#ugWcl
- No to teraz trzeba uciąć nogę - zaproponowałam.
- Ale jak utniemy, to będzie boleć.
- Jak ma boleć, jak jej już nie będzie?
- No tak... - powiedział siostrzeniec i się roześmiał.
Nagle zwróciłam uwagę, że siostrzenicę gdzieś wcięło. Wstałam i ją zawołałam, ona wychyliła się z garażu i mówi:
- Tu jestem!
- Co ty tam robisz? Chodź tu - nakazałam.
- Poszłam po siekierę - odparła poważnie.
Czułam jak zimny pot mnie oblał. Zawołałam ją i zaczęłam tłumaczyć, że tylko żartowałam. Wiem jedno, na pewno będę uważać na słowa przy dzieciach...
Słodziaki, co nie?
Hahah, jak cholera :D
Mali mordercy z siekierką w ręce :)
To ja jak moim coś się niegroźnego stanie, a płacz taki jakby ze skóry obdzierali to pytam czy zadzwonimy do cioci żeby operację zrobiła. Tak, siostra jest chirurgiem:P
Jak z rodziny Addamsów ;)