzedza jak normalny człowiek.
Nie ty jeden/jedna.
Ja też. Tylko dlatego, że póki nie zobaczę rowerzysty w lusterku, to nie zjadę z powrotem na pas. To tak dla bezpieczeństwa.
Za każdym razem, gdy ktoś wyprzedza rowerzystę, patrze czy już czas włączyć koguta.
@Vegelbund i tak i nie. Jeśli chodzi ci o komentarze, opisujące dane interwencje itp. to tak. Natomiast jeżeli masz na myśli wyznanie, na temat różnych powiedzmy zdarzeń podczas służby, to jeszcze nie.
Vegelbund dostaje minusy bo zadał pytanie, nieźle.
@Vegelbund musisz jeszcze troszkę poczekać, aż uzbieram wystarczającą ilość materiału na wyznanie. Oczywiście zawsze możesz czytać moje wypowiedzi, pod wyznaniami. Twój komentarz dla @hot16siedlice wspaniały, aż sobie go gdzieś zapiszę.
Mam nadzieję, że zachowujesz odpowiedni odstęp. Ludzie, którzy nie jeżdżą na rowerach nie zdają sobie sprawy jakie to jest ważne. Wczoraj, podczas jednej przejażdżki miałam dwie sytuacje, które mogły się dla mnie zakończyć śmiercią. Droga pusta, jadę na szosie około 50 cm od krawędzi jezdni i wyprzedza mnie facet na centymetry z prędkością koło 100 km/h. Gdyby nie te 50 cm co miałam zapasu, to nie miałabym gdzie uciec. A zjazd rowerem szosowym przy prędkości około 35 km/h jest bardzo niebezpieczny.
Dlatego z całego serca dziękuję ludziom, którzy przy wyprzedzaniu rowerzystów zjeżdżają niemalże na drugi pas. I dla nas to bezpieczniej i dla Was brak wyrzutów sumienia, jeżeli z powodu np. dziury na drodze wpadlibyśmy Wam pod koła.
Tak samo w drugą stronę. Rowerzyści tak kurczowo trzymają się tego, że oni mają prawa, że zapominają, że też powinni zachować ostrożność. Nie raz wpychają się między auta, sami nie zachowują odstępu, używają prawa do pierwszeństwa na ścieżkach rowerowych zapominając, że nieraz ich po prostu nie widać, a w przeciwieństwie do pieszych potrafią pojawić się nagle zza zakrętu. I taki wtedy nie myśli o własnym bezpieczeństwie, tylko on ma pierwszeństwo, więc pędzi... A niestety, przy zderzeniu, to on straci życie, więc odrobina rozsądku powinna być zachowana.
Oczywiście, że tak samo w drugą stronę. Czasem jak patrzę na wyczyny innych rowerzystów to jest mi wstyd, zwłaszcza że sama staram się jeździć hiperpoprawie, żeby nikomu nie utrudniać życia. W wyznaniu jest jednak mowa o wyprzedzaniu i to do niego się odniosłam. Bo nie potrafię znaleźć wytłumaczenia dla wyprzedzania mnie na centymetry i hamowania bądź zajeżdżania drogi, kiedy po tej drodze nic prócz mnie i tego auta nie jedzie.
A jak jak widzę jak ktoś czeka aż będzie cały drugi pas wolny żeby wyprzedzić rowerzyste to mnie trzęsie.
Jak widzę, że jest problem z wyprzedzeniem mnie to zjeżdżam maksymalnie do krawędzi jezdni, żeby ułatwić wyprzedzanie. Nie lubię tamować ruchu i też wkurzają mnie osoby, które siedzą mi na tyłku zamiast wyprzedzić jak jest okazja. Jedyne o co mi chodzi, to zachowanie odpowiedniego odstępu.
Ogólnie w mieście rowery mi nie przeszkadzają ale uważam że na drogach poza miastem powinien być zakaz jazdy rowerem po drodze ( powinni zrobić drogi rowerowe osobno) bo jak ktoś bez żadnej wiedzy o ruchu drogowym może wsiadac na rower to z reguły powoduje zagrożenie na takich drogach.
Dlaczego zakaz? Nie zgodzę się oczywiście z Tobą. Uważam, że właśnie na takich wiejskich drogach ruch rowerem jest o wiele bezpieczniejszy niż w miastach. Uważam, że powinien być egzamin na kartę rowerową, co może pomogłoby zwiększyć znajomość przepisów. Jednakże niestety zauważam, że gorsze pojęcie o przepisach mają kierujący autami. A już na pewno mają w sobie mniej kultury i wyrozumiałości dla innych uczestników ruchu, co w gruncie rzeczy jest bardzo przykre.
Chodzi mi o drogi miedzymiastowe a nie wiejskie drozki. Egzamin teoretyczny identyczny ( z wyłączeniem obsługi samochodu) jak na prawku powinien obowiązywać każdego kto z drogi korzysta. Co do braku kultury to kierowców jest więcej więc bardziej rzuca się w oczy ale myślę że jakby % zmierzyć (wiem nierealne) to byłby na podobnym poziomie
Rowerzyści jadący ulicą to najbardziej wkurzająca rzecz dla kierowców.
Kierowcy jadący ulicą to najbardziej wkurzająca rzecz dla rowerzystów.
Ja zawsze odwracam się i patrzę na nich z niesmakiem, gdyż w 90% przypadków obok znajduje się droga rowerowa...
Skoro w 90%, to czemu patrzysz z niesmakiem zawsze?
Wiesz dlaczego jeżdżą środkiem? Bo jak w głowie kierowcy pojawi się myśl, że się zmieści z rowerzystą na tym samym pasie, to wyprzedza tak, że lusterkiem prawie zahacza łokieć rowerzysry, a jak jedzie szybciej to może go zmieść samym podmuhem powietrza. Jak rowerzysta jedzie środkiem pasa, to kierowca wyraźnie widzi, że się nie zmieści, zjeżdża na przeciwległy pas i wyprzedza jak normalny człowiek.
Ja też ! 😁