#usUoX
Najgorsze z tego wszystkiego i tak jest to, że nie potrafię jej nie kochać. Wiele razy próbowałam urywać kontakt - znamy się od sześciu lat, a najdłuższa nasza przerwa trwała 8 miesięcy. Za każdym razem obiecuję sobie, że nie wrócę, ale nigdy nie spotkałam osoby, z którą rozumiałabym się tak dobrze, tęsknie za intensywnością i „poezją” tej relacji.
Nikt z moich bliskich tego nie wie, ale napisałam do niej. Wstyd mi, że czekam na odpowiedź i wiem, że na tym etapie sama się proszę o kolejne bolesne zerwanie.
Wyzwolona part2137
To nie miłość tylko syndrom sztokholmski