Kiedy byłam młodsza i uczęszczałam do gimnazjum, wychowawczyni wzięła nas na wycieczkę do pobliskiego muzeum. Na koniec pani pozwoliła nam iść do sklepu z pamiątkami, więc udałam się z koleżanką, żeby je pooglądać. Zaciekawiła mnie ładna figurka, która znajdowała się za szybką. Gdy tak się jej przyglądałam, stwierdziłam, że koleżanka stoi tuż obok, bo chwilę wcześniej jeszcze rozmawiałyśmy, więc nie odwracając się po prostu zrobiłam szybki ruch ręką w tył żeby ją zaczepić i uszczypnąć w tyłek.
Wtedy poczułam pośladki. Ale szybko się zorientowałam, że nie są jej, bo były... wielkie.
Mina mojej wychowawczyni i stwierdzenie, że nie znała mnie od tej strony była bezcenna :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Poznałaś ją od dupy strony...
Pomimo że jestem jeszcze trochę młoda bo mam 27 lat, to nigdy nie rozumiałam i nie rozumiem takich "zwyczajów" np wśród przyjaciół czy par typu szczypanie się po tyłkach, mówienie do przyjaciół "stary" albo "stara" czy udawanej pogardy dla przyjaciół typu "ale z ciebie debilka XD" Dla mnie to wszystko jest dziwaczne...
A ktoś inny może nie rozumieć, że przyjaciele tylko sobie z dziubkow spijają i są sztywni :)
Cóż to za zwyczaje
Głodnemu chleb na myśli :D