#L6bn0

Byłem "chłopcem z dobrego domu", ale w okresie dorastania wpadłem w dość nieciekawe towarzystwo - imprezy, alkohol i przeróżne używki. Bardzo mi to imponowało, czułem się wyjątkowy i taki super, w końcu ktoś mnie akceptował, miałem swoje towarzystwo. Sęk w tym, że oni lubili ostro się zabawić, a ja mimo wszystko miałem opory, nie lubiłem się upijać, a i kreski mnie nie pociągały, zwyczajnie się tego bałem, ale bałem się do tego przyznać, żeby mnie nie odrzucili.

Na jednej z imprez kolega zawołał mnie do toalety, gdzie z dumą zaprezentował mi usypaną na klapie ścieżkę i powiedział, że to dla mnie. Dał mi banknot i stanął na czatach. Już miałem to wciągać, gdy w głowie zapaliła mi się czerwona lampka... Świeciła i świeciła, a ja przed oczami miałem wizję swojego zmarnowanego, zaćpanego życia.
Niewiele myśląc strzepnąłem biały proszek wprost w czeluść kibelka i spłukałem wodę. Po chwili wyszedłem pociągając nosem z miną jaki to nie jestem "cool" i popędziłem na parkiet.

Zrobiłem tak jeszcze parę razy. Nigdy nie wciągnąłem żadnej kreski. Nikt nigdy również się nie zorientował, że tak naprawdę na haju to ja nie jestem, chyba by mnie zabili za taką ilość zmarnowanego towaru.
PaniPanda Odpowiedz

Gratuluję siły woli :) mam nadzieję, że z asertywnością już u Ciebie lepiej

donuts Odpowiedz

Brawo!

Vito857 Odpowiedz

Mam nadzieję, że dzisiaj już masz lepsze towarzystwo.
Zdrówka 🙂🙂

Ssynapse Odpowiedz

"Chłopcem z dobrego domu", mów że po ludzku że bananem, i nie byłeś, a jesteś. I to nie kreski mają cię pociągać, tylko ty je xD

Dkshilll Odpowiedz

Ludzie gadacie jakbyście nigdy nie byli nastolatkami. Dużo dzieciaków w takim wieku bardzo potrzebuje akceptacji i potwierdzenia swojej wartości u tej ,,fajniejszej” grupy. Z resztą to, że unikał używek nie oznacza słabej zabawy. Mózg nastolatka działa inaczej więc nie ma co oceniać i krytykować. Wyznanie anonimowe, dałem plusika

Cook Odpowiedz

Ja niedawno się takiego towarzystwa pozbyłem z tym że ja się nie bałem odrzucenia, bo przynależność do grupy nie jest mi potrzebna. Raz koleś próbował mnie przekonać do wciągania jakiegoś syfu to mu powiedziałem że nie chce być taką spierdoliną jak on :)

quasicito Odpowiedz

Ciężko w to uwierzyć, ale daje nadzieję, że być może gdzieś tam są ludzie, którzy potrafią zrezygnować z darmowych używek. Ja kiedyś miałam możliwość wciągnięcia proszku, skorzystałam z tego. Zamiast bawić się dobrze czułam się przytłoczona swoją fizycznością i w efekcie przez większość czasu siedziałam i gapiłam się w dłonie, a serce biło mi jak szalone. Nigdy więcej już nie spróbowałam narkotyków.

Szczurwinternacie Odpowiedz

Mnie tylko zastanawia strona techniczna, tj jak z zamkniętej klapy można strzepnąć prochy wprost do kibla - bo mam nadzieję, że nie chodziło o to, że posypał Ci na deskę?

Wuwunio Odpowiedz

Nie ma to jak zmarnować cudzy towar i pieniądze bo się nie potrafi normalnie odmówić. TheBill

Dodaj anonimowe wyznanie