#ub1i1
Jakiś czas temu trafiłem do szpitala, bo byłem pocięty szkłem. Czekałem na wejście jakieś 2h i nie mam tego nikomu za złe. Wiecie dlaczego? Bo widziałem, jak pani chirurg, jedyna dostępna w szpitalu, miała tonę papierkowej roboty do wykonania i pacjentów z poważniejszymi urazami. Ale najgorsi w tym wszystkim byli Janusze – rodzice, których dzieci bolała głowa. Co 5 minut przychodzili i walili w drzwi, żeby przypomnieć, jakie to ich dziecko biedne.
Błagam was. Wiem, że to nie zawsze proste, ale bądźcie choć trochę wyrozumiali i pamiętajcie, że po prostu lekarze czasami nie mają jak wam szybko pomóc.
Dałeś tylko przykład na to, że
służba zdrowia jest zła. Nie ta lekarka, ale system, organizacja, brak personelu i wszystko co się na to składa.
O jaki obrońca bohaterski. Zobaczył jedna sytuację i już ekspert
Mam nieco inne odczucia po tym jak dwie i pół godziny czekałam z dzieckiem z przegryzionym językiem a przed nami inne dziecko że złamaną ręką dlatego że pierwszeństwo mieli goście z karetek którzy na jakiejś popijawie się pobili więc ktoś wezwał karetkę, a my dzieci sami przywieźliśmy.