#umGHe
Wpadasz do kolegi z pracy wieczorkiem na piwko. Jego żonka źle się czuje, więc pyta, czy nie włączymy młodej (7 lat) jakiejś bajki i nie zajrzymy od czasu do czasu. Spoko luz. Dogadujemy się z młodą, przeglądamy listę bajek do obejrzenia i nic się zbytnio jej nie podoba. Wpadamy na pomysł Króla Lwa. Nawet stwierdziliśmy, że chwilę z nią posiedzimy i... Zostaliśmy do końca.
To uczucie, gdy po raz trzeci spoglądasz w trakcie seansu na kolegę, a ten przeciera sobie oczy, a ty masz całkiem podobnie. Tak oto dwóch byków w okolicach trzydziestki wzruszyło się mniej więcej podobnie, jak 7-letnia dziewczynka. Ciekawe jest to, że jesteśmy raczej z tych ludzi, którzy się łatwo nie wzruszają. W pracy czasem musimy informować rodziny o śmierci pacjentów, babrać się we flakach, a wzruszyła nas bajka dla dzieci.
Polecam!
Ja nigdy nie płakałem na tej bajce, jakoś mnie nie rusza. Natomiast moja dziewczyna ogląda ją co roku i zawsze płacze, a mamy prawie po 30 lat..
Za to ryczę jak szalony na "Mój przyjaciel Hachiko"
O borzu liściasty, Hachiko..... :((( prawie ryczę na samą myśl.
Ja tez na samo wspomnienie placze, a jeszcze jak wiem, ze taki pies istnial to... oooj dajcie chusteczke
U mnie przeciwieństwo. Ja nie płakałam na Królu Lwie - mój chłopak tak. Ja płakałam na Hachiko a on był 3 dni w szoku, że to oparte na faktach.
Mam tak samo z "Mój przyjaciel Hachiko" - cudowny film!
Hachiko... I rycze...
Czuję się dziwnie bo nigdy tej bajki nie oglądałam :/
"Moj przyjaciel Hachiko" to najwiekszy wyciskacz łez jaki znam...
Ten film jako jedyny sprawił, ze płakałam bite 6h i nie mogłam przestac. Na samo wspomnienie mam łzy w oczach 😭
Obejrzałam raz i wiem, ze nigdy tego więcej nie zrobię
Czyli nie jestem jedyna (#^.^#)
I oto jestem ja, chłop trochę ponad 2m wzrostu, a oglądając tego nieszczęsnego Hachiko i myśląc, że mógłbym stracić mojego pieseła ryczę przeokropnie
Skaza to gnój.
Czy tylko ja miałam wobec niego taki dziwny jakby crush w dzieciństwie?! ;D
@foeda nie tylko ty
@foeda W sumie to ja miałem podobnie! Nie przyznaje się do tego [jeszcze ktoś by uznał że jestem furry, bez urazy!] ale to po prostu chyba mój wrodzony pociąg do złych postaci.
Ja tak miałam z synem Skazy XD
Skaza chcial jedynie znieść swoisty apartheid (lwy i hieny) :D
Niech źyje Kròl!
Kowu z drugiej części był sto razy lepszy
Mam niestety taką "Skazę " w rodzinie.
To jest podłączanie się pod emocje, jakby ktoś był ciekawy
Rośli faceci nie mogą sobie ryczeć od czapy, zatem odreagowują w innych momentach tłumione emocje.
Nie tylko faceci tak mają.
Muszę to obejrzeć jeszcze raz, bo oglądam to chyba raz w podstawówce i nic z tego nie pamiętam. Ale z tego co wiem, to wtedy nie płakałam.
Mój tata dalej wyje na Królu Lwie. Ostatnio się przyznał, że płakał na "Był sobie pies". Facet 42 lata.
Przecież "Król Lew" nie jest specjalnie wzruszający. Mnie sto raz bardziej wzrusza "Mustang z dzikiej doliny".
Nie wzruszył mnie Król Lew, pozdrawiam!
Ta bajka nie jest nawet wzruszająca moim zdaniem. I nie jedyna w której postać ginie. Ten caly bum jak to wszyscy płakali nakręciły bardziej memy
Dokładnie. To świetny film, a scena "na której wszyscy płaczą" jest doskonale zrealizowana, ale nigdy mnie jakoś specjalnie nie wzruszyła. O wiele bardziej wzruszające jest Toy Story 3, a jednak chyba nikt nie zrobił o tym ani jednego mema.
Większość disneyowskich bohaterów to sieroty lub półsieroty, ponieważ Disney sam stracił rodziców w wyniku nieszczęśliwego wypadku, za który się obwiniał.
Nie zgadzam się. Ja płakałam na niej gdy jeszcze nikt o memach nie słyszał ;) Gdy oglądałam po latach, tak samo.
Nie jest to jedyna bajka, na której bohater ginie, ale jest to chyba najbardziej dramatycznie przedstawiona śmierć spośród wszystkich disneyowskich bajek.
Coco to jest prawdziwy majstersztyk ;)
Jak dla was król lew jest wzruszający to chyba nie widzieliście 'Lis i pies" 😭
Dlatego pomimo swojego wieku, uwielbiam bajki :)
Az wstyd sie przyznac ale nigdy w zyciu nie ogladalam "Krola Lwa" :/
Czas nadrobić