Jak byłem mały i korzystałem z nocnika, to mama dawała mi papier toaletowy i mówiąc coś w rodzaju "Dam ci trochę prywatności" wychodziła z łazienki. Zrozumiałem to tak, że "prywatność" to właśnie papier toaletowy.
Pewien czas później, gdy już korzystałem normalnie z WC i akurat skończył się papier, siedziałem raz na klopie przez 15 minut drąc się "Potrzebuję prywatności! Nie ma prywatności!".
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobre.
Hahahaha 😂 no nie powiem pośmiałam się
Zabawne acz nie anonimowe
Śmiechłam ;)