Dawno temu w zamierzchłych czasach byłem z rodzicami na wsi na rodzinnych wakacjach. Wtedy byłem już w wieku imprezowym, a na wsi sporo rodziny i znajomych. Wybraliśmy się z kolegami na imprezę do remizy, droga powrotna dość długa, bo każdy w siebie trochę procentów wlał, jeden kolega ledwo szedł, a na dodatek ciemno jak nie wiem, bo latarnie były wyłączone. W pewnym momencie ten kolega mówi, że on ma to gdzieś, ale dalej nie idzie, wszedł do rowu i mówi, że tu będzie spał. Nikomu się z nim nie chciało kłócić, noc wtedy była wręcz upalna, więc wiadomo było, że nic mu się nie stanie.
Spotykamy się na następny dzień, przychodzi kolega "z rowu" na mega kacu i mówi, że był niezły przypał. Okazało się, że zasnął przed domem, a w rowie znalazł go tata z mamą, jak szli rano do kościoła. Potem już do końca wakacji tylko on kosił i sprzątał rów, bo jego tata (swoją drogą bardzo fajny człowiek) stwierdził, że on najlepiej zna tę część przed domem :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Czyli obudził się w zarośniętym rowie.
Dobre 😄
Kolega kiedyś zasnął pijany pod prysznicem, znalazła go mama. Miał wtedy 16 albo 17 lat więc dostał szlaban na wieki.
Moja koleżanka zasnęła pijana, gdy miała jakieś 16 lat i słała łóżko. I tak ja została jej matula. 😆😆
Mamo , zasłałam łóżko. Dziękuję. Płoszę.
Moja siostra zasnęła pijana w wannie .
Odkryłam ja ja. Siku szłam w nocy bez światła .
Sikam i słyszę bulkanie .... Takie rytmiczne.
Zapalam światło a siorka od ust w dół w wodzie... Miała wtedy 17 lat. Rodzice do teraz nie wiedzą.
Kara z humorem.