#u6Vgb

Mam niezwykle irytującą sąsiadkę. Znacie ten typ - wredna stara baba, która wkurza każdego z sąsiedztwa. Cały dzień w oknie, chyba że przyszła jakaś koleżanka na herbatkę. Bardzo mnie denerwowało jej zachowanie, gdy wcześniej wracałem ze szkoły. Lekcje miałem codziennie do 15, więc zapamiętała najzwyczajniej w świecie, kiedy wracam do domu.

W pewnym momencie roku szkolnego moja polonistka się rozchorowała i nie miałem z nią lekcji jakieś trzy tygodnie. A jako że w poniedziałki, czwartki i piątki lekcje kończyłem polskim, to do domu wracałem już po 14. Pewnie zapytacie: no ale co w związku z tym? Otóż to, że z nieznanego mi powodu sąsiadka tak mnie nie cierpiała, że całe dwa tygodnie zawsze jak wracałem wcześniej dzwoniła do mojej mamy, że wagaruję. Początkowo moja mama nie wiedziała o chorobie polonistki, więc zgarnąłem opierdziel. Wytłumaczyłem jej wszystko i uwierzyła, ale sąsiadka nie dawała za wygraną i kiedy mama ją ignorowała, dzwoniła ona do szkoły, sekretarka po trzecim telefonie od natręta poprosiła mnie o rozmowę, przez co straciłem 20 minut po lekcjach.

I tu zaczyna się anonimowa cześć wyznania.

Tak mnie wkurzała (nie tylko tym, ale to był gwóźdź do trumny), że postanowiłem się zemścić. Miałem w domu tabletki na przeczyszczenie i już pewnie domyślacie się co zrobiłem. Przeczytałem, że należy użyć dwóch takich tabletek w przypadku osoby dorosłej, więc dla lepszego efektu użyłem trzech. Rozkruszyłem je i gdy sąsiadka wyszła na spacer, udałem się do jej mieszkania (okolica była bardzo spokojna, więc sąsiadka nie wychodząc na dłużej nie zamykała drzwi). Poczekałem kilka minut od wyjścia, aby już na pewno nie wróciła i wszedłem. Dosypałem jej ten proszek do kawy (mielona), która leżała na wierzchu i rozmieszałem. Cała akcja trwała jakieś dwie minuty, więc sąsiadka mnie nie nakryła.

Droga sąsiadeczka wróciła po jakichś 20 minutach i tylko czekałem na efekt. Doczekałem się go po jakiejś 1,5 godziny. Usłyszałem dźwięk wody płynącej w rurach od jej mieszkania (dość głośny system kanalizacyjny) i domyśliłem się, że to mój dodatek. Upewniony w tym zostałem, gdy sąsiadka zaczęła spuszczać wodę co jakieś dwie minuty. Efekt był znacznie mocniejszy niż myślałem (chyba te tabletki mocno na nią działały). I tutaj, żeby zrymować: tak srała, aż kibel zapchała. Zapchała i przy okazji zalała mieszkanie sąsiadowi z dołu. Woda wylała tak mocno, że musiała mu za coś płacić.

Sąsiadka chyba zorientowała się, że był to czyjś sabotaż, bo od tamtego momentu zawsze zamykała drzwi (choćby wychodziła na 5 minut). Dodatkowo na szczęście moje i całej okolicy trochę spokorniała.

Wiem, że to było głupie i tylko ludziom problemów narobiłem, ale młody byłem i nawet zabawnie wyszło :D
JoseLuisDiez Odpowiedz

Trochę bajki.
Jeżeli nauczycielka jest chora dłuższy czas, to organizuje się zastępstwo.
Żaden pracownik szkoły nie powinien udostępniać informacji nt. uczniów osobom postronnym.
Powinieneś informować matkę, że wracasz wcześniej ze szkoły, a także porozmawiać o sąsiadce.
A twoi rodzice powinni zwrócić uwagę sąsiadce, żeby zajmowała się swoimi sprawami i to w taki sposób, by zrozumiała przekaz.

Ksiegarz

Ogólnie - zgadzam się. Ale z tymi zastępstwami nie jest niestety tak łatwo i kolorowo. Był moment, że w szkole przez prawie dwa miesiące nie mieliśmy zastępstwa za nieobecną nauczycielkę geografii, więc akurat ta część historii jak najbardziej mogła się wydarzyć.

Hiholatek

U mnie to samo było w szkole co prawda z jednego przedmiotu nie mieliśmy zastępstwa przez miesiąc i też nikt nie chodził na zastępstwo.

Drzewkooo

U mnie w tamtym roku nie było matmy miesiąc prawie bo nikomu nie chciało się ogarniać zastępstwa

Shwuiwhebwja

W technikum miałam identyczną sytuację nie miałam zastępstwa. Ten cały czas jak nauczycielki nie było mieliśmy okienko albo kończyliśmy wcześniej

ohlala

To nie jest kwestia tego, że szkole nie chce się ogarnąć zastępstw, tylko nie ma kto tego zrobić.

Solange

W połowie 5 klasy podstawówki coś się stało nauczycielce z polskiego (nie pamiętam już co). Do końca roku szkolnego czasem miałam lekcje czasem nie, zależało od dnia. Nie zawsze miał się kto nami zająć, czasem całą lekcję siedzieliśmy w bibliotece, a czasem nam z góry mówili, że w jakiś dzień pójdziemy wcześniej albo będziemy mieli na później. W 6 klasie już mieliśmy inną, stałą nauczycielkę.
W połowie 2 klasy gimnazjum zdarzyła się identyczna sytuacja i tak samo rozwiązana. W połowie 2 klasy liceum to samo. Dopiero w 3 klasach mieliśmy już kogoś nowego na stałe.
Niestety choć studiuję filologie rosyjską, zdarzyło mi się w połowie pierwszego semestru na zajęciach z gramatyki polskiej to samo... wykładowczyni miała wypadek, ale tu już niemal od razu pojawiło się zastępstwo.

nkp6

W sumie w liceum miałam podobną sytuację, Pani od biologii często nie było, bo chorowała jej córka, wyszło tak, że nie mieliśmy zajęć prawie pół roku. Dopiero po tak długim czasie znaleźli nowego nauczyciela.

Hiholatek

@Hiholatek ,, nie mieliśmy zastępstwa przez miesiąc i też nikt nie chodził na zastępstwo." Przepraszam za to zdanie, chciałem jeszcze napisać o innym braku lekcji przez ponad pół roku, ale przypomniało mi się, że jednak czasem ktoś przychodził na zastępstwo i zrezygnowałem z tego zdania, zostawiając taki misz masz.

JMoriartyy Odpowiedz

Czemu wszyscy ludzie w swoich fantazjach o zemście używają środków na przeczyszczenie nawet nie wiedząc, że to wcale nie działa tak jak opisują?

Ekoniks

Potwierdzam, długotrwałe zatwardzenie zmusiło mnie do użycia tych środków, nie dość, że zadziałały po dłuższym czasie to po jednym załatwieniu już mnie nie goniło.

Cero Odpowiedz

Wiesz, że mogłeś jej zaszkodzić? Na wiele różnych sposobów, od tego, że jakieś ważne leki mogły się nie wchłonąć po uszkodzenia jelit (paradoksalnie o nie dość łatwo. Czasami wystarczy właśnie taki "impuls"). Nie, nie wyszło zabawnie.

JoseLuisDiez

Tak, wbrew pozorom na biegunkę można umrzeć - może np. doprowadzić do odwodnienia

Imaginarium

Mnie dodatkowo martwi inna rzecz. Leki wchodzą ze sobą w interakcje. A skoro to "stara baba", z całkiem sporą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że już jakieś przyjmuje (jak choćby kaptopril). To co autor jej dosypał mogło wejść w interakcję z tym co już bierze lub z tym, co sama ewentualnie w desperacji wzięła, żeby się rozwolnienia pozbyć.

Dla autora cała sytuacja brzmi jak zwykły psikus, ale prawda jest taka, że majstrując przy środkach farmakologicznych mógł sąsiadkę zwyczajnie zabić.

Vemonis Odpowiedz

Nie zamykała drzwi? Takie pokręcone osoby zawsze zamykają na kilka zamków. I jeszcze głośny system kanalizacyjny żeby pasował do opowiadania. Wejście do czyjegoś mieszkania? Przecież rzecz nie działa się na pustyni i mógł ktoś cię zobaczyć. Nie mówiąc już o kawie która akurat stała bo z herbatą już by tak gładko nie poszło.

sznurowka

Plus raczej byloby widac jakis jasny proszek po wymieszaniu z kawą.

kociambe Odpowiedz

no tak...standartowo....jak według podręcznika dla zmyślających gówniarzy, którzy zamiast się uczyć fantazjują o tym jacy są dzielni i prawi.
Oczywiście w takiej bajce musi być:
- sąsiadka, która akurat na tym szczylu się uwzieła
- niesprawiedliwość czyli dzwoni do mamy szczyla
- sprytny gnojek, taki pomysłowy Dobromir.
- włamanie do mieszkania.....
- OCZYWIŚCIE środki przeczyszczające - oczywiście szczyl nie ma pojęcia o dawkowaniu, skutkach ubocznych i o tym jak to działa ...no bo gnojek zna to tylko z telewizji.

Ale co ja tam wiem.....od mojej matury minęło więcej lat niż autorowi do niej zostało....

Seven777 Odpowiedz

Co to za cudowne tabletki na przeczyszczenie po których sra się tak, że cała kanalizacja w bloku siada? ... I które działają tak od razu?

Zoouza Odpowiedz

Ta historia się kupy nie trzyma.
1. Przez 3 tygodnie brak zastępstwa za polonistkę? Niemożliwe...
2. Dawka dla osoby dorosłej 2 tabletki, a twoim zdaniem 3 pokruszone tabletki w puszce kawy dały taki efekt, że baba nie schodziła z kibla?
3. Zatwardzialy osiedlowy monitoring spokornial po jednorazowej sraczce? Nie ma opcji.
4. Zalała sąsiada? Serio? Czym litrem wody z sedesu? Proszę cię..
Jak już piszesz bajki to się przygotuj...

Dragomir Odpowiedz

3 tabletki do opakowania kawy...to jak sypała 2 łyżeczki to wcale mogły nie zadziałać. Moim zdaniem bajeczka.

Majtkizdrutu Odpowiedz

Mogłeś zabić sąsiadkę. Nie wiedziałeś jakie leki przyjmuje, czy na coś choruje. Niektórych leków nie można łączyć, może być też tak że środki przeczyszczające osłabiają działanie ważnych leków

vasiravana Odpowiedz

Ja wiem, że starsi ludzie bywają upierdliwi, ale rozwolnienie w przypadku starszych osób i dzieci może być nawet śmiertelne, bo szybko dochodzi do odwodnienia organizmu. Wiem, ze wtedy pewnie nie myślałeś o konsekwencjach, bo uznałeś za zabawne, ze stara baba się posra, no ale wiedz, że mogło się to skończyć inaczej.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie