#usUoX

Moja pierwsza dziewczyna bardzo mnie skrzywdziła. Poznałyśmy się gdy miałam 13 lat, a ona 17 - od razu mi zaimponowała, a rok później weszłyśmy w związek. Zraniła mnie dziesiątki razy na różne sposoby: manipulowała mną, zmuszała do zrywania kontaktu z przyjaciółkami, groziła mi swoim samobójstwem, raz przyznała, że w gniewie planowała odebrać mi życie, a mój „pierwszy raz” polegał ma tym, że zmusiła mnie do seksu i wyśmiewała w trakcie.

Najgorsze z tego wszystkiego i tak jest to, że nie potrafię jej nie kochać. Wiele razy próbowałam urywać kontakt - znamy się od sześciu lat, a najdłuższa nasza przerwa trwała 8 miesięcy. Za każdym razem obiecuję sobie, że nie wrócę, ale nigdy nie spotkałam osoby, z którą rozumiałabym się tak dobrze, tęsknie za intensywnością i „poezją” tej relacji.

Nikt z moich bliskich tego nie wie, ale napisałam do niej. Wstyd mi, że czekam na odpowiedź i wiem, że na tym etapie sama się proszę o kolejne bolesne zerwanie.
Fremanik Odpowiedz

Wyzwolona part2137

LodyWaniliowe Odpowiedz

To nie miłość tylko syndrom sztokholmski

Dodaj anonimowe wyznanie