#u5ijj

O tym, że nie ma uczciwości nawet tam, gdzie wydaje się, że powinna być.

W roku 2020 pisałem maturę. Jestem dobry z matematyki. Nie jestem jakimś mistrzem/geniuszem matematycznym, ale na poziomie licealnym byłem jednym z lepszych. Chociaż nie ukrywajmy, wystarczy się uczyć według klucza. Ale mniejsza z tym.
Zadania zamknięte rozwiązałem bez problemu, tak jak i większość otwartych. Jednak ostatnie zadanie mnie zaskoczyło, zacząłem je robić, ale stanąłem w miejscu. Zważywszy na to, że reszta poszła mi dobrze, nie traciłem czasu i odpuściłem. Pogodziłem się z faktem, że nie dostanę 100%, tak więc oddałem arkusz i poszedłem. Jak może wiecie, było to zadanie za 6 punktów, więc dużo straciłem.
Około dwa miesiące później sprawdziłem wynik, no i jednak dostałem te 100% z matematyki.

Przekaz jest taki, że egzaminatorzy zawyżają wam wyniki dla statystyk. Owszem, są też sytuacje, gdzie komuś naliczyli mniej niż powinien mieć, ale ja miałem odwrotnie.

Uprzedzając, nie narzekam na osoby oceniające. Jestem zadowolony.
Jeżeli spytajcie czemu nic nie zrobiłem z tym, że ewidentnie wykryłem oszustwo, to odpowiedź jest prosta - nie ma w tym mojej winy. To oni źle naliczyli albo celowo zawyżyli punkty. Nie zamierzam tracić korzyści. Jak już pisałem, nie macie co liczyć na uczciwy wynik z matury.
Awtroil Odpowiedz

Jak jeszcze chodziłem do liceum, to mieliśmy takiego nauczyciela, który wystawiał oceny po nazwisku - nawet nie czytał tych sprawdzianów. Kolega co miał zawsze 5 się podłożył i na sprawdzianie napisał kompletne bzdury - dostał 5. Nauczyciel został zwolniony.
Nie wiem jak to wygląda teraz odnośnie matur, ale kiedyś matury były sprawdzane przez nauczycieli z tej samej szkoły i czasem zdarzało się pewnie podciągnąć jakąś ocenę.

Awtroil

@bazienkaa
To było prawie 20 lat temu, wtedy trafiali się jeszcze uczciwi ludzie, zresztą kolega nie miał wyboru - nikt nie lubi jak ktoś jest faworyzowany.

nkp6

bazienkaa, wydaje mi się, że z tym wyborem chodzi o to, że wszyscy wiedzieli o jego faworyzacji. Jak to w gimnazjum/liceum bywa, osoby takie są gorzej traktowane przez kolegów i odsuwane od grupy, może dla gościa ważniejsza była dobra opinia wśród rówieśników niż jakaś tam ocena z matematyki.

nkp6

@bazienkaa ja tylko mówię jak to wygląda w umyśle młodego człowieka, dla którego opinia kolegów jest ważna (z resztą z własnych obserwacji też nasuwa mi się taki wniosek)

Co do części komentarza o zarywaniu nocek by uczciwie uzyskać dobrą ocenę: Może Cię to rozczaruje ale ja sama często zarywałam nocki, rezygnowałam z wyjść czy przyjemności, by się czegoś nauczyć (liceum, studia). I to nie jest tak, że nie miałam wyjścia. Nie raz dostawałam propozycję otrzymania gotowej ściągi, baa nawet wiedziałam, że u "tego właśnie" wykładowcy można rżnąć na potęgę, a on sam udaje, że tego nie widzi. Ale nigdy tego nie robiłam. Nie dla kogoś, a dla siebie. Chciałam się czegoś nauczyć, byłam uczciwa i nie lubiłam być nieprzygotowana, a swoją naukę traktowałam poważnie. Nie raz słyszałam, że to głupie, bo mogę dostać maksymalny stopień nie przykładając się ani trochę do nauki, jednak nie chciałam tego robić. Tak już mam i koniec.

MartyMcFly

Bazienkaa, ale jakie życie zmarnować? Oceny na świadectwie nijak mają się do przyszłości. Ważne, żeby zdać, a wszytsko zależy od wyniku matury.

ohlala

@bazienkaa

Ja bym zrezygnowała, bo nigdy nie sprawiały mi radości oceny, na które nie zasłużyłam. Oceny wcale nie są takie ważne i wiele osób zaczyna to dostrzegać w liceum.

Matury nie są sprawdzane przez nauczycieli ze szkoły już od wielu, wielu lat, chociażby z tego względu, że do sprawdzania matur trzeba mieć uprawnienia. Ale tak, nauczyciele mimo to czasami podciągają oceny, a czasami po prostu się mylą, jak to ludzie.

ohlala

@bazienkaa

No to masz złe wrażenie, jestem jedna sama, a tamtych nie znam. Jestem dosyć aktywna na anonimowych, to sobie możesz poszukać w komentach, węszycielu spisków od siedmiu boleści z kradzionym nickiem.

Nie pisałam o rzeczach zdobytych małym wysiłkiem, a o niezasłużonych, to są zupełnie różne sprawy. Jestem z pokolenia, w którym oceny w liceum nie miały żadnego znaczenia, nikt mnie za gorsze oceny nie bił, więc dlaczego miałoby mi zależeć? To nielogiczne.

A info o sprawdzaniu matur jest a'propos komentarza głównego, keep up.

Ostrzenozeinozyczki

Czy tylko mnie wydaje się niezręczne, kiedy widzę, że użytkownik pod nickiem "bazienkaa" okazuje się chłopakiem ?
Taki trochę internetowy transwetytyzm.

nkp6

@bazienkaa nie zamilkli, nie spędzam całych dni na forum.
A co odpowiadać, co chciałam to napisałam, Ty masz inne zdanie i nie widzę sensu dalszej dyskusji, bo ewidentnie do porozumienia nie dojdziemy w tej kwestii i tyle.
A co do dublowania kont, nie wiem kto tak robi ale zakładanie kilku kont tylko po to, by przekonać obcą osobę do swoich racji jest bez sensu. A to, że kilka osób ma podobne zdanie do siebie? Nie wiem co w tym dziwnego.

PiratTomi

Ja tam wolałam oceny, na które zapracowalam. Co mi z piątek, gdy brak tej wiedzy w głowie.

Nigdy nie wiesz jak życie się potoczy i czy znajomy z LO nie będzie Ci ratował tyłka, bo będzie miał gdzieś wpływy. A oceny? Cóż, w pracy i na studiach nikt o nie nie pyta. Czerwony pasek na świadectwie jest fajny, by się pochwalić babci. Jednak ważniejsze są relacje międzyludzkie.
Nie jesteś przypadkiem autorem tego wyznania? Albo tym debilem kolokwium? On też tak bardzo przykładal wagę do ocen i gardził ludźmi.

Morswinek

Musisz być duszą towarzystwa na imprezach... No tak, lepiej palić za Sobą wszystkie mosty w imię licealnej sukcesu.

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
Velasco Odpowiedz

Obecna matura wcale nie jest taka trudna. Pogadaj z rodzicami/dziadkami jak wyglądała stara pisemna matura z matmy.

Awtroil

Nie ważne jak coś ktoś napiszę, ważne kto i jak sprawdza.

Sraj

Nie bylo. Moja mayka miala wybor. :)

mkiesiel

Ale kiedyś matura była przedmiotem dodatkowym, teraz jest obowiązkowa więc jest dostosowana do tego by każdy przeciętny licealista był w stanie ją zdać.
Spróbuj zdać maturę "dodatkową" z przedmiotu który Cię zupełnie nie interesuje to zrozumiesz to zjawisko :)

zjemcikota

Velasco, było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze...

Brudnopis Odpowiedz

Zastanawiam się jak to jest w ogóle możliwe. W sensie cholera, też pisałam w tym roku maturę i zaraz po policzyłam, ile orientacyjnie będę mieć %. Wiedziałam dokładnie w których zadaniach mam błędy. Obstawiałam 88%, odbieram wyniki i faktycznie - 88%. Jest też możliwość wglądu, na ile punktów napisaliśmy poszczególne zadania. Wszystko się zgadzało. Nie widzę też sensu w zaniżaniu jednym a zawyżaniu drugim. Że niby egzaminatorzy patrzą na arkusz i myślą "hmm... liceum XYZ, to dam więcej!" "Uuu technikum, tu dam mniej, niech myślą że oni głupsi". Niech się skarżą, a co mi tam!
Zresztą u mnie nauczycielka tłumaczyła jak to wygląda, najpierw arkusz sprawdza jeden egzaminator, a zaraz po nim następny - kontroluje, bo też są tylko ludźmi i popełniają błędy. I co? Obaj stwierdzili, że dobra tam, najwyżej mnie wyrzucą?

Vito857 Odpowiedz

Mam kilku nauczycieli w rodzinie i powiem ci szczerze - to wszystko zależy od zespołu oceniającego.
Matura podstawowa z matematyki, wbrew temu co tu czytałem kilka razy, jest naprawdę prosta, bo w wielu zadaniach wystarczy przysiąść do arkuszy z poprzednich lat i załapać schemat rozwiązania.
A, i za ostatnie zadanie jest 5 punktów 😜

Agatulka Odpowiedz

Powiem Ci tak dobrze zrobiłeś ja się kiedyś do czegoś przyznałam błahostki i złe na tym wyszłam.

izka8520 Odpowiedz

zobaczcie sobie jak wygląda wykres punktów z matury. powinien być "gładki" i wyglądać jak górka, natomiast tam, gdzie jest magiczna granica zdawalności nagle tuż przed tą linią statystyki lecą na łeb na szyję, natomiast za linią wystrzeliły w górę. Egzaminatorzy na siłę szukają kiedy brakuje jednego punkta

SzaraDama Odpowiedz

A to wcześniej nie zauważyłeś, że nauczyciele nie mają problemu w "znalezieniu" punkta po sprawdzianie, bo jakiemuś ulubieńcowi brakuje do 4 albo 5, a jak podejdzie ktoś mniej lubiany przez nauczyciela, to taki punkt na pewno się nie znajdzie?

NajebanaAleDama Odpowiedz

A ja myślę, że tak błądziłeś, że może w którymś miejscu dotarłeś do wyniku. Piszesz, że coś napisałeś, a nie ze zostawiłeś puste pole. W kluczu jest podana jedna metoda liczenia i taka magiczna formuła - jeśli jest inna metoda a wynik dobry to 100% punktów.

rtwetw3etgw4etw2 Odpowiedz

nie wpieniaj mnie nawet!!!

Velasco

A co nie zdało się? Oj jak mi przykro.

Velasco

@Hvafaen
Po prostu uważam że przy obecnym poziomie matury trzeba być kretynem, żeby jej nie zdać. Jeżeli ktoś uczęszcza do liceum/technikum, to zdanie matury chyba powinno być priorytetem. Owszem mogą się zdarzyć różne sytuacje, ale to raczej margines. Każdego roku ok 1/4 maturzystów nie zdaje matury, przy czym 90% z nich nie zdaje bo się nie przygotowało.
Koleżanka kiedyś przysłała jakieś testy, żebym je jej wydrukował w pracy - wydrukowałem, a że akurat nie miałem nic do roboty, to je sobie wypełniłem. To była matura z geografii z tamtego roku, poziom rozszerzony. Miałem 80% - bez żadnego przygotowania.

Dodaj anonimowe wyznanie