#ubYqu

Jestem szczęśliwą mężatką, kocham męża i nie żałuję żadnego dnia z nim spędzonego. Wierzę, że on również żywi do mnie szczere uczucia. Układa nam się i nigdy nie było w naszym związku większych dramatów typu zdrada czy chwilowe rozstanie. Aż do pewnego momentu.
Brat Krzyśka zawsze był dla mnie miły i uprzejmy, mogłam liczyć na jego pomoc w każdej chwili – jest informatykiem, więc zawsze pomagał mi, gdy miałam jakiś problem z laptopem. Odbierałam to jako naturalną uprzejmość z jego strony, w końcu od ślubu staliśmy się rodziną.
Któregoś wieczoru, kiedy Krzyśka nie było w domu, bo poszedł na wieczór kawalerski swojego najlepszego kumpla, zadzwoniłam do brata męża. Laptop mi wysiadł i nie chciał się włączyć, a ja miałam w planach posiedzieć nad ważnym projektem, nad którym pracowałam przez ostatnie dni. Normalnie bym tego nie robiła, ale że i tak siedziałam sama w domu, to stwierdziłam, że nadrobię trochę zaległości w pracy. Brat mojego męża, Darek, przyjechał w kwadrans, by pomóc mi ze sprzętem. Naprawił, po czym jak zwykle rzucił, żebym zainwestowała w nowego laptopa, bo ten już ledwo śmiga.
Kiedy pomagał mi z komputerem, poczęstowałam go piwem i sama też się napiłam, to go chyba rozluźniło i dodało odwagi – na tyle, by mnie objąć. Powiedział, że gdybym była jego kobietą, nie musiałabym się martwić o pieniądze i zapewniłby mi dwa nowe laptopy w mgnieniu oka. Odebrałam to jako dziwnego rodzaju dowcip, ale Darek na tym nie skończył. Wypiliśmy po drugiej butelce i zaproponował mi, żebyśmy wyszli potańczyć. Miałam z tyłu głowy, że przecież mam pracować, a nie się bawić, ale piwo i namowy zrobiły swoje. Pojechaliśmy taksówką do centrum, gdzie przetańczyliśmy dosłownie całą noc. Nie ukrywam, świetnie się z nim bawiłam, to była odskocznia od codziennej rutyny, która łączy mnie z mężem. Przez myśl mi jednak nie przeszło, że między mną a Darkiem mogłoby do czegoś dojść. Cały czas traktowałam go wręcz jak własnego brata, jak rodzinę. Tymczasem on, ośmielony kilkoma butelkami piwa, odważył się i pocałował mnie na parkiecie. Wyszeptał, że od dawna coś do mnie czuje i że jest gotów zrobić wszystko, porzucić całe swoje życie i wyjechać ze mną, by żyć razem. Byłam oszołomiona jego gestem i słowami, wybiegłam z tego pubu i nie odbierałam telefonów od Darka, które powtarzały się kilkakrotnie w przeciągu kolejnego tygodnia.

Mój mąż nie wie, że wtedy wyszłam na miasto z jego bratem, wróciłam do domu przed nim. Nadal świetnie nam się układa, kocham go i nie wyobrażam sobie życia z innym mężczyzną. Problem stanowi w tym momencie jego brat, który nie mam pojęcia, jak zachowa się w przyszłości – czy nie wyjawi mu naszego sekretu lub czy nie będzie ponownie próbował mnie zdobyć. Nie wiem, czy powiedzieć Krzyśkowi prawdę, czy odciąć się od jego brata.
kawainkabis Odpowiedz

Kup sobie nowy laptop

Meanness Odpowiedz

Przepraszam za kłopot. W komentarzach jest dziwna rzecz... Pan pocałował panią bez pozwolenia, co jest nielegalne. Ale komentarze to tylko o tym, że nie wolno pana fatygować, prosząc o pomoc... Czyli tak jakby poproszenie rodziny o pomoc było jakąś zbrodnią, a dosłownie przestępstwo było czymś zupełnie nieważnym.

Dragomir

Przestępstwo? To było po prostu jawne wyrażenie swoich oczekiwań (w stosunku do bratowej, a więc nie obcej osoby) a ona sie nie zgodziła. Fakt, Darek zachował się bardzo niefajnie i miejmy nadzieję że to tylko przez Alkohol, a nie że na serio tak myśli. Ale nazwanie tego "przestępstwem" to jak strzelanie z armaty żeby zabić kurę na rosół. Niby można, ale to aż śmieszne.

Furuya

@Dragomir nie można kogoś całować bez pozwolenia i można to podciągnąć pod napastowanie seksualne.

Dragomir

Napastowaniem byłoby gdyby robił to mimo jej protestów i wyraźniej niechęci. A on tymczasem obcesowo spróbował ją poderwać, ona nie chciała, on jej nie obłapiał na siłę a ona sobie wróciła do domu. Zachowała się dobrze, on trochę odleciał (później dzwonił, może chciał przeprosić, nie wiemy tego). Nazwanie tego zachowania "napastowaniem seksualnym" jest mocno przesadzone, bo on nie był nachalny, przekroczył granice ale nie trafił na "podatny grunt", więc pewnie się wycofał. Weźcie już spuśćcie z tej retoryki oskarżeń o gwałt i molestowanie samym wzrokiem, bo to już przestaje być śmieszne.

Furuya

Nie całujesz nikogo bez wyraźnego "tak". To proste. Naprawdę.

Dragomir

Zamieńmy całowanie na złapanie za rękę. Jak Cię ktoś znajomy (albo nieznajomy, obojętnie w sumie tyle że jak nieznajomy się tak pcha od razu to wiadomo że ma coś z deklem nie halo) złapie za rękę, ale Tobie się to nie podoba i nie trzymasz jego ręki, a on nie narzuca się z tym i nie ponawia próby, tylko chce to wytłumaczyć, to nie jest molestowanie. Jakby nadal mimo protestów Cię złapał mimo że sie wyrywasz i cofasz rękę, albo groźbą zmusił Cię do podania mu swojej ręki a Ty nie chcesz, to byłoby to przekroczenie granic i naruszenie strefy osobistej. Ale jak Ci się to spodoba i będziesz od tej pory chodzić z nim za rękę, to podryw się udał, co? Tak samo jest tutaj. Popił, przesadził, ona się nie zgodziła i fajnie. Powinni wszystko wyjaśnić i pozostać w ostrożnych relacjach, by mimo wszystko nie przekroczyć raz naruszonej granicy.

No ja nie całuję nikogo bez zgody, ale to kwestia wychowania i relacji a nie "gwałtu" czy innych jego form. Bo to była jego znajoma, rozumiesz, a nie obca osoba którą obłapia.

Furuya

Nie wiem, czego nie rozumiesz. Pocałunek, to nie jest złapanie za rękę, tylko inna, bliższa czynność. Pocałunek, nawet znajomej, to nie jest podryw, tylko napastowanie. Bardziej możesz to przyrównać do chamskiego złapania kogoś za tyłek, niż do chwycenia za rękę, bo iść ze sobą za rękę mogą i przyjaciele, a z definicji przyjaciele raczej się nie całują. Jakby Cię kolega za tyłek złapał, to by Cię napastował i byłoby Ci z tym źle, czy jednak uznasz to za nieudany podryw?

ArabellaStrange Odpowiedz

Powiedz mężowi prawdę ORAZ odetnij się od jego brata.

Sierra1 Odpowiedz

Po pierwsze, nie wolno nikogo całować bez jego zgody, więc od brata odcięłabym się całkowicie i na zawsze, bez dwóch zdań. Po drugie, myślę, że powinnaś opowiedzieć mężowi tę historię, bo lepiej, jeśli usłyszy ją od ciebie niż od brata. Jeśli mąż dowie się, że to przed nim zataiłaś, może zacząć się zastanawiać dlaczego to zrobiłaś i czy na pewno jesteś z nim szczera.

Notaka Odpowiedz

To trochę nieuprzejme, że to ty coś chcesz od niego i to on musi się do ciebie pofatygować a nje ty do niego. Chyba, że on ma znacznie prościej, na przykład ma samochód, a ty nie, ale wtwdy nieuprzejmie jest proponować alkohol.

Dragomir

Ale ona potrzebowała tego laptopa u siebie, na swoim WLAN a nie na wynos, więc lepiej zeby on dokonał naprawy czy tam konfiguracji u niej, bo od razu można sprawdzić czy działa. To Darek pod wpływem alkoholu zmienił się w pogromcę szparek.

Dodaj anonimowe wyznanie