Okna dla teściowej? A ona dla okien przyjezdza, czy dla Was, ewentualnie syna?
Okna myję, jak uznam, że są brudne i jest dobra pogoda, świeci słońce, jest ciepło. Czyli 1-2 razy w roku.
SportToZdrowie
Ojej, wlasnie sobie uświadomiłam, że przez ostatni rok nie umyłam ani razu.
Ludzie przecież ona nie myje tych okien dla teściowej tylko dla siebie. Pewnie gdyby nie posprzątała to baba zaczęłaby ją oceniać, mogłaby też z tego wyniknąć jakaś kłótnia, więc aby tego sobie oszczędzić woli dziewczyna zrobić to czego teściowa oczekuje. Swoją drogą nie dawajcie dobrych rad typu postaw się, albo ja bym na twoim miejscu nigdy nie robiła czegoś dla kogoś, bo są różne sytuacje. Wychowałem się w rodzinie gdzie moja babcia od strony taty była nazistką jeśli chodzi o porządek, mama przed jej przyjazdem dosłownie na kolanach sprzątała cały dom aby wszystko było idealnie. Wtedy zawsze chwaliła mamę, że jest dobrą gospodynią a jak te inne brudaski jej synowe. Ogólnie poza tym jednym szczegółem w babci charakterze, którego nie sposób było zmienić (babcię jej rodzice tłukli jak zrobiła cokolwiek źle jak była małą dziewczynką ma nawet blizny na plecach) była dobrym człowiekiem i wielu momentach nas wspierała i pomagała. Także nie zawsze lepiej się postawić, czasami lepiej przeczekać głupotę innych dla własnego świetego spokoju
SportToZdrowie
Moj drogi, a co się takiego wielkiego by stalo, gdyby babcia przyjechała i okazało się, że mieszkanie nie spełnia norm czystości babci. Babcia by sobie pogadala, a niech se gada na zdrowie. Ale nikt tego brać do siebie nie musi. A Ty nie musisz sprzątać jak glupi osioł dla babci, tak, dla babci, bo dopóki sprzątasz, bo ona przyjezdza, a nie dlatego, że TY uważasz, że masz brudno i chcesz mieć czysto, to jest to dla kogoś innego.
Co do pochwał, to jeśli masz poczucie wlasnej wartości, to nie musisz zadowalać się pochwałą babci, sam znasz swoją wartość.
Dkshilll
Każdy jest inny. Niektórych gadanie, narzekanie czy wręcz dokuczanie rusza na tyle, że jak raz coś takiego przeżyją wolą tego nie powtarzać i dla świetego spokoju coś zrobić. Świat nie jest idealny i czasami jak nie chcemy popsuć lub uniemożliwić relacji epizodycznej w naszym życiu lepiej po prostu zrobić to co wymaga mniej zachodu niż na sile trwać przy swoim co w tym przypadku nie jest sprzedaniem duszy diabłu czy wyparciem się swoich wartości. Wiadomo, są inne rozwiązania. Można silić się na rozmowę, tłumaczenia, przestawić w sposób racjonalny swoje podejście do sprawy tylko, że często to nie zdaje egzaminu. Można też wrzucić osobę problemową ze swojego życia tylko to też zależy od sytuacji i trzeba przeliczyć co jest dla nas ważne. W przypadku mojej rodziny łatwiej było zrobić dokładne porządki. Babcia przyjeżdżała rzadko (kilka razy w roku) i nie było to zwyczajnie dla nas dużym problemem. Czasami takie podejście pasywne się nie sprawdza, przez kilkanaście lat nie mieliśmy żadnego problemu z babcią i każda jej wizyta była miła, a gdy odwiedzała naszych kuzynów którzy mieli bałagan w domu to zawsze była awantura i mimo upływu lat nic się nie zmieniało. Nie proponuje ani jednego ani drugiego rozwiązania, każdy decyduje o sobie. Mi z racji robienia porządków krzywda się nie działa i cieszę się, że robiliśmy bo po pierwsze lubię zapach czystości i jest to dla mnie satysfakcjonujące a po drugie nie było kłótni w czasie odwiedzin babci. Ten spokój w tamtym czasie był dla mnie bezcenny i tak miałem bardzo niską samoocenę jako dzieciak i za miłe słowa babci, spokojną rozmowę czy żartowanie przerzuciłbym w tamtym czasie kilka ton węgla tak niesamowicie to było dla mnie ważne. Sprzątanie było naprawdę małą ceną w porównaniu do korzyści.
Nie myj okien dla teściowej...
Myj je dla Jezuska.
Okna dla teściowej? A ona dla okien przyjezdza, czy dla Was, ewentualnie syna?
Okna myję, jak uznam, że są brudne i jest dobra pogoda, świeci słońce, jest ciepło. Czyli 1-2 razy w roku.
Ojej, wlasnie sobie uświadomiłam, że przez ostatni rok nie umyłam ani razu.
7 komentarzy, z czego 5 krytykuje autorkę ze myje te okna dla teściowej. Borze zielony dajcie żyć, jesteście powodem przez który wypada ta strona.
Sytuacja komiczna, smiechłam, dziękuję.
*upada.
Ale anonimowe..... Chrońmy tożsamość gołębia!
#MuremZaGołębiem
mialabym gleboko robienie czegokolwiek dla tesciowej ;)
a juz szczegolnie dla takiej, dla ktorej trzeba posprzatac, zeby "nie gadala"
Z perspektywy gołębia to on dostał Tobą.
Biedna purchawa 😞
Ludzie przecież ona nie myje tych okien dla teściowej tylko dla siebie. Pewnie gdyby nie posprzątała to baba zaczęłaby ją oceniać, mogłaby też z tego wyniknąć jakaś kłótnia, więc aby tego sobie oszczędzić woli dziewczyna zrobić to czego teściowa oczekuje. Swoją drogą nie dawajcie dobrych rad typu postaw się, albo ja bym na twoim miejscu nigdy nie robiła czegoś dla kogoś, bo są różne sytuacje. Wychowałem się w rodzinie gdzie moja babcia od strony taty była nazistką jeśli chodzi o porządek, mama przed jej przyjazdem dosłownie na kolanach sprzątała cały dom aby wszystko było idealnie. Wtedy zawsze chwaliła mamę, że jest dobrą gospodynią a jak te inne brudaski jej synowe. Ogólnie poza tym jednym szczegółem w babci charakterze, którego nie sposób było zmienić (babcię jej rodzice tłukli jak zrobiła cokolwiek źle jak była małą dziewczynką ma nawet blizny na plecach) była dobrym człowiekiem i wielu momentach nas wspierała i pomagała. Także nie zawsze lepiej się postawić, czasami lepiej przeczekać głupotę innych dla własnego świetego spokoju
Moj drogi, a co się takiego wielkiego by stalo, gdyby babcia przyjechała i okazało się, że mieszkanie nie spełnia norm czystości babci. Babcia by sobie pogadala, a niech se gada na zdrowie. Ale nikt tego brać do siebie nie musi. A Ty nie musisz sprzątać jak glupi osioł dla babci, tak, dla babci, bo dopóki sprzątasz, bo ona przyjezdza, a nie dlatego, że TY uważasz, że masz brudno i chcesz mieć czysto, to jest to dla kogoś innego.
Co do pochwał, to jeśli masz poczucie wlasnej wartości, to nie musisz zadowalać się pochwałą babci, sam znasz swoją wartość.
Każdy jest inny. Niektórych gadanie, narzekanie czy wręcz dokuczanie rusza na tyle, że jak raz coś takiego przeżyją wolą tego nie powtarzać i dla świetego spokoju coś zrobić. Świat nie jest idealny i czasami jak nie chcemy popsuć lub uniemożliwić relacji epizodycznej w naszym życiu lepiej po prostu zrobić to co wymaga mniej zachodu niż na sile trwać przy swoim co w tym przypadku nie jest sprzedaniem duszy diabłu czy wyparciem się swoich wartości. Wiadomo, są inne rozwiązania. Można silić się na rozmowę, tłumaczenia, przestawić w sposób racjonalny swoje podejście do sprawy tylko, że często to nie zdaje egzaminu. Można też wrzucić osobę problemową ze swojego życia tylko to też zależy od sytuacji i trzeba przeliczyć co jest dla nas ważne. W przypadku mojej rodziny łatwiej było zrobić dokładne porządki. Babcia przyjeżdżała rzadko (kilka razy w roku) i nie było to zwyczajnie dla nas dużym problemem. Czasami takie podejście pasywne się nie sprawdza, przez kilkanaście lat nie mieliśmy żadnego problemu z babcią i każda jej wizyta była miła, a gdy odwiedzała naszych kuzynów którzy mieli bałagan w domu to zawsze była awantura i mimo upływu lat nic się nie zmieniało. Nie proponuje ani jednego ani drugiego rozwiązania, każdy decyduje o sobie. Mi z racji robienia porządków krzywda się nie działa i cieszę się, że robiliśmy bo po pierwsze lubię zapach czystości i jest to dla mnie satysfakcjonujące a po drugie nie było kłótni w czasie odwiedzin babci. Ten spokój w tamtym czasie był dla mnie bezcenny i tak miałem bardzo niską samoocenę jako dzieciak i za miłe słowa babci, spokojną rozmowę czy żartowanie przerzuciłbym w tamtym czasie kilka ton węgla tak niesamowicie to było dla mnie ważne. Sprzątanie było naprawdę małą ceną w porównaniu do korzyści.
Niektórzy myją okna dla Jezusa,Ty zaś dla teściowej. 😛
Jak zwykle w takim przypadku brakuje najważniejszego:
Co z gołębiem?