#i5DG5
No dobra, ale o co w sumie mi chodzi?
Przez ostatnie półtora miesiąca nie uprawialiśmy seksu. Ten okres to głównie były jakieś nieporozumienia, kłótnie, gorsze samopoczucie (oboje nie znosimy dobrze wysokich temperatur), w trakcie straciłam pracę, rwanie wiśni i stres związany z tym, by w ogóle je gdzieś sprzedać, wyprowadzka, nowa praca. Stres i jeszcze raz stres.
Od kilku dni zaczyna się to normować, chociaż wciąż nie w takim stopniu, jak bym chciała, w końcu to dopiero 5 dzień. Jest taki większy spokój, gdzie nie mamy wielu rzeczy na głowie i możemy spędzić wspólnie czas itp.
Całkowicie też rozumiem, że sytuacje z dnia codziennego mają wpływ na współżycie, ale myśl, że coś jest nie tak, chodzi ze mną od początku tego gorszego czasu. Najgorszego jest to, że nie mogę się przełamać, by porozmawiać o tym i nie wiem, co robić, bo bardzo chcę pozbyć się tej myśli z głowy i zwierzyć mu się, tylko że nie potrafię. Strasznie mnie to meczy, momentami doprowadza do płaczu i nawet jeśli on pyta, o co mi chodzi, to nie jestem w stanie się odezwać.
Napisz mu to samo co tu napisałaś. Albo przeczytaj. Raczej bym nie pokazywała samego wyznania, bo chłopak może się obrazić że wolałaś obcym powiedzieć o co chodzi niż jemu.
To ja ponownie zrobię reklamę libidofairy na insta, bo dużo ważnych rzeczy mówi o seksie w związku i tym jak należy o niego dbać. Możecie spróbować się umawiać na seks np minimum dwa razy w tygodniu i traktować to jako coś nieprzekładalnego. Może to nie brzmi zbyt romantycznie, ale pomaga
Co to za dziwny pomysł? Stały seks we wtorki i soboty, nieprzekładalny? Choroba, kłótnia, zmęczenie, trudny dzień - nieważne? I to ma niby pomóc? Jak dla mnie to proszenie się o kryzys w związku.
W relacji są dwie osoby. I obie powinny komunikować swoje potrzeby.
Obstawiałabym, że u Was wchodzi w grę brak dojrzałości, który dotyczy też pewnie samego seksu.
Owszem, to jest intymna sfera. Ale coś tu jest nie w porządku, skoro łatwiej Wam uprawiać ze sobą seks, niż rozmawiać na ten temat.
Bog chce naszej czystosci
Słusznie, higiena ważna rzecz.
Ten sam który daje małym dzieciom raka?