#ujRDh

Możecie mi nie uwierzyć, ale pracuję jako sędzia w wydziale karnym i jestem wielką fanką tej strony. Ostatnio przestój (zwykle lecę z flowem tej pracy) skłonił mnie do rozmyślań nad tym co jest dla mnie najbardziej upierdliwym elementem tej pracy.

O dziwo nie są to sami oskarżeni - często nawet nie zła wcielone, ale skrajnie głupi i samolubni ludzie, nawet nie procedury, które powoli zabijają samodzielne myślenie, czy biurokracja rozwlekająca każdą banalną sprawę do roki sprawy stulecia (sprzeciw od kary nagany itp.). OK, są to elementy wkurzające każdego karnistę, ale jakoś można przywyknąć. Coś, do czego nigdy nie przywyknę, to pokrzywdzone przestępstwem znęcania się odmawiające zeznań. Mało tego, pokrzywdzone znęcaniem się namawiające swoje małoletnie dzieci, żeby w niebieskim pokoju w trakcie przesłuchania konieczne odmówiły zeznań, bo tatuś nie wróci do domu z aresztu.

Pokrzywdzone, które składają pisma i elaboraty, gdy sąd ośmieli się przedłużyć pacanowi tymczasowy areszt, wystające pod sądem i zalewające się łzami, bo jedyny pasożyt rodzinny nie wróci dzisiaj do domu. Można to w niektórych przypadkach tłumaczyć czystą psychologią, syndromem partnerki alkoholika, czy innym syndromem sztokholmskim, nieważne, ale nie zliczę ogromu takich przypadków. Te kobiet najpierw wściekłe za kolejny łomot czy nazwanie k..wą idą na policję i opowiadają naprawdę przerażające historię. Jaka kobieta godzi się na takie życie, zastanawiam się, ale gdy emocje opadają, z tym błyskiem w oku pewności, że robią co powinny, krzyczą "oddajcie mojego ukochanego". Częstym przypadkiem są matki takich ludzi, ich dzieci, ale to rozumiem, z jednej strony to instynkt, z drugiej manipulacja lub brak świadomości, że nie trzeba koniecznie tak żyć. Tych kobiet w jakichś 90% nie rozumiem, poza aspektem finansowym i pewnego uzależnienia, one nie chcą zostać same i uruchamiają tę wielką machinę zwaną wymiarem sprawiedliwości, żeby potem na ten wymiar kląć. Czasami na sali, gdy staje za pulpitem taka właśnie kobieta, mam ochotę nią potrząsnąć,  powiedzieć "co ty robisz sobie i swoim dzieciom?", ale nie mogę. A na studiach chciałam zmieniać świat. Żałosne, ale anonimowe.
dnoiwodorosty Odpowiedz

Zmieniasz. Codziennie po trochu. Zmieniasz. Trzymaj się!

Longtailedtit Odpowiedz

Pisz o tym co czujesz, nagłaśniaj swoje słowa, myśli. To co tu przeczytałam jest ważne. Dzieci z takich rodzin cierpią najbardziej i często powielają błędy rodziców, bo związek to przemoc, bo szczęście to używki - takie wynoszą wzorce. Ja właśnie pochodzę z patolskiej rodziny alkoholików. I bałam się policjantów, bałam się gościa z opieki, bałam się zgłosić problem chociażby nauczycielowi, bo starzy zrobili mi wodę z mózgu. Nawciskali niestworzonych rzeczy. A tę stronę śledzi wielu młodych ludzi, którym Twoje słowa mogą coś uświadomić. Powodzenia!

Urlika Odpowiedz

Jak mnie denerwują takie baby. Mimo tego że są bite poniżane i Bóg wie co jeszcze to potem jeszcze bronią tych tyranów! Bo przecież jest im tak dobrze. Szkoda tylko dzieci, które przez głupotę rodziców muszą cierpiec

milka90 Odpowiedz

Niestety nic nie zmienisz. Mój teść był w więzieniu z 6 razy. Obecnie siedzi za jazdę po pijanemu i wychodzi za miesiąc. bił teściową całe życie, nie pracował przez 20 lat i wiesz co? Ona odlicza dni aż wróci jej ukochany książe z bajki! On wydzwania do niej codziennie a ona leci jak na skrzydłach do telefonu bo jej ukochany dzwoni. Męczy się z gnojem od 40 lat, ale według niej nic się nie dzieje i biedaczysko siedzi za niewinność.

bazienka

jedyna opcja przemowic tej kobiecie do rozumu, zeby wystapila o zakaz zblizania sie i go przedluzala, inaczej sie nie da

to jest bardzo przykre, bo patrzysz na to, ale niestety to dorosla kobieta i jak widac ma jak chciala i jak wybrala, bo to toksyczne
jedyne co to liczyc, ze gnoj zapije sie na smierc... ale wtedy znajac schemat pewnie znajdzie podobnego patusa

rooibos Odpowiedz

Potrzasnięcie taką kobietą najprawdopodniej byłoby tym impulsem, który by ja popchnął do zmian. Znajomy terapeuta powiedzial, ze niestety wielokrotnie łagodnosć, cierpliwość i terapeutyczny dialog mający na celu uświadomienie klientowi jego zachowań mają efekt grochu o ścianę. Czasami tylko zszokowanie delikwenta przebija się przez mechanizm wyparcia.

tramwajowe Odpowiedz

Ktoś te kobiety nauczył że nie zasługują na nic lepszego. Może nie wprost. I na pewno nie tylko ten facet.

Mmpp00

Oczywiście, że należy współczuć takiej kobiecie. Jednak nie zmienia to faktu, że potępiać ją można za brak reakcji na krzywdę własnych dzieci. Tego nie usprawiedliwia żadna trauma. Odwrócić wzrok to każdy potrafi. Postanowiła mieć z nim dzieci to niech je chociaż postara się obronić a nie udaje, że nic złego się nie dzieje.

Szpak

Tak, to jest kwestia nie tylko pato-partnera, ale też rodziny i środowiska.. Kto nie zna innego zycia ten naprawdę nie widzi drogi wyjścia, ani nawet nie wie w jaką stronę skręcić żeby się wywikłać. Nie ma dobrego wzoru postępowania. Do tego ma zero wsparcia w swojej decyzji, jeżeli znajdzie w sobie siłę i determinację, a całkiem możliwe, że pato-małzonek do spółki z rodzicami od lat tępią te cechy w kobiecie.
Efekt jest taki, że mamy ofiarę uzależnioną psychicznie od oprawcy, przekonaną że bez niego przepadnie, nic dobrze nie zrobi sama.
Absolutnie rozumiem samą autorkę, bo to piekielnie frustrujące.
Niemniej te kobiety przeszły ostre pranie mózgu zanim zaczęły się zachowywać jak ćpunki bez działki bez swoich katów.

Mmpp00

Myślę, że każdy przypadek zasługuje na odrębną interpretację. Kobieta, która nie staje w obronie dzieci moim zdaniem jest winna braku reakcji, a tym samym przemocy wobec nich. Dlatego rozumiem kobiety, które zostają mimo wszystko z oprawcą, ALE starają się odciągnąć jego gniew od dzieci. Z drugiej strony nie rozumiem jak można pozwolić na przemoc i krzywdę słabszych. Tym bardziej swoich dzieci. Tego już nic nie usprawiedliwia. Czysty egoizm. Odwróci wzrok i udaje, że nic się nie dzieje, żeby tylko swój tylek uratować.

bazienka Odpowiedz

jestem w stanie zrozumiec te, ktore dorobily sie dzieci (nierzadko rpzez gwalt w malzenstwie), siedza w domu, bo jedno dziecko za drugim, nie maja pracy... no cizko sie usamodzielnic
ale te, ktore sa jedyna osoba pracujaca w rodzinie, bo chlejus patus pasozyt nie ruszy dupska do pracy? przeciez wypieprzajac larwe z domu lub odchodzac poprawilyby swoj status materialny...
albo te, ktore zostaja "dla dobra dzieci"... jakiego kurde dobra?! by w imie tego "dobra": zafundowac im FAS, syndrom DDA i schematy, w ktorych bicie kobiety i traktowanie jej jak szmate jest ok?
to dopiero jest patologia

paella

Racja. Jeszcze kiedy nie mają kasy a lokum jest na oprawcę to można je troszkę tłumaczyć ale jeśli zarabiają a pasożyt tylko przepija ich kasę i jeszcze leje to wywalić gnoja - same plusy.
Wiesz, mi się wydaje, że to tłumaczenie "dla dobra dziecka" to głupia wymówka. Chcą być z tym dupkiem ale przecież za taki argument czeka ich tylko potępienie a opcja z dzieckiem do niektórych przemawia.

paella Odpowiedz

Dlatego nie mogłabym pomagać takim osobom. Po jakimś czasie dałabym za wygraną. Fajnie, że są tacy nieustępliwi jak Ty.

Retiro Odpowiedz

Chryste panie! To brzmi jakby zostało napisane przez sprzątaczkę bez średniego wykształcenia pracującą w sądzie - ale nie przez sędzinę! Straszny styl, dziwaczna interpunkcja, dziwnie ciężko się to czytało...

bazienka

sedzina to zona sedziego -.-''' na kobiete sprawujaca urzad sedziowski mowi sie (pani) sedzia
zdziwilbys sie, na praktyce w sadzie u mnie byla sedzia, ktora mowila i kazala zapisac do protokolu "te auto" i "te dziecko", jak rowniez "te uzasadnienie" -.-'''
tez spodziewalabym sie wyzszego poziomu wypowiedzi, a jest jak jest
prawo to nie polonistyka, chociaz w wypelnianiu oficjalnych dokumentow powinno sie dbac o forme

Wrath1

Nom. Albo pisane w emocjach.

Ikaa91 Odpowiedz

Strasznie ciężko się czyta to wyznanie. Umęczyłam się a dało się całość zawrzeć zwięźlej i przejrzyściej.

Daminguska

Nie przesadzaj.

Retiro

@Ikaa91 - odniosłem dokładnie to samo wrażenie.

Ostrzenozeinozyczki

Sędzia wydziału karnego zdecydowanie potrafi pisać zwięźlej i klarowniej. Przecież to jest jakiś fan fic dodany na fali modnego tutaj tematu o tym jak kobiety nie bronią swoich dzieci przed tyranami.

Mmpp00

Ja też nie używam formalnego słownictwa na stronce z wyznaniami. Bez przesady. Każdą formalną wypowiedź sprawdza się kilkanaście razy. Takie wyznanie napisane na ,,spontanie" oczywiście, że nie będzie szczytem możliwości autora.

bazienka

mmpp00 true, ja tez opinie i notatki sluzbowe pisze w totalnie innym stylu i oprawie ( wielkie litery, znaki diakrytyczne)

agonka9

Ja od początku tego tekstu odniosłam wrażenie ze nie pisał tego żaden sędzia. Według mnie sędzia z racji wykonywanego zawodu pisałby inaczej bo moim zdaniem jest coś takiego jak „zboczenie zawodowe” i tu akurat pisanie tekstów do tego należy

bazienka

studiuje z dziewczyna, ktora ciagnie rowniez prawo
i jest normalna, i normalnie sie wypowiada
jest jedna z bardziej wrednych mendek na roku, cieta riposta i takie tam
a jezyk prawniczy jak nam cos tma tlumaczy z kodeksow czy ustaw
zawod nie determinuje tego, kim jestes prywatnie i dopoki rozmowa nie zejdzie na temat profesjonalny ludzie sa po prostu soba i moga wyjac kij z tylka i przestac jesc bułkę przez bibułkę
zazwyczaj :)

Mmpp00

No to byście się zdziwili odbierać smsy od mojej koleżanki-polonistki.

bazienka

ale ze w sensie olewka czy grammar-nazi?

Mmpp00

Pisze w ten sposob,nie stawia spacji po interpunkcji.O tak .:) Dodaje milion emotikon,kiedy pisze do mnie.O tak:😄😂😁😊😋.Poza tym czasami pisze jedno slowo w jednej wiadomosci.
Zupelnie w
Ten sposob
Jakby to
Sprawialo,ze
Szybciej dostane
Wiadomosc.:)

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie