#u21SQ
Jak zacząłem dorastać, coraz bardziej nienawidziłem swojego ciała i tego, jak wyglądam, czułem się w nim obco. Jedynym moim komfortem w tamtym czasie było jedzenie. Moi rodzice są nieobecni w moim życiu, gdyby nie babcia, nikt nie przewinąłby mi nawet pieluchy. Wyrosłem w otoczeniu, w którym czułem, że nie istnieję. Wszystko to skumulowało się w wielki kłębek smutku i braku nadziei, z którego nie ma wyjścia. Żyłem w przeświadczeniu, że Bóg mnie ukarał, nie wiedziałem za co, ale to cierpienie było nie do zniesienia.
Po latach wytworzyły się u mnie natrętne myśli o odebraniu sobie życia, do tego stopnia, że nie byłem w stanie funkcjonować normalnie. Nikt się nie przejmował ani nie pytał o mój stan. Pewnego dnia nie wytrzymałem i poszedłem do psychiatry. Po kilku sesjach sam psychiatra nie wiedział, co jest nie tak, jedynie wykluczył depresję. Dostałem antydepresanty, które pomogły wygłuszyć złe myśli. Zacząłem żyć na poziomie moich rówieśników, ale wciąż nie byłem szczęśliwy. Pech chciał, że kolega zaczął bawić się aplikacją FaceApp, nie przejąłem się tym zbytnio, ale też chciałem pobawić się nią później. Tego dnia, kiedy w domu zrobiłem sobie zdjęcie i użyłem flirtu kobiecego, zacząłem szlochać – cały ten ból zaczął mieć sens i doszło do mnie, dlaczego nienawidziłem siebie i chciałem się zabić. Odkąd pamiętam, byłem zazdrosny o życie moich koleżanek. Odnalazłem siebie w kobiecości. Nie chodzi tu o kosmetyki czy sukienki, ale o komfort umysłowy. Czuję się jak kompletny dziwak i wykolejeniec. Który facet chce mieć kobiecy głos? Który chcę mieć figurę klepsydry? Czuję się wygodniej, kiedy ktoś zwraca się do mnie z rzadka błędnie na per pani. Gdyby nie to, że tranzycja powoduje bezpłodność, a moja bardzo męska anatomia i jak na złość szerokie ramiona sprawiają, że żadna operacja nie pomoże, już dawno byłbym u specjalisty i na terapii hormonalnej.
Nie mam najmniejszych szans, żebym wyglądał choć podobnie do kobiety. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest nie grać i wypłakać się w poduszkę, tym sposobem mam przynajmniej szansę na w miarę normalne życie. Zastanawiam się, ilu jest takich jak ja, dla których najlepszym rozwiązaniem jest życie w tym stanie do śmierci.
Ale wiesz że jest coś takiego jak drag queen i że są kluby dla takich osób, idź i odreaguj i się baw
Tyle że drag queen to nie to samo co transpłciowość. Drag queen może być cis hetero mężczyzną. Drag queen to po prostu artysta jest to celowo przerysowane. Kobiety na co dzień tak się nie ubierają i nie malują. Aczkolwiek może jakoś by to pomogło autorowi.
Nie jestem w stanie zrozumieć takiego pragnienia, ale wierzę, że Twój ból jest prawdziwy i szczerze życzę Ci odnalezienia radości w życiu. Czasem jeśli człowiekowi jego widok przynosi smutek i rozczarowanie lepiej odwrócić wzrok i patrzeć poza siebie. Odwrócić uwagę i przekierować ją na świat - może pomijać innym, może wziąć plecak i iść w góry, poprzyglądać się światu. Życzę powodzenia! :)
Próbować tranzycji możesz, jeśli specjaliści wykluczą u Ciebie różne zaburzenia, ale decyzja zależy od Ciebie.
Bezpłodność? Zależy. Usunięcie narządów rozrodczych i uformowanie nowych jest w ciul drogie. Nawet transmężczyzna może zaciążyć. Możesz być dawcą nasienia i żyć w związku z kobietą, wtedy biologicznie będziesz rodzicem. Polecam Ci terapię u kogoś lgbt-friendly, żeby nie trafić na z)ebóvv.
Ale tranzycja nie musi powodować bezpłodności. Możesz sobie zachować męskie narządy rozrodcze, nie ma nakazu ich usuwania przy tranzycji. Oczywiście wtedy na pewno byś musiał przestać brać hormony na jakiś czas, gdybyś chciał spłodzić dziecko, bo raczej hormony spowodowałyby, że przestałbyś produkować plemniki. Tak jak w przypadku transpłciowego mężczyzny, który zachował żeńskie narządy rozrodcze, zatrzymuje owulację i miesiączkowanie. Co do twojej budowy, nie wiem czy faktycznie twoje ramiona wyglądają tak, że żadna operacja ci nie pomoże i branie hormonów, ale pamiętaj że kobiety też mają różną budowę ciała. Nie każda jest drobna i filigranowa, nie każda ma figurę klepsydry. Tak więc niekoniecznie nie masz najmniejszych szans, żebyś wyglądał choć podobnie do kobiety. A skoro zdarza ci się, że ktoś zwraca się do ciebie per pani, to tym bardziej bym tak nie uważała.
Ale przyjmowanie hormonów już tak. A jeśli miałby mieć bardziej kobiecy głos i wygląd to terapia hormonalna.