#umFZc
Jednak to, co usłyszałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania...
Mamusia zażyczyła sobie szczotkę do kibelka. TAK, to jej wymarzony prezent na Dzień Matki - ładna, ceramiczna szczotka do kibelka. Dodała jeszcze, że zawsze, kiedy będzie z niej korzystać, będzie myśleć o mnie.
Ta kobieta nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.
Tzn. rozmawiałyście w kontekście marzeń materialnych, realnych i niedrogich. W porządku odpowiedź, praktyczna przynajmniej. Wybierz jakąś ładną.
Nie dziwi mnie to specjalnie. Mój tata z każdej okazji chce jakiś praktyczny prezent - skarpetki, pędzelek do golenia, miotełkę do kurzu.. więcej skarpetek :p
Zapytałam (kogo, co) MOJĄ MAMĘ (biernik).
NIE zapytałam (kogo, czego) mojej mamy (dopełniacz).
Może to aluzja, żebyś czasem coś zrobiła w domu np. umyła kibel
Współczuję ludziom, którzy muszą używać aluzji, zamiast po prostu poprosić
Zadałaś głupie pytanie to masz głupią odpowiedź. Ciekawe czy Twoja mama teraz się śmieje zastanawiając się jak to odebrałaś
Pytanie o wymarzony prezent nie jest głupie. Jak już mam coś dostać to wolę żeby to było coś co mi się przyda, albo coś co chcę mieć, a nie kolejna rzecz z serii: całkiem ładne i w moim stylu, ale totalnie tego nie potrzebuję.
Parafraza powodzenia. Brzmi znajomo? Naprawdę czepiasz się wszystkiego czy zwyczajnie odbierasz mój komentarz jako niegrzeczny z sobie tylko znanych powodów?
Jedyne co tu robię to stwierdzam twój brak racji, a nie czepiam się czegokolwiek. ;)
Z wiekiem marzenia i potrzeby maleją 😁
Niektórzy wolą praktyczne prezenty. Ja też wolę dostać coś co mi się przyda niż kolejny bibelot łapiący tylko kurz.
I lubię ludzi co pytają wprost "co chcesz?" lub kupują mając pewność, że to mi się przyda. Sama także postępuje w podobny sposób.
Ja też wolę prezenty praktyczne.
Mój komentarz wcale nie miał na celu wyśmiewania się z mamy autorki 😉 wśród najbliższych obserwuję to, że człowiek im starszy, tym mniej oczekuje.