#v4hZG

Chyba mam problem z przewiązywaniem się do ludzi.
Mam 25 lat i nie mam znajomych. Zaczęłam kurs na prawo jazdy i bardzo byłam podekscytowana wizją spotkania się z instruktorem, z którym mogłabym po prostu pogadać jak z drugim człowiekiem. Problem w tym, że jak zaczęłam jazdy, to instruktor okazał się nie być taki rozmowny, jakiego oczekiwałam. A w dodatku mam wrażenie, że się dystansował z lekcji na lekcję.
Postanowiłam, że na następnej jeździe zacznę rozmawiać z nim pierwsza. No i ja go zagaduję, a on odpowiada jednym słowem, a przy tym wzdycha i patrzy się na mnie jak na idiotkę. 
I w sumie taką idiotką się czułam xD
Domandatiwa Odpowiedz

Może nie miałaś jeszcze na tyle zautomatyzowanej jazdy, żeby uznał, że warto, żebyś rozmawiała. Albo zależy mu na wynikach i chciał Cię jak najlepiej przygotować do egzaminu, na prywatę szkoda mu było czasu.

Albo po prostu nie lubi rozmawiać z kursantami o prywatnych sprawach. To nie jego główne zadanie, może mieć inną wizję dbania o komfort psychiczny kursanta.

Po tysiącu godzin jazd w pół roku człowiek może mieć zwyczajnie dość zabawiania kursantów, ale... zawsze można zmienić instruktora/szkołę, może w końcu się trafi na kogoś kto lubi pogaduchy. Tylko czasem wtedy nauka idzie znacznie wolniej.

wyzwoIonaa Odpowiedz

Ja miałam przygodę na tylnym siedzeniu z moim instruktorem jazdy. Podczas jazdy bez patrzenia chwyciłam za gałkę do zmiany biegów i okazało się że to była jego gałka, i jakoś się to dalej potoczyło że mnie rozwalcował na tylnim siedzeniu samochodu instruktażowego

Alflen Odpowiedz

Może instruktor był gejem i nie był zainteresowany nawiązywaniem bliższych relacji z młodymi kobietami.

Meanness

Mógł też być porządnym, standardowym panem, stąd brak zainteresowania zbyt młodą osobą?
Poza tym, nie wszystko sprowadza się do strasznych rzeczy. Można po prostu rozmawiać z ludźmi bez złych zamiarów. Mógł być zmęczony, albo być introwertykiem i nie chcieć rozmawiać o pogodzie, ale jakby go zapytać o jakąś jego ulubioną rzecz to by zdążyli trzy razy dachować, a by nie skończył mówić.
Dodatkowo, "nie był zainteresowany -> gej" jednocześnie daje złym ludziom przyzwolenie na złe rzeczy jak i wręcz wymusza je na tych dobrych. Bo pojawia się jednocześnie wymówka i presja. Źli ludzie uznają to za podstawę swojego działania. Powiedzą, że to norma, że pan zawsze jest zainteresowany, nawet jeśli pani jest dużo młodsza albo zupełnie niezainteresowana, albo oba na raz. Dobrzy zaś staną się ofiarami innych złych ludzi. Wciąż w społeczeństwie wymuszanie na kimś bliskości jest liczone jako norma, ale homoseksualizm może doprowadzić do utraty pracy i przyjaciół. Stąd nikomu nie przeszkadza, jeśli ktoś popełni przestępstwo. Ale ludzie mogą sami stać się ofiarami, chcąc uniknąć "złej" opinii. Jeśli jakiś pan otrzyma od jakiejś pani jednoznaczną ofertę, gdy będzie wśród znajomych, będzie wolał się zgodzić, nawet, jeśli jej nie lubi, niż mieć opinię geja. Jakaś miła pani może nie wiedzieć, że właśnie robi mu krzywdę, ale jakaś zła może specjalnie to wykorzystać. Bo właśnie "gejowość" sytuacji jest dla ludzi ważniejsza niż zgoda. Jak pan zrobi pani krzywdę to "ważne, że nie gej", a jak panu to nagle obie osoby są obrzydliwe, bo "są gejami", gdzie ofiara się nie zgodziła, może mieć w domu żonę i dzieci. Tak samo jak jakaś pani zrobi panu krzywdę to też "jeśli nie chciał to pewnie gej", a jak zrobi krzywdę pani to od razu znajdzie się stado, które chciałoby popatrzeć. Samo przestępstwo jest zupełnie przemilczane, bo omawiana jest tylko "gejowość" jako coś gorszego niż prawdziwe przestępstwa.

Dragomir

Seks nie jest żadnym strasznym zamiarem. Potrafi być piękny.

Diddl

Pod warunkiem że jest niewymuszony i a obopólną zgodą. I nie dotyczy dorosłej osoby z osobą poniżej 15 roku życia. Od 15 roku życia to już tylko wątpliwe moralnie, ale nie przestępstwo.

Dodaj anonimowe wyznanie