Zdarzenie to miało miejsce gdy miałam może 5-6 lat, szłam z młodszą o 2 lata siostrą, mamą i rok starszym bratem przez miasto. W pewnym momencie moja mała siostra stwierdziła, że jest na tyle duża i odpowiedzialna, że będzie mogła sama przejść przez bardzo ruchliwą ulicę. Tak więc wyrwała się mamie i ruszyła na podbój szosy, na szczęście moja kochana mamusia opanowała sytuację i dogoniła siostrę zanim ta zrównała się z asfaltem.
Oczywiście mama była tak przerażona, że siostra dostała wychowawczego klapsa. Całej sytuacji przyglądała się jakaś starsza kobieta i z wielkim oburzeniem wypaliła do mojej mamy:
- Czy pani oszalała? Co z pani za matka?! Dzieci nie wolno bić!
Na co mój kochany braciszek odpowiedział:
- Niech się pani nie wtrąca, to nasza mama!
Dodaj anonimowe wyznanie
No i prawidłowo ?
Najśmieszniejsze jest to, że w domach gdzie na prawdę dzieje się krzywda dziecku, ludzie mają klapki na oczach i wolą nie mieszać się w te sprawy. A jak już dojdzie do tragedii to wtedy wszyscy ładnie śpiewają ale pomóc nie miał kto. Oczywiście,że dobrze zrobiła matka autorki tego wyznania. Takie klapsy to nauczka na przyszłość, dziecko przynajmniej zrozumiało,że tak nie wolno.
Raczej najsmutniejsze a nie najśmieszniejsze
Taka jest prawda.. Ludzie reagują w błahych sprawach albo gdy jest już zwykle za późno.. A w sytuacjach gdy naprawdę pasowałoby zareagować bo no. dzieci mieszkające przez ścianę są bite regularnie, rodzice nadużywają alkoholu i wyżywają się na dzieciach lub chodzą one głodne i zaniedbane -tego niestety nikt "nie widzi" bo po prostu nie chcą.. Nie chcą się wtrącać a tym samym pomóc takiej rodzinie.
*bo np. dzieci
Ta autokorekta :)
fala zwolenników bezstresowego wychowania za 3..2.. ;d
Kochany braciszek ;) mały obrońca
Teraz jest jakaś straszna moda na "nie dawanie" klapsa. Wszyscy dookoła tacy mądrzy, tacy bezstresowi. Może zamiast zajmować się wychowaniem cudzych dzieci wzięli by się za robienie swoich? Jak to jest ze zwykle najgłośniej krzyczą o tym okrutnym klapsie ludzie którzy nie mają dzieci? "Najpierw kariera, guzik się znam ale innym będę doradzac"
Jakkolwiek nie popieram bicia dzieci, tak ciężko mi zrozumieć o co robicie ten medialny shitStorm, zakazy ustawy reklamy w tv i to wszedobylskie pro europejskie "jestem ponad to - nie będę bić dziecka". Każdy ma swój rozum i to jego sprawa jak wychowuje własne dziecko.
Czytam te komentarze i nie mogę uwierzyć w głupotę co niektórych komentujacych... Kkaps wychowawczy to nie jest bicie. Niektóre matki pozwalają swoim dzieciom dosłownie wychodzić sobie na głowę, bo konsekwencji złego zachowania nie ma. Jakoś nie wierzę żeby ta cała wasza reprymenda skutkowała.
Lepsze to niż dzisiejsze bezstresowe wychowanie (oczywiście nie mam na myśli bicia dzieci lub kogokolwiek).
Plus dla Twojego brata za obronę mamy :)
Niektóre z Waszych komentarzy są takie żałosne. Matka prawidłowo postąpiła w tym wyznaniu. Klaps to nie jest to samo co bicie. Bicie należy bardziej do znęcania się notorycznego, a tu jest kara i to odpowiednia do takiej sytuacji. Gdyby dała klapsa za to że zdjęła skarpetkę wtedy by było można powiedzieć, że przesadziła. A jak widać opanowała sytuację więc nie jest to wina matki, bo co ma na sznurku trzymać dziecko? Każdy nawet najmniejszy po takiej sytuacji od razu wie, że skoro dostał klapsa to mocno przesadził. A co da: proszę nie wchodź już na ulicę... Sam wychowałem się na klapsach a raz nawet dostałem paskiem bo rzucałem w siostrę drewnem (takimi dużymi kawałkami) I co miała tylko siostra płakać? Już więcej głupich pomysłów nie miałem. Boję się o Wasze dzieci, to one będą Wami rządzić...
Przeczytałam "z młodszą o 2 lata mamą" I takie wtf?! :D
Chyba jestem jakaś dziwna ponieważ zamiast przeczytać ,,Szłam z młodszą o 2 lata siostrą'' to przeczytałam ,,Szłam z młodszą o 2 lata mamą''