Byłam wtedy mała, miałam 2 lata, a tą historię opowiedziała mi mama. Byłam wtedy w szpitalu na poważnej operacji. Na tej samej sali leżał starszy chłopak, codziennie do niego przychodziła jego mama. Po pewnym czasie zainteresowała się dziewczynką z sali obok, która ciągle płakała. Nie miała ona odbytu i była z domu dziecka. Leżała tam sama, a ta kobieta przy okazji odwiedzin u syna zaczęła chodzić też do niej i zajmować się nią, śpiewać jej kołysanki. Potem zwierzyła się mojej mamie, że rozmawiała z mężem i mają zamiar ją adoptować. To wspaniałe, że istnieją tacy dobrzy ludzie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dzięki takim osoba wraca wiara w ludzi? :)
Osobom* ;)
Moja mama też się zajmowała chłopcem, którego matka zlewała, jak jest się przy swoim dziecku, to co szkodzi się drugim zająć przy okazji? ;)
Moja koleżanka też miała podobną historię, była w szpitalu z dziewczynką z domu dziecka. Rodzice mojej koleżanki też chcieli adoptować tamtą dziewczynkę, ale okazało się, że jej sytuacja prawna nie pozwalała na adopcję (miała chyba któregoś z rodziców czy coś)
Ale jak to nie miała odbytu?
Możliwe że miala raka i jej wycięli albo po prostu taka się urodziła
Ale to jest biologicznie niemożliwe. Cały układ wydalniczy się chrzani!
Dokładnie cymbalico.
Dlatego lądujesz w szpitalu geniuszu....
A ja myślałam że ta dziewczynka tobyłaś ty. Ale dobrze że są tacy dobrzy ludzie :)
Piękne!!!
Naprawdę piękne ♡