#uPDTE
Mam taki mały apel do wszystkich ciężarnych - mówcie do cholerny wprost: jestem w ciąży, proszę o ustąpienie miejsca.
Ostatnio laska zrobiła mi awanturę, bo ona dziecko pod sercem nosi, a taki drań jak ja nawet miejsca nie ustąpi. Wykrzykiwała, że nie umiem się zachować i w ogóle gbur ze mnie, burak i wieśniak. Tyle, że po tej kobiecie w ogóle nie było widać błogosławionego stanu, więc nawet na to nie wpadłem. Pouczony złym doświadczeniem, tydzień później ustąpiłem miejsca innej ciężarnej, która...
...jak się okazało, wcale w ciąży nie była, tylko miała nadwagę... Nawet nie wspominam o awanturze, była jeszcze większa niż poprzednia.
Jakże łatwiej i przyjemniej było wszystkim, gdyby kobiety (nie tylko ciężarne!) mówiły wprost. Marzenie.
To one zachowały się jak ostatnie wieśniary bez klasy robiąc Ci awanturę. Miałeś prawo nie wiedzieć.
Protip: Jak chcesz siąść, a nie jesteś w ciąży/stara/cokolwiek to podchodzisz do kogoś i po prostu mówisz: "przepraszam, może mi pan/i ustąpić miejsca, bo źle się czuję?". Większość ustąpi, bo spora część ludzi siada tylko dlatego, żeby nie zawalać miejsca (te przejścia między siedzeniami są naprawdę wąskie), a nie dlatego, że musi.
Wystarczyłaby przypinka, jak w UK. Ani kobieta nie musi się odzywać, ani ludzie dookoła domyślać.
Ale na taką przypinkę chyba też nie każdy zwróci uwage? Mało kto rozgląda się po całym mpk za potencjalnymi ciezarnymi, zwlaszcza że większość zwraca zmęczona po pracy i wykorzystuje czas podróży jako odpoczynek.
Jak się ktos źle czuje bo ciąża czy coś to wystarczy kulturalnie poprosić o zwolnienia miejsca, najlepiej specjalnie oznaczonego jako miejsce dla takich przypadków. A nie piłować ryja bo brajanek w drodze.
Serio? Kobieta, która drze mordę w autobusie, że ktoś jej nie ustąpił miejsca to nie roszczeniowa patologia?
Nie zaglądajcie na konto @mamaginekolog .. totalna porażka i strata czasu.
Ja też polecam mamaginekolog, nawet nie sklep tylko sam blog. Super, że ktoś wreszcie wziął się za uczenie prostych rzeczy, np. jak zadbać o higienę po stosunku czy właśnie jak postępować w ciąży i radzić sobie w miejscach publicznych
Dlatego w Londynie jest fajna akcja z przypinkami "baby in board"
Już widzę te awantury gdy ciężarna się upomni. XD Raz w kolejce do pobierania krwi czekały 3 ciężarne. Wszystkie mialy wejść bez kolejki, bo tak zarzadziła pielęgniarka. Przy drugiej już rozpętała się awantura. Babki 40 i 50+ naskoczyly na ciężarna, że mogła przyjść jak one 30 minut przed czasem, wystać swoje zanim punkt pobrań otworzą, a nie teraz na gębę wchodzi. Trzecia ciężarna już bez kolejki nie weszła.
Ja jestem w 7 miesiącu ciąży, ale czuję się dobrze i siadam sobie na zasadzie, że będzie wolne to skorzystam, nie to przeżyję-zresztą ludzie z kulą bardziej ode mnie potrzebują miejsca czy jakieś babinki niemal zgarbione do ziemi. Szczególnie uprzejmi są Azjaci, raz jeden stojący za mną delikatnie popukal mnie w ramię i pokazał, ze na drugim końcu autobusu wypatrzyl mi miejsce, kochany 😊
@ToTaPostrzelona Ogólnie w ciąży kobieta powinna siedzieć w komunikacji miejskiej ponieważ w razie wypadku kobieta która stoi jest narażona na większe niebezpieczeństwo.
Jakby kobiety w ciąży mówiły wprost, że są w ciąży, to te z nadwagą nie musiałyby mówić, że mają nadwagę, bo jak nie mówi, że w ciąży to nie w ciąży, a jak nie w ciąży, to skądś ta masa musi być.
Dlatego ja zawsze ustępuje kobietom, choć niekoniecznie proponuję usiąść; po prostu robię miejsce, jak chce niech siada.
Ale to wymaga wstania, a przecież biedne kolana nie wytrzymają kilkunastu minut dodatkowej pozycji pionowej, a nogi to po prostu w dupę włażą... :/
Echhh, odwieczne marzenie każdego faceta, żeby zrozumieć kobietę i żeby one wszystko zawsze wprost mówiły...:D
Ciąża odbiera kobietom mózg i zdolność mowy. Dlatego powinno się takie baby izolować od reszty społeczeństwa i zamykać w jakimś miejscu, gdzie nie będą psuć krwi normalnym ludziom.
W przypadku z wyznania - jak najbardziej. Ale po co ta bolesna generalizacja...?
To kobiety. To nie umie mówić wprost...