#ujk8v
Nowy start, nowe życie. Pracuję i odkładam pieniądze. Jednak moi rodzice stwierdzili, że za te wszystkie lata gdy mnie utrzymywali te pieniądze im się należą. Zabrali mi wszystko z konta, czyli około 30 tys. i żądają jeszcze więcej.
A miało iść na start do nowego mieszkania...
Dlatego zasada numer jeden: nikomu nie podawaj hasła do swojego konta
Ciężko to będzie udowodnić skoro mieli dostęp do konta. Mogą powiedzieć, że to syn im przelał te pieniądze, bo był im winny. Chociaż może jakby ich policją postraszył to by ustąpili i oddali, kto wie.
^Można dojść chociażby po ip
@Orsheru nawet jeśli to i tak dałoby się to logicznie wytłumaczyć a policja niechętnie się zabiera za takie zabawy a o sądach nawet nie wspomnę...
Zależy jaki rodzic. Ja moim ufam bezgranicznie i jestem pewna, że nigdy by mi czegoś takiego nie zrobili.
O ile dobrze pamiętam, to podanie komuś hasła do swojego konta bankowego wiąże się z naruszeniem umowy i utratą prawa do reklamacji
Pełno mamy anonimowych studentów prawa ;-)
Spytaj o radę, bo zachowanie twoich rodziców mi wygląda na przestępstwo.
Czytaj regulamin - nie zadawaj pytań, nie proś o rady :D
Ale pytanie można też zadać w komentarzu...
"...nie zadawaj pytań, nie odpowiadaj na nie... Co wydarzyło się na anonimowych - na anonimowych zostaje..." trochę jak jakaś sekta 😜
Jako były student prawa uważam, że czyn dokonany przez rodziców to kradzież. Co do zasady rodziców obowiązkiem jest wychowanie dziecka co wiąże się m.in. z łożeniem bezzwrotnym.
"co do zasady" <3
@kofammuu Mieli możliwość wypłaty tych pieniędzy z konta? To kradzieży nie ma. Szukaj bliżej przywłaszczenia/oszustwa.
@sewii teoretycznie jak ktoś ci się włamie na konto bankowe to też ma możliwość wypłacić $ więc co kradzieży nie ma ?
Yyy po pierwsze to dlaczego oni mieli dostęp do Twojego konta? A po drugie to jest kradzież i idzie się z czymś takim zwyczajnie na policję.
Zawsze upoważnia sie osobę w razie smierci pieniądze trafiają do takiej osoby
Patpat Czyli skoro rodzice wzięli sobie kasę to znaczy, że autorka umarła?
Ja na osiemnaste urodziny dostałam konkretną kasę od rodziny, bo zbierali na mnie od dnia moich narodzin i tak na dobra sprawę cała suma jest na przechowaniu taty. Ja nie mam swobodnego dostępu do tego konta, ale to nie dlatego, że mi rodzice nie pozwalają, tylko jakoś tak po prostu wyszło, że tata tym zarządza. Ale wystarczy jedno moje słowo, a wszystkie te pieniądze co do grosza lądują na moim prywatnym koncie. Mam 100% pewności, że tata sobie nie przywłaszczy tych oszczędności. Możliwe, że z autorem było podobnie, tylko z innym zakończeniem.
Po przeczytaniu takiej historii,zawsze bardziej doceniam moich rodziców.
Jak rodzice decyduja sie na dziecko to chyba wiedzieli ze poniosa koszty tego. To jak moga teraz chciec zwrotu tych pieniedzy.
Jak mieli dostęp do Twojego konta?
Co za rodzice...rynce opadajo.
Nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek mógł znać hasło do mojego konta. Rodzice, mąż, żona. No nie mieści mi się to w głowie. Nie ufam ludziom :/
Matka mojego narzeczonego też wywinela taki numer. Pracował w Anglii. Podał hasło do konta. Baa upowaznil ja do konta w razie gdyby się coś stało. No cóż gdy wrócił poszedł do banku a tam 17tys zniknęło. Mamusia wytlumaczyla to tym że jego starsza siostra musi mieć pieniądze na start i na ślub który bierze w tym roku(10tys) a 7 tys zostawiła sobie bo przecież syna wychowała i coś się jej nalezy. Dodam tylko ze narzeczony w wieku 15 lat stracił ojca i na wszystko(książki,ubrania,bilet miesięczny itp) zarabiał sam dorywcza pracą. Po tym fakcie wprowadził się z domu. Szanowna mama prawie się nie odzywa... Dzwoni tylko żeby pozalic się że syn ja na starość zostawił i że ona tyle pieniędzy wydała na jego utrzymanie a on tak się odwdziecza. No cóż są 2 typy rodziców.
Była kiedyś taka historia: ojciec pewnego chłopca od jego urodzenia liczył wszystkie pieniądze jakie na niego wydał (nawet zużycie wody, prądu itp.); gdy ten chłopiec podrósł, zaczął nieźle zarabiać, rodzice wystawili mu niemały rachunek, syn wszystko spłacił i już nigdy się do rodziców nie odezwał. Tobie radzę to samo.