Jakby ktoś nie wiedział/ nie chciało mu się szukać:
TL;DR- Too long; didn't read
Czyli opowiadanie było za długie i nauczyciel go nie przeczytał.
majer
Takich kapitanów Obvious nam trzeba, żeby ludzie zapomnieli co to google. ;)
przekazpodprogowy
Warto dodać, że skrót ten jest używany zazwyczaj do oznaczenia streszczenia np. artykułu.
Tak więc przed długimi wywodami na jakiś temat czasem wstawia się takie TL;DR dla osób, które chciałyby wiedzieć o co chodzi ale nie chce im się czytać całości :)
Ja kiedyś napisałam długie wypracowanie z języka angielskiego. Wykorzystałam profesjonalne zwroty, unikałam powtórzeń i postarałam się, by całość wyglądała tak, jakby zostało to napisane przez osobę na co dzień posługującą się angielskim. Byłam bardzo zadowolona z efektów mojej pracy. Nauczycielce też się to spodobało, jednak kazała mi napisać wypracowanie jeszcze raz. Miało być krótsze i miałam wyrzucić wszystkie zwroty, których nie poznałam na lekcji.
Ostatecznie dostałam taką samą ocenę, co koleżanka, która średnio się posługuje językiem angielskim i całość napisała za pomocą Tłumacza Google.
YersiniaPestis
Jeśli było to wypracowanie pod maturę, to nic dziwnego że kazała napisać krótsze. Tam trzeba przestrzegać limitu znaków, niezależnie od tego jak super byś nie napisała.
lahierba
Napisać krótsze - okej, jasna sprawa, w końcu do umiejętności czytania ze zrozumieniem i stosowania się do poleceń wlicza się też umiejętność zmieszczenia nie w narzuconej liczbie znaków/słów. Ale wyrzucić wszystkie zwroty, których nie nauczyła się na lekcjach? Jeśli w poleceniu nie było jasnej informacji, że wypracowanie ma zawierać wyłącznie zwroty, formy etc., których wspólnie się uczyli, to chyba nie tak powinno to działać.
ineff
Nie nie, to było po prostu zwykłe wypracowanie na lepszą ocenę. Nauczycielka dała szansę wszystkim, by mogli podwyższyć swoją średnią. Nie dała limitu znaków, tylko kazała napisać pracę na dany temat. Uznałam, że w takim razie mogłam schować książkę z wypisanymi zwrotami w danym temacie i mogłam napisać to po swojemu.
Ale fakt, z komentarza powyżej można wywnioskować, że próbowałam zabłysnąć nie stosując się do zasad.
rozwydrzonybahor
Co do tych zwrotów, których nie było na lekcji, to przypominają mi się takie sytuacje z wczesnej podstawówki. Bardzo lubiłam się uczyć i dużo rzeczy wiedziałam ponad program. No ale jak były zadania typu "wpisz poznane przez ciebie cośtam" i wpisywałam wszystko, co wiem, to nie, musiałam skreślić i napisać to, co wszyscy w klasie poznali. Albo była taka sytuacja w 1 klasie - jako zadanie domowe kilka prostych obliczeń, w jednym z nich wynik był liczbą ujemną. Spytałam się starszego brata jak to zrobić i obliczyłam dobrze. Nauczycielka mi to skreśliła i kazała napisać "nie da się obliczyć", bo gdzie to liczy ujemne w 1 klasie podstawówki... To było strasznie krzywdzące dla mnie
W niektórych pracach zwyczajnie widać że mają zbyt dużą ilość słów, więc nie mieszczą się w kryterium. Skomentował Ci po angielsku, co w tym anonimowego?
SINpi
Wyprzedzę obrońców praw zwierząt, że za długie prace i tak się sprawdza - to nie nauczyciel od polskiego.
Jeżeli wypracownie miało być przykładowo na 3 strony ale ty chcialaś być przeambitna i napisałas 6 to wcale sie sięmu nie dziwię.
Btw moja wykładowczyni też z tego powodu oblała jednego chłopaka więc to częsta praktyka.
Jakby ktoś nie wiedział/ nie chciało mu się szukać:
TL;DR- Too long; didn't read
Czyli opowiadanie było za długie i nauczyciel go nie przeczytał.
Takich kapitanów Obvious nam trzeba, żeby ludzie zapomnieli co to google. ;)
Warto dodać, że skrót ten jest używany zazwyczaj do oznaczenia streszczenia np. artykułu.
Tak więc przed długimi wywodami na jakiś temat czasem wstawia się takie TL;DR dla osób, które chciałyby wiedzieć o co chodzi ale nie chce im się czytać całości :)
Gdzie byłeś/aś kiedy sprawdzałam to w google?!
Ja kiedyś napisałam długie wypracowanie z języka angielskiego. Wykorzystałam profesjonalne zwroty, unikałam powtórzeń i postarałam się, by całość wyglądała tak, jakby zostało to napisane przez osobę na co dzień posługującą się angielskim. Byłam bardzo zadowolona z efektów mojej pracy. Nauczycielce też się to spodobało, jednak kazała mi napisać wypracowanie jeszcze raz. Miało być krótsze i miałam wyrzucić wszystkie zwroty, których nie poznałam na lekcji.
Ostatecznie dostałam taką samą ocenę, co koleżanka, która średnio się posługuje językiem angielskim i całość napisała za pomocą Tłumacza Google.
Jeśli było to wypracowanie pod maturę, to nic dziwnego że kazała napisać krótsze. Tam trzeba przestrzegać limitu znaków, niezależnie od tego jak super byś nie napisała.
Napisać krótsze - okej, jasna sprawa, w końcu do umiejętności czytania ze zrozumieniem i stosowania się do poleceń wlicza się też umiejętność zmieszczenia nie w narzuconej liczbie znaków/słów. Ale wyrzucić wszystkie zwroty, których nie nauczyła się na lekcjach? Jeśli w poleceniu nie było jasnej informacji, że wypracowanie ma zawierać wyłącznie zwroty, formy etc., których wspólnie się uczyli, to chyba nie tak powinno to działać.
Nie nie, to było po prostu zwykłe wypracowanie na lepszą ocenę. Nauczycielka dała szansę wszystkim, by mogli podwyższyć swoją średnią. Nie dała limitu znaków, tylko kazała napisać pracę na dany temat. Uznałam, że w takim razie mogłam schować książkę z wypisanymi zwrotami w danym temacie i mogłam napisać to po swojemu.
Ale fakt, z komentarza powyżej można wywnioskować, że próbowałam zabłysnąć nie stosując się do zasad.
Co do tych zwrotów, których nie było na lekcji, to przypominają mi się takie sytuacje z wczesnej podstawówki. Bardzo lubiłam się uczyć i dużo rzeczy wiedziałam ponad program. No ale jak były zadania typu "wpisz poznane przez ciebie cośtam" i wpisywałam wszystko, co wiem, to nie, musiałam skreślić i napisać to, co wszyscy w klasie poznali. Albo była taka sytuacja w 1 klasie - jako zadanie domowe kilka prostych obliczeń, w jednym z nich wynik był liczbą ujemną. Spytałam się starszego brata jak to zrobić i obliczyłam dobrze. Nauczycielka mi to skreśliła i kazała napisać "nie da się obliczyć", bo gdzie to liczy ujemne w 1 klasie podstawówki... To było strasznie krzywdzące dla mnie
W niektórych pracach zwyczajnie widać że mają zbyt dużą ilość słów, więc nie mieszczą się w kryterium. Skomentował Ci po angielsku, co w tym anonimowego?
Wyprzedzę obrońców praw zwierząt, że za długie prace i tak się sprawdza - to nie nauczyciel od polskiego.
Najpierw się starasz, a oni Cię olewają. Potem dziwią się, że uczeń idzie po lini najmniejszego oporu... Eh.
Trochę Lamusowate ; Do Roboty
To niezły nauczyciel. Od tego jest limit znaków/stron
Jeżeli wypracownie miało być przykładowo na 3 strony ale ty chcialaś być przeambitna i napisałas 6 to wcale sie sięmu nie dziwię.
Btw moja wykładowczyni też z tego powodu oblała jednego chłopaka więc to częsta praktyka.
To tak można? Przecież to należy do jego obowiązków.
Mogłeś napisać znaczenie tego skrótu.