#uMPDQ
Przyjechał po mnie po pracy i powiedział, że pojedziemy jeszcze po naszego wspólnego kolegę, który mieszka poza miastem, bo chce dostać się do centrum. Ja nic nieświadoma, przytaknęłam. A w radiu jedna moja ulubiona piosenka, druga trzecia. Ja zdziwiona pytam co to za radio, on na to, że jedyne, jakie dziś odbiera. No to ja zadowolona jadę dalej. Daję radio głośniej i śpiewam. Zjeżdżamy na parking, on mówi, że musi dolać jakiegoś płynu i idzie w stronę bagażnika. Ja słucham, a w radiu głos gościa z Radia Zet opowiada historię pary, jakby naszą historię! Ale ja nadal nie kapnęłam się, że to o nas. Dopiero jak usłyszałam stwierdzenie mojego chłopaka w ustach Wojciechowskiego, zaczęłam coś podejrzewać. Tamten buszuje w bagażniku, ten z radia do mnie po imieniu. Co jest?! Za chwilę drzwi się otwierają, chłopak klęka z pięknym bukietem ukochanych przeze mnie tulipanów i pierścionkiem, o jakim marzyłam. Niedowierzanie, ale i wielka radość. Od uśmiechu bolały nas policzki :D
Jak się później okazało, planował to już od dłuższego czasu. Wszystkie piosenki były tak dobrane, żebym w żadnym razie nie przełączyła stacji. Wyliczył wszystko co do sekundy.
Najpiękniejsze i jedyne w swoim rodzaju oświadczyny.
Aż szkoda było się budzić po takim śnie.
Ojej, no słodko, rzygamy wszyscy tęczą z przerwami na cyniczny brecht, bo „bezinteresownie” nie znaczy to samo co „bez zainteresowania”. Choć trzeba przyznać, że dodaje to spójności temu dennemu wyznaniu.
Ale ścisk zwieracza, już czas na kupkę :)
I rozumiem, że to tak anonimowe, że nikomu o tym nie powiesz?
Ciekawy pomysł. Na pewno lepszy niż oświadczyny w jakimś programie tv.
Fajny pomysł. A nie te oklepane w restauracji czy w tłumie ludzi. Każdy bije brawo to nie powiesz "nie"
Napewno - Powie tak, tylko po to by ulec presji tłumu, a by nie robić wstydu klęczącemu gostkowi spędzi resztę życia z facetem z którym nie chce być...
Ebubu nie wiedzialam, że przyjęcie oświadczyn jest nieodwracalne. Człowiek ciągle się uczy :D
Otóż to za kilka dni rozmowa w pokoju i jednak nie. I nie masz pojęcia jak dużo osób robi rzeczy pod presją tłumu. Ja od razu powiedziałam, że jak będzie jakikolwiek człowiek obok mówię "nie". I że wymyślam!
@Ywioan
Małżeństwo też nie jest "nieodwracalne". Ale jak ktoś się boi reakcji tłumu to jak przerażony będzie wizją reakcji narzeczonego i całej jego rodziny. Pomijając fakt że takie igranie z czyimiś uczuciami jest nie tylko niepoważne, to skurw....stwo!