#ugWcl

To było jakieś 2-3 lata temu. Bawiłam się w piaskownicy z siostrzenicą i siostrzeńcem. Jak to z dziećmi bywa, siostrzeniec dość mocno uderzył nogą o kant piaskownicy, żeby nie płakał chciałam odwrócić jego uwagę. Zaczęłam wygłupiać się:
- No to teraz trzeba uciąć nogę - zaproponowałam.
- Ale jak utniemy, to będzie boleć. 
- Jak ma boleć, jak jej już nie będzie?
- No tak... - powiedział siostrzeniec i się roześmiał.

Nagle zwróciłam uwagę, że siostrzenicę gdzieś wcięło. Wstałam i ją zawołałam, ona wychyliła się z garażu i mówi:
- Tu jestem!
- Co ty tam robisz? Chodź tu - nakazałam.
- Poszłam po siekierę - odparła poważnie.

Czułam jak zimny pot mnie oblał. Zawołałam ją i zaczęłam tłumaczyć, że tylko żartowałam. Wiem jedno, na pewno będę uważać na słowa przy dzieciach...
Bezubez Odpowiedz

Słodziaki, co nie?

mojmira

Hahah, jak cholera :D

nusiek95

Mali mordercy z siekierką w ręce :)

qwerty91 Odpowiedz

To ja jak moim coś się niegroźnego stanie, a płacz taki jakby ze skóry obdzierali to pytam czy zadzwonimy do cioci żeby operację zrobiła. Tak, siostra jest chirurgiem:P

Gwiazdka Odpowiedz

Jak z rodziny Addamsów ;)

Dodaj anonimowe wyznanie