#7yf9r
Oni potrafili być już tak bezczeli że z góry oczekiwali że mój tata poświęci swój czas aby np.: wykafelkować im łazienkę za pół darmo bo oni nie będą wydawać tyle za zatrudnienie fachowca a mój tata przecież nie weźmie 10k od nich "bo to rodzina", a zna się na tym bardzo dobrze. Z całego rodzeństwa (a jest ich ponad 5) było na prawdę niewiele osób które były wobec nas bezinteresowne.
A teraz najlepsze, jak byłam mała to nie rozumiałam tego wszystkiego i dziwiłam się mojej mamie że wścieka się czasem na moje wujostwo ale z czasem jak dorosłam sama zaczęłam ich nie znosić a część nawet nienawidzić. Irytuje mnie że wykorzystują dobroć mojego taty któremu ciężko odmówić rodzinie a gdy już to robi to słucha od nich pretensji albo obrabiania d..y za plecami. I część rodziny (nawet tata) dziwi mi się czemu jestem na nich taka cięta gdy ja odpowiadam po prostu na ich brak szacunku wobec mojego taty.
Czasem czuję się przez to źle ale wiem że mam swój powód i nie wziął się on z nikąd a braku szacunku do taty nie zniosę.
PS.: to samo kochane rodzeństwo gdy miała okazję próbowało oszukać mojego tatę dla pieniędzy :D
Dobroć a brak asertywności to dwie różne rzeczy.