#L6bn0
Na jednej z imprez kolega zawołał mnie do toalety, gdzie z dumą zaprezentował mi usypaną na klapie ścieżkę i powiedział, że to dla mnie. Dał mi banknot i stanął na czatach. Już miałem to wciągać, gdy w głowie zapaliła mi się czerwona lampka... Świeciła i świeciła, a ja przed oczami miałem wizję swojego zmarnowanego, zaćpanego życia.
Niewiele myśląc strzepnąłem biały proszek wprost w czeluść kibelka i spłukałem wodę. Po chwili wyszedłem pociągając nosem z miną jaki to nie jestem "cool" i popędziłem na parkiet.
Zrobiłem tak jeszcze parę razy. Nigdy nie wciągnąłem żadnej kreski. Nikt nigdy również się nie zorientował, że tak naprawdę na haju to ja nie jestem, chyba by mnie zabili za taką ilość zmarnowanego towaru.
Gratuluję siły woli :) mam nadzieję, że z asertywnością już u Ciebie lepiej
Brawo!
Mam nadzieję, że dzisiaj już masz lepsze towarzystwo.
Zdrówka 🙂🙂
"Chłopcem z dobrego domu", mów że po ludzku że bananem, i nie byłeś, a jesteś. I to nie kreski mają cię pociągać, tylko ty je xD
Ludzie gadacie jakbyście nigdy nie byli nastolatkami. Dużo dzieciaków w takim wieku bardzo potrzebuje akceptacji i potwierdzenia swojej wartości u tej ,,fajniejszej” grupy. Z resztą to, że unikał używek nie oznacza słabej zabawy. Mózg nastolatka działa inaczej więc nie ma co oceniać i krytykować. Wyznanie anonimowe, dałem plusika
Ja niedawno się takiego towarzystwa pozbyłem z tym że ja się nie bałem odrzucenia, bo przynależność do grupy nie jest mi potrzebna. Raz koleś próbował mnie przekonać do wciągania jakiegoś syfu to mu powiedziałem że nie chce być taką spierdoliną jak on :)
Ciężko w to uwierzyć, ale daje nadzieję, że być może gdzieś tam są ludzie, którzy potrafią zrezygnować z darmowych używek. Ja kiedyś miałam możliwość wciągnięcia proszku, skorzystałam z tego. Zamiast bawić się dobrze czułam się przytłoczona swoją fizycznością i w efekcie przez większość czasu siedziałam i gapiłam się w dłonie, a serce biło mi jak szalone. Nigdy więcej już nie spróbowałam narkotyków.
Mnie tylko zastanawia strona techniczna, tj jak z zamkniętej klapy można strzepnąć prochy wprost do kibla - bo mam nadzieję, że nie chodziło o to, że posypał Ci na deskę?
Nie ma to jak zmarnować cudzy towar i pieniądze bo się nie potrafi normalnie odmówić. TheBill