#u7LJc

Kilka miesięcy temu, w nowej pracy, próbowałam zeswatać koleżankę z kolegą. Umówiliśmy się nawet w gronie sześciu osób na piwo wieczorową porą. Byłam święcie przekonana, że ta para idealnie do siebie pasuje. Chłopak był cudowny, w moim typie, a dziewczyna także wspaniała (moja wieloletnia przyjaciółka). Gdy jednak siedzieliśmy już przy stoliku, nieco podchmieleni, zaczęłam bawić się leżącym na środku stolika świecznikiem. W tym samym momencie zrobił to ten chłopak, a nasze dłonie niechcący się spotkały. Alkohol zadziałał i nie wiedząc czemu, chwyciliśmy się za dłonie. Uniosłam oczy znad świeczki i spojrzałam w jego oczy. Po raz pierwszy tak bardzo uderzyło mnie odczucie, że to są najpiękniejsze oczy na całym świecie. I zakochałam się.

Swatką jestem marną, bo kilka dni po tym incydencie postanowiliśmy zostać parą i jesteśmy nią cały czas. Okazało się, że on już od jakiegoś czasu się we mnie podkochiwał. A moja przyjaciółka przyznała, że jej się i tak nie podobał :)
Icanfly Odpowiedz

Zawsze mnie dziwi, że w swatanie najczęściej bawią się single :) dziwny paradoks :P
No cóż, życzę Wam dużo miłości! :-)

lubienalesniki

bo chcą żeby inni byli szczęśliwi, a sami są singlami z innego powodu :)

Kaczuszka

Albo widząc, że nie potrafią nic zrobić z tym, że sami są singlami, chcą pomagać innym

marjon

Bo szewc często bez butów chodzi ;)

rhrhr

skoro ja nie mogę mieć szczęścia to dlaczego moi przyjaciele nie mogą mieć. Często to robie i wiem, że to dla ich dobra, są wspaniałymi ludźmi i na to zasługują:)

martyna5509

Mi tak każdy mówi :'D

PrzyczajonyLemur

@Icanfly To jest ironia a nie paradoks.

calcium

ja zostałam zeswatana przez przyjaciółkę z przyjacielem jej chłopaka :D

Karolina1994 Odpowiedz

oj pięknie :) Też bym pewnie tak miała, ale byłam zawsze zbyt nieśmiała i jednak musiałam swojej miłości życzyć wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. Nie, nie ze mną.

wiosnalatojesienzima Odpowiedz

Urocze! :)

rudas Odpowiedz

Szczęścia Wam dużo,dużo ?

CukierPuder Odpowiedz

Też tak kiedyś próbowałam wyswatać moją koleżankę z moim znajomym... Z tym, że było bez happy endu, bo on zakochał się we mnie, a ja nie odwzajemniałam jego uczuć. ;)

Tynsa Odpowiedz

Piękna historia, każdy jest zadowolony :) Szczęścia! :)

ews Odpowiedz

nie znoszę swatania na siłę :/

mokasyn Odpowiedz

nie znoszę swatania...! Oczywiście, jeśli się kogoś poprosi, żeby nas z kimś poznał, to spoko, ale takie kojarzenie par, bo nam się wydaje, że oni chcą? Wielokrotnie mnie irytowało, gdy koleżanka znacząco przedstawiała mi jakiegoś typa, a później wręcz zostawiała mnie z nim samym "to wy sobie pogadajcie, ja muszę uciekać" - szczyt wredoty! Moja reakcja zawsze taka sama - żegnała się z chłopakiem jakieś 2 minuty po zniknięciu koleżanki. To akurat zdarzyło mi się może z dwa razy, ale przyprowadzanie jakiegoś obcego kolesia bez uprzedzenia kogokolwiek na spotkanie w babskim gronie? albo zapraszanie do stolika jakiegoś nachalnego kolesie (nie, nie sądzę, żeby to koleżanka była nim zainteresowana - jest w "szczęśliwym związku"). Oczywiście nie wiem, czy autorka tak właśnie komuś zrobić chciała..tak mi się skojarzyło, więc wylałam swoje żale :P

gwynbleidd

Całkiem popieram te żale :) Mi też się parę razy zdarzyło, żeby koleżanka przyprowadzała jakiegoś kolesia wbrew mojej zgody i wiedzy, a potem mnie z nim zostawiała. Nie znoszę czegoś takiego. Ktoś się wtrąca w moje życie i myśli, że mi pomaga. To ośmiesza każdą ze stron.

wiwerna Odpowiedz

Jaki happy end :D
Szczęścia

GdzieMojaPizza Odpowiedz

Wszyscy zadowoleni? Zadowoleni. :D Szczęścia. :3

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie