#uFXtm

Znałem kiedyś Chińczyka. Chłopak zwał się Wang i chodził ze mną do gimnazjum. Jego rodzice wyprowadzili się do Polski, kiedy on miał sześć lat. Dzieciak świetnie gadał po polsku i był lubiany w klasie. Niestety, chłopaki ze starszych roczników czasem mu dokuczały i rzucały w jego kierunku dość obraźliwe hasła, zazwyczaj oparte na durnych stereotypach i uprzedzeniach.

Kiedyś podszedł do nas jeden taki dryblas i zaczął pytać, czy Chinki mają poziome waginy, czy kolor skóry Azjatów związany jest z sikaniem pod wiatr, czy każdy „kitajec” je miskę ryżu co rano i czy zna kung-fu. Chciałem stanąć w obronie Wanga i zacząłem tłumaczyć gościowi, że stereotypy zazwyczaj nie są zgodne z prawdą. Nie zdążyłem jednak skończyć pierwszego zdania, bo mój kumpel, wziąwszy potężny zamach, strzelił delikwentowi trampkiem prosto w ucho. „Owszem, znam kung-fu. Zaczepiaj mnie częściej, a chętnie będę ci o tym regularnie przypominał” - rzekł Wang do wijącego się na ziemi osiłka.
Do końca naszej nauki nikt mu już nie zatruwał życia, a ja cholernie się cieszyłem, kiedy nasz klasowy kolega uczył nas podstaw samoobrony.
Corazwiecejpustki Odpowiedz

Wychodzi na to, ze stereotypy okazaly sie byc zgodne z rzeczywistoscia. Ciekawe czy rzeczywiscie wszystkie.

Bidford

Tak. Chińczycy mają poziome waginy.

Ultraviolett

Myslalem, ze tylko Chinki ale ja sie nie znam.

DioBrando Odpowiedz

Tak, na pewno tak było. A w nagrodę za pokonanie przeciwnika, dostał miskę ryżu od Morawieckiego.

tramwajowe Odpowiedz

Uczył Was podstaw samoobrony bo go regularnie zaczepialiście?

Ekoniks

Przecież autor napisał, że starał się go bronić i się z nim kumplował.

militarisch

@Ekoniks To żart

Dodaj anonimowe wyznanie