#v4rnf

Czy są tutaj mechanicy samochodowi? Jest to raczej anonimowe pytanie, a nie anonimowe wyznanie.

Pytanie brzmi: Dlaczego 90% mechaników czy sprzedawców w sklepach motoryzacyjnych zachowuje się, jakbym ja im przeszkadzał? Tak jakby moja obecność w sklepie/warsztacie, moje pytanie o dostępność danej części, moje pytanie do mechanika o określenie terminu naprawy, czy określenie widełek ceny za całość usługi, było karą za grzechy? 

Nie jestem mądralą, nie patrzę na ręce mechanikowi, on się na tym zna, ja znam się na tyle, że nie chcę być naciągnięty. Jeśli rozmawiam z mechanikiem na temat usterki samochodu, to po to, żeby rozumieć dokładnie co się popsuło, z czystej ciekawości. 

Zostawiam samochód i chcę, żeby był naprawiony, ale także chcę wiedzieć, kiedy nie będę już musiał jeździć komunikacją i ile mniej więcej będę musiał zapłacić. Ja wiem, że to ciężka praca, ale inni też ciężko pracują. Mechanicy, sprzedawcy części! Skąd u Was te zbolałe wyrazy twarzy?!
AleksanderV Odpowiedz

Apel do wszystkich: jak mechanik wymienia wam części w samochodzie, to proście żeby stare części wkładał wam do bagażnika. one są wasze własnością. Jeżeli mechanik robi z tym łaskę to radzę omijać szerokim łukiem taki warsztat. Wymyślają ceny z sufitu za wymianę części których nigdy nie wymienili. Paragon ze sklepu za nowe też powinni mieć i powinni dać nabywcy który za to zapłacił włącznie z vatem.

michael85

Popieram kolegę. Pamiętajcie tez żeby zabierać zużyte oleje i filtry po wymianie. To jest wasza własność, a mechanik musi się tylko z tym męczyć. :)

xxyyzz

Jeśli chodzi o oleje, to lepiej gdy zostają w warsztacie i zostaną odpowiednio zutylizowane. Tam przecież tym na co dzień się zajmują, więc to nie powinien być kłopot dla mechaników. To tak jakby ktoś szedł do fryzjera i zabierał ze sobą do domu ścięte włosy. Nonsens.

izka8520

@xxyyzz wcale nie nonsens. Czytałam historię dziewczyny o pięknych długich włosach. Poszła do fryzjerki podciąć końcówki a ta zachwycała się i mówiła, że może by ściąć i oddać na peruki? Klientka kategorycznie odmówiła bo chciała PODCIĄĆ KOŃCÓWKI. Fryzjerka uciachała jej (nie pamiętam, powiedzmy, że z) 40-60 cm. Oburzona klientka zabrała włosy a fryzjerka narzekała, że taka suka, a salon mogł sprzedać te włosy za grube tysiące

xxyyzz

Chodziło mi o podcięcie włosów kilka centymetrów. Wiadomo, że gdy scina się więcej, to lepiej zabrać ze sobą, by sprzedać, lub przynajmniej by salon nie sprzeda tych włosów dla własnych zysków. Miałam na myśli małą ich ilość.

Memiczna

Dlatego właśnie nie potrafię zaufać żadnemu fryzjerowi. Dzięki temu moje włosy są już bardzo długie i obcy ludzie pytają mnie, czy nie chciałabym obciąć na peruki. Ludzie, a kto chciałby mieć moje grube rude włosy?

Malaki

@Memiczna Myślę, że dużo osób ;)

majer Odpowiedz

Niestety, dopadł ich syndrom lekarza.

doznudzenia Odpowiedz

Kurcze jak ja sie ciesze, ze trafilam na fajnych mechanikow. Podjechala baba z samochodem, bo facet nie mogl, i to jeszcze tego samego dnia, bez umawiania wlasciwie, tylko po telefonie. Naprawili od reki jak siedzialam i czekalam, nawet ze mnie tak strasznie nie zdarli, wytlumaczyli co i jak. Nie dziwie sie, ze co drugim klientem byla kobieta, bo mieli normalne podejscie nawet do samochodowej blondynki. Ale jak sluchalam ich dyskusji z jedna klientka, to az mi szkoda ich bylo: robia swoja prace, a ktos nie chce im zaplacic uczciwej ceny.

sinusoidazemniejest

@MamaMuminka to czemu sam tego nie ogąrnal, skoro od tego go maszsz

AmziToIzma Odpowiedz

Ja tam Autora rozumiem. Jeśli ktoś oddaje swoją własność w ręce kogoś innego (w tym wypadku samochód do naprawy), to logiczne, że chce wiedzieć, co się z tą jego własnością będzie działo, ale... Mechanicy często mają ręce pełne roboty i Autor nie jest ich jedynym klientem, rozumiem, że może im przeszkadzać to, jak ktoś im stoi nad głową i nie pozwala się skupić, bo ciągle o coś pyta, szczególnie wtedy, kiedy mechanik jeszcze nie wie, co się zepsuło i jak się zepsuło. Mechanik też człowiek, nie jest jasnowidzem i nie powie nic o usterce, dopóki jej nie wykryje, nie powie też o całkowitym koszcie naprawy, póki sam nie będzie pewien, jak się z tą usterką sprawy mają. Klienci często nie rozumieją tego, że koszt jakiejś usługi zależy od tego, jak wielka jest to usługa i usterka, a tego nie da się stwierdzić ot tak, od razu, w tej samej chwili, w której klient podstawi Auto. To może być jedynie gdybanie na podstawie tego, co opisuje klient, więc trudno jest ustalić koszty, zanim się dokładnie sprawy nie zbada.
Rozumiem strach, że ktoś nas naciąganie, nikt z nas nie chce być oszukany i płacić np. krocie za coś, co kosztuje grosze, ale uważam, że powinno się w takim wypadku umówić z mechanikiem- najpierw niech sprawdzi, potem da znać i nie robi niczego sam. Wtedy zadawać mu pytania, szczegółowe, co, gdzie, jak, ile, na kiedy. A nie oczekiwać od razu, że wszystko nam powie. Wbrew pozorom, bardzo wielu ludzi oczekuje szczegółowych odpowiedzi od razu po tym, jak podstawili auto...

pozbawiony Odpowiedz

Jeździj do ASO, nie wiem jak inne, ale Toyota na pewno trzyma klasę

Wygralem Odpowiedz

Bo są pazerni. Nie chcą, by ich usługa była przejrzysta, żebyś dokładnie wiedział za co i ile płacisz. To ma być dla klienta "czary mary", a oni cenę już dostosują do tego, na ile ocenią, że można Cię wydoić.

WielkieGie2 Odpowiedz

Zapomniales dodac anonimowa czesc wyznania

Ronika Odpowiedz

Nie jestem mechanikiem ale żoną mechanika - (co prawda mąż zajmuje się bardzo wąską dziedziną mechaniki- układy paliwowe a nie naprawą całych aut ale jednak).
Kiedy przychodzisz do takiego warsztatu mąż pyta co się z autem dzieje/ od kiedy itp. Bierze nr telefonu i mówi jaki jest koszt sprawdzenia i informuje ze będzie dzwonił czy jest możliwość naprawy i w jakiej cenie. Zazwyczaj nie jest w stanie podać ceny od razu bo nie wiadomo co i jak jest uszkodzone, jeśli podaje „widełki” to często klient się burzy dlaczego np. jest zakres od 200 zł do 6000 zł? Bez obejrzenia tez nie jest w stanie powiedzieć na kiedy jest w stanie naprawić przyniesiony element układu paliwowego (głównie ze względu na dostępność części) a na miejscu tu i teraz bardzo często nie ma czasu tego sprawdzić.
Mąż prowadzi jednoosobowa działalność gospodarczą - jeśli chce zarobić na cokolwiek poza opłaceniem ZUSu, podatków itp. Musi pracować - a nie urządzać sobie pogaduszki z klientami...
Trochę wyrozumiałości w obie strony ;)

doznudzenia

200-6000? Serio? Może mechanikiem jest dobrym, ale słabo biznes ogarnia twój mąż. Oddaję samochód, mówię co się dzieje I dostaję wycenę: diagnostyka 30, naprawienie starego np 100, wymiana na nowy 150. Jeśli będzie coś jeszcze to dzwonią. Programy do diagnostyki strasznie drogie nie są I szybko można ją przeprowadzić I dać wycenę.

Ronika

doznudzenia - tak serio. Tak jest z dieslami i ich układami wtryskowymi - czasem wystarczy wyczyścić, zmienić uszczelki i/ lub przeprogramować na maszynie i po problemie. A czasem wychodzi na to ze części składowe są tak drogie ze taniej wychodzi wymienić części układu - np. Wszystkie wtryskiwacze po 1,5 tys za sztukę....
Tak poza tym ludzie nie naprawiają tylko 15-20 letnich aut do których części zamienne dostaniesz na złomie albo których zamienników są po kilka różnych firm, ale do naprawy tez trafiają auta 2-5 letnie, nietypowe, lub maszyny rolnicze, czy ciągniki siodłowe.

doznudzenia

Maszyny rolnicze I ciągniki w ogóle mnie nie dziwią, ale to, że w nowszych samochodach nie wiadomo co I ile to już tak. No, ale nie jestem mechanikiem I się nie znam. Jako klienta taki rozstrzał cenowy by mnie odstraszył.

Krlp

Prawda prawda :) Np mi padła pompa wtryskowa i nikt nie potrafił określić z miejsca, czy to sama pompa, czy wtryski tez Trxeba naprawiać (i czy nadają się do regeneracji czy trzeba zupełnie nowe), a do tego jeszcze rozrząd by pasowało wymienić, bo jest połączony (czy coś). Albo np oddałam na wymianę łożyska w kole za 300zl, a wyszło, ze usterka są wahacze za 1300 xD nikt z miejsca nie powie.

Patriota Odpowiedz

To wyobraź sobie, że sam jestem mechaniki em, a z racji trudnej sytuacji musiałem oddać auto do innego mechanika, nie dość, że pourywali śruby to jeszcze kazali płacić za ich wymianę, a jak ich wyjaśniłem, że mają mi to zrobić bez dodatkowych kosztów to do pourywanych śrub przyspawali szpilki. Na moje pytanie czemu odwalili fuszerę usłyszałem: "Bo pan nie chciał zapłacić.". Sytuacja z wczoraj.

zurawinka Odpowiedz

Albo wyglądasz jak życiowa sierota i fajtłapa, albo masz schizofrenię paranoidalną.

Dodaj anonimowe wyznanie