#uEkIS

Kiedy dojeżdżałam do liceum autobusem, to jeździłam codziennie tym samym o tej samej porze. Zawsze też wychodziłam na niego za późno, więc zamiast spacerku na przystanek miałam zawsze bieg o życie.

Pewnej zimy jak zwykle wyszłam za późno z domu. Widzę autobus, zaczynam biec. Biegnę, biegnę, aż tu nagle tracę grunt pod nogami, sunę po lodowej tafli i kończę to pięknym upadkiem na tyłek. Autobus mnie minął, więc już wiedziałam, że nie zdążę. Wstaję więc sobie powoli, patrzę na przystanek, a tam autobus wciąż stoi, co więcej, koło niego stoi kierowca i macha na mnie, żebym się pospieszyła. No to ja znów biegiem, wsiadam razem z kierowcą, mówię dziękuję, życie uratowane, a kierowca wtedy do mnie "Bez mojego maratończyka nie jadę".

Zrobił mi tym humor na cały dzień :)
milka96 Odpowiedz

Rozumiem Cię, przystanek mam niecałą minutę od domu a poranny jogging obowiązkowy był :D

Hehehuhu1

Ruch to zdrowie. :D

Rillianne

Jedna z zasad wszechświata: im masz bliżej tym później wyjdziesz i w konsekwencji się spóźnisz :D Mam dosłownie dwie minutki do przystanku autobusowego, a zawsze rano biegłam na ostatnią chwilę, bo wyjść wcześniej się nie chciało ("co będę tam tak stać, przecież mam blisko, najwyżej pójdę szybkim marszem, bla-bla" :D)

rogaliczek

Najgorzej jak ma się przystanek za blisko, wtedy się myśli, że się zawsze zdąrzy, a potem jest bieg na czerwonym.

Tynsa

Znam to o czym mówicie, też mam przystanek parę kroków od domu :)

MonocerosCoelum

Mam przystanek naprzeciwko domu :D

77anonymous

Ja mam 3 min na przystanek (kiedyś sprawdziłam czas) a zawsze jak głupia 15 mim wychodzę wczesniej :P

Biola

Haha całe szczęście że nie tylko ja jestem tak niezorganizowana 😄 poranny jogging to obowiązkowy punkt dnia 😊

EarthQ

U mnie autobus zatrzymuje się dosłownie przed furtką, a i tak ciężko zdążyć ;)

roztopionykarmel

Ja mam minutke i czasem bieganie do tramwaju jak już jest na przystanku :p

Wilczycax21

Ja kiedyś mieszkałam dosłownie na przeciwko szkoły a i tak się codziennie spoznialam :D

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
Antarees Odpowiedz

Kierowca bardzo pozytywny :D

CzlowiekSalata

W końcu ma stałego klienta.

agathe Odpowiedz

Mnie kiedyś minął w połowie drogi, a mam dość spory kawałek. Pomyślałam "Dobra, za dwadzieścia minut powinien być następny", i poszłam wolnym krokiem. No i przyszłam, patrzę, bus stoi, więc podbiegłam to ostatnie kilkadziesiąt metrów i wsiadłam. A tam czeka na mnie wydrukowany bilet ulgowy, taki jak xawsze kupuję i kierowca ze słowami "Widziałem że pani idzie, to poczekałem".

AnonimowyTlen Odpowiedz

You made my humor

Accio Odpowiedz

Prawilny facet, oby więcej takich ;) Ja też zawsze wychodzę za późno, więc Cię rozumiem.
Notabene, Twój bieg przypomniał mi słowa autorki z jednego wyznania, pozwolę sobie zacytować: ,,Idę- wróć- zapie*dalam jak wściekła" Tak mi się skojarzyło :D

Vic Odpowiedz

Bo pierwsza zasada brzmi tak, że im ktoś ma bliżej, tym bardziej się spóźnia :D

grzejniczek Odpowiedz

To ja też się wyżalę.
Jestem w 3 kl liceum. Przez ostatnie dwa lata bus rano prowadziło 2 facetów (zmieniali się co tydzień). Jeden zawsze przyjeżdżał za wcześnie, ale nawet jak mnie mijał to wiedziałem, że zatrzyma się na moim przystanku na fajeczkę, więc nie musiałem się spieszyć. Drugi jeździł za późno i zawsze zdążyłem w tym czasie już przyjść na przystanek. Ale...
Od tego roku szkolnego rano zaczęła jeździć taka blondyna. I jak jeździ przez ten czas to nie idzie zczaić jak ona jedzie. Raz za wcześnie raz za późno, no ni ch*j.
Dziś z racji opadów śniegu to szedłem troszeczkę później, ale mimo wszystko zdążyłbym na czas, tymczasem jeszcze z 200m do przystanku, a ona blondpindobus jedzie. Macham do niej (niekoniecznie żeby się zatrzymała, ale poczekała na przystanku na przykład), blondyna odwróciła głowę, udaje, że nie widzi i jedzie w pizduuu. Myślę, może chociaż poczeka, ale nieeeee.
To nie pierwsza taka sytuacja, ale ta mnie najbardziej wkurwiła, bo przez tą ****** (wstawić niekulturalny epitet) pi*zde nie było mnie na spr z angielskiego. Dobrze, że nauczyciel jest na prawdę spoko, tylko się pośmiał (typowy sucharowy śmieszek).
P. S1. Dla pani kierowcy autobusu o 7.05 pewnej firmy przewozowej z południa Polski z całego serca życzę: ch*j Ci w dvpe.
P. S2. Nie kazywałem wam tego czytać, ale jeśli mimo wszystko dotrwaliście do tego miejsca to dzięki, mam nadzieję, że nie zanudziłem na śmierć i pozdrawiam

Opetana

Jak napisałeś, że południe Polski i autobus o 7:05 to myślałam, że to może być ten sam, którym ja jeżdżę, ale ja na szczęście nie mam kobiety jako kierowcy autobusu

grzejniczek

Ale mniej więcej o tej godzinie jest kilka autobusów w różnych kierunkach także....

Opetana

Niby tak, ale np. jak wracam po szkole to jest kilku jak nie kilkunastu kierowców, tej samej linii, ale rano zawsze jeżdżą tylko dwa.

nkp6 Odpowiedz

W sumie to przyjemna historyjka ;)

BeHappyAllTimes Odpowiedz

Ale miło 😊😊💕

little38 Odpowiedz

Fajna historyjka, ale strasznie mnie denerwują te kalki językowe - "zrobił mi tym humor na cały dzień" ? Ohyda!

SilentInTheTrees

Jak dla mnie to jeszcze ujdzie. O wiele bardziej irytuje mnie słówko "crush". :>

Zobacz więcej komentarzy (27)
Dodaj anonimowe wyznanie