#uAZEi
Ostatnio razem z koleżanką, która przyszła do mnie w odwiedziny, zdecydowałyśmy spontanicznie udać się na rynek, aby zjeść lody w naszej ulubionej lodziarni.
Już wychodzimy, a wtem szczerbaty potwór uczepia się mojej nogi z szerokim uśmiechem i "MOGĘ IŚĆ Z WAMI?" na ustach. Z racji tego, że z dzieciakiem relacje mam całkiem dobre, a koleżanka nie miała nic przeciwko, to pies na smycz, młoda w pantofelki i wybywamy! No raz mogę nie być skąpa i dzieciakowi postawić.
Piętnaście minut piechotą i jesteśmy. Do lodziarni była całkiem spora kolejka, ale że tamtejsze lody warte są swej ceny, ustawiamy się grzecznie i czekamy.
Traf chciał, że obok nas przechodził akurat bardzo... interesujący jegomość. Chłopak mniej więcej w naszym wieku, może troszku starszy, więc ja i koleżanka, jak przystało na zdesperowane panny na wydaniu, zaczynamy po cichu zachwycać się jegomościem, komplementując jego twarz, włosy i kuperek.
I tu właśnie demon wyczuł swoją szansę na "sprankowanie" mnie.
"Siostra, tam leży pieniążek, mogę podnieść?" - zapytała zupełnie niewinnie, co samo w sobie powinno zwrócić moją uwagę.
"Tylko nie wychodź na ulicę" - odparłam, zajęta przyglądaniem się walorom obcego chłopaka.
Jak młoda nie poleciała, jak nie uwiesiła się na jego nodze i jak nie krzyknęła na cały głos "A MOJA SIOSTRA I JEJ KOLEŻANKA MÓWIĄ, ŻE JESTEŚ BARDZO PRZYSTOJNY!" wskazując palcem wprost na moją skromną, wbitą w ziemię osobę.
Twarz czerwona jak włosy, koleżanka udaje, że wcale mnie nie zna i że to wcale nie o niej mowa. A wtem rycerz w dopasowanych tam gdzie trzeba dżinsach przybywa ze szczerbatkiem wciąż uczepionym swej nogi i z szerokim uśmiechem pyta "To twoje?".
I może byłabym zła, zawstydzona itp., ale w końcu wyszło na to, że dzieciak tym zagraniem załatwił mi randkę.
W nagrodę dostała dwie kulki lodów.
A koleżanka płacze nad swoim kiepskim pomysłem wyparcia się mnie w ostatniej chwili.
Randka pojutrze, trzymajcie kciuki.
Przy tempie dodawania wyznań mogą być już po ślubie
A siostra ma już własne wnuki
A koleżanka 8 kotów
@LamaGod i jest lesbijką
Byłam pewna, że zacznie mówić do ciebie mamo :D
Ja mam młodą i bardzo ładną (moim i wielu innych zdaniem) mamę. Kiedy byłam mała i chodziłyśmy czasem na zakupy z babcią, to często ludzie myśleli, że moja mama jest moją siostrą (do dziś się zdarzają takie pomyłki). Gdy widziałam, że jakiś facet jej się przyglądał, to zawsze starałam się "przegonić intruza" mówiąc wyraźnie i głośno tak by usłyszał byle jakie zdanie, żeby tylko użyć magicznego słowa "mamusiu". Zawsze działało. 😂 Uprzedzając pytania: z tatusiem są po dziś dzień.😀
Z drugiej zaś strony mam dużo młodsze siostry (o 16 i 18 lat), więc gdy wychodziłam z wózeczkiem na spacery, by dać mamie chwilę wytchnienia, padały w naszym kierunku niemal oburzone spojrzenia. 😅 Innym razem dziewczyny przyjechały raz do mnie, bo mama chciała coś tam załatwić. Było ciepło, bawiłyśmy się na dworze jeszcze z moją córką, sąsiedzi buszowali po ogrodzie. Pech chciał, że dziewczynki wymyśliły zabawę "w dom". Ja byłam mamą, mąż ich tatą, a one w trójkę były córeczkami. Mina sąsiadki, kiedy starsza z sióstr wołała do mnie "mamo": bezcenna. 😂 Obyło się bez wyjaśnień, bo niedługo potem przyjechała właściwa mama i wszystko sąsiadce (swoją drogą przemiłej kobiecie) się samo wyjaśniło. 😄
Młoda jest dobrym skrzydłowym!
Tylko koniecznie opowiedz jak było! :D
Też czekam na opis :)
Ejże, narzekasz na nią, a może... to początek czegoś niezwykłego? (Źródło: Tymbark)
A myślałam że młodsza siostra to jest bezużyteczna , a tu proszę.
Pożyczysz siostrę na 1h ? :)
A co jak siostrę też ukradniesz?
Mogę ci dać moją.
Nawet na więcej niź 1h
Sama mam siostrę ale nie jest tak skuteczna
Słodkie w sumie :)
A trzymam trzymam.
POWODZENIA!!!!!! pamiętaj o młodszej siostrze.