Ostatnio moja żona po długim urlopie macierzyńskim wróciła do pracy, więc z wielką radością przejąłem obowiązki kury domowej. Dziś, robiąc obiad, włączyłem młodemu „Gdzie jest Nemo?” na mojej komórce. Film chyba całkiem go pochłonął, bo w domu zapanowała grobowa cisza. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ten absolutny brak dźwięków może oznaczać, że gówniak coś przeskrobał (serio – nie ufajcie ciszy!). Rzuciłem więc nie do końca pokrojoną marchewkę i pobiegłem do salonu.
Znalazłem małolata siedzącego przed akwarium, na którego dnie spoczywała moja komórka... Młody uznał, że film spodoba się naszym rybkom i postanowił podzielić się z nimi swoim seansem.
No cóż, na rybkach takie kino nie zrobiło wrażenia. Może dlatego, że telefon pewnie przestał działać jeszcze zanim dotarł do dna...
Dodaj anonimowe wyznanie
Wzorowy ojciec. Obelgi pod adresem dzieciaka i uwalanie go ekranem, jak dzieciak nawet nie ogarnia do końca, co to jest.
Chyba pomyliłeś wyznania. Gdzie tu widzisz jakieś obelgi pod adresem dziecka?
U gościa nie słychać nawet nutki pretensji, za to ty raczej nie wiesz co to znaczy zajmować się małym dzieckiem.
Panowie.
Nie dla wszystkich określenie "gówniak" jest neutralne emocjonalnie.
(Bo prawdopodobnie o to chodzi.)
Dobrze, to pejoratywne słowo ale nie obelżywe. Jeszcze bym zrozumiał gdyby tak powiedział do tego dziecka. Ale on to NAPISAŁ O NIM a nie POWIEDZIAŁ DO NIEGO. Tak więc albo pan bez loginu ma gorszy dzień i marudzi, albo się odkleił od rzeczywistości i tworzy jakiś własny scenariusz do tego wyznania.
@Dragomir
- Słowo „gówniak” jest uznawane za wulgarne, pejoratywne (pogardliwe) i obraźliwe określenie dziecka. -
To informacja z sieci.
Myślę, że po prostu możemy mieć różny stosunek do tego słowa, stąd @NieChceLoginu uważa to za obelgę, a Ty bądź Hans już nie.
Mnie jest ono obojętne, choć nie użyłabym go w stosunku do żadnego dziecka.
No i tak jakoś to się kręci... 🤗
"Gówniak to obraźliwe określenie na dziecko (najczęściej nie swoje) – synonim słów takich jak gówniarz, bachor, gnój lub gnojek. Wydźwięk słowa jest negatywny, ewentualnie w części przypadków ironiczny lub prześmiewczy".
Jakby ktoś się zwrócił tak do dziecka loginowego, to by login mógł sie nadąsać. A jak ktoś tak określił własne dziecko w opowieści osobom trzecim, to nie powinno go to ani ziębić, ani grzać. W niniejszym przypadku radziłbym mu zluzować szelki, bo go jego własne majty zgwałcą.
@Dragomir
"nie powinno go to ani ziębić, ani grzać"
OK, ale decyzję o tym zostawmy @NieChceLoginu i każdemu z czytających z osobna 🤗
No i przynajmniej nie patrzę się za okno, gdzie znowu biało i zimno ❄️ ⛄ (a już była prawie wiosna).
"Anonimowe" bawią, uczą, pomagają przetrwać choroby, mrozy, i w ogóle 🤪
HansVanDanz jasne, mam tylko dwoje i zajmuje się sąsiad.
Dragomir, może obelgi nie, choć nie przyszło by mi do głowy mówić "gówniak" o kimś kogo kocham ale puszczenie pełnometrażowego filmu malutkiemu dziecku jest bardzo złym pomysłem. Abstrahując od tego że Gdzie jest Nemo to w ogóle nie jest film dla małych dzieci, ale maluchy nie potrafią skupić uwagi na dłużej, a zbyt długie wpatrywanie się w ekran wpływa na ich rozwój, bynajmniej nie pozytywnie. I tak, dziecko mogło się bawić w kuchni kiedy tata gotuje, np klockami, lub nawet mógł go wsadzić do krzesełka i dać coś "do roboty". Nawet jakby młody zmarnował trochę jedzenia i się cały upaprał to by mu to na dobrze wyszło bo obserowowal by tatę przy pracy i rozwijał grafomotorykę.
A poza tym o ile dobrze kojarzę to to wyznanie jest stare. Choć tutaj może się mylę.
Pominę już fakt, że takim małym dzieciom nie puszcza się ekranów. To jeszcze serio, puściłeś rocznemu dziecku „Gdzie jest Nemo?”. To na pewno nie jest bajka dla malucha. Pokarało Cię za brak roztropności 😅
Skąd wiesz ile mały miał lat? Czy też sobie coś dopowiadasz?
@karlitoska @Dragomir
A to zależy, jak precyzyjnie autor określił ten urlop.
Bo sam macierzyński to 20 tygodni, macierzyński plus rodzicielski to 52 tygodnie, a razem z wychowawczym to nawet ponad 3 lata.
@Frog nie rozmawiaj o rzeczach, o których nie ma pojęcia. Wszelkie płatne urlopy kończą się około rok po narodzeniu dziecka. Dodatkowo masz parę(dosłownie 2-3) miesięcy nazbieranego urlopu wypoczynkowego.
I jasne że możesz wziąć BEZPŁATNY urlop wychowawczy, ale to nie jest norma.
@Ciomak
Widzę, że Tobie też zima nie w smak.
Współczuję.
W wyznaniu jest mowa JEDYNIE o "długim urlopie macierzyńskim".
Miłego dnia, mimo wszystko 🐸
Dragomir Autor napisał urlop macierzyński, a on trwa rok + zaległy urlop to max rok i 1,5 msc. No chyba, że mu się pomyliło i chodziło o wychowawczy to inna sprawa, ale to już ciężko, żeby ktoś zgadywał, że autor błędnie nazywa rodzaj zwolnienia z pracy.
@Dragomir tu nawet nie ma znaczenia ile to dziecko miało lat - czy 1,5 roku czy 3 lata. "Gdzie jest Nemo?" trwa 1 godzinę 40 minut. Tak małe dzieci nie mogą tyle siedzieć przed ekranem. A już nie mówiąc o tym, że puszczenie malutkiemu dziecku bajki i nie pilnowanie go to proszenie się o kłopoty. A co gdyby to dziecko jakimś cudem chciało wejść do akwarium porozmawiać z rybkami, bo przecież w filmie rybki rozmawiają i się bawią. Przecież by się utopiło, bo nie odróżnia fikcji od rzeczywistości. Od tego jest rodzic żeby z nim być, tłumaczyć i nadzorować.
Mógł małego zaprzęgnąć do gotowania, głupi nie wpadł na to.
Dragomir, oczywiście, że mógł gotować z dzieckiem. Wszystko trwa dłużej, ale maluchy z wielkim zapałem pomagają, a przy tym z wielką korzyścią dla siebie.
A bajki jeśli już, to na dużym ekranie, nie na komórce.
@Frog Napisałeś idiotyzmy i próbujesz się odwinąć wyzwiskami. Napisałeś o urlopie który trwa ponad 3 lata. Dodatkowo całkowicie pomyliłeś długości i rodzaje urlopów.
Przestań mylić ludzi gadając głupoty. Jeżeli ktoś urodził jedno dziecko, to przysługuje mu 20tyg macierzyńskiego i 32tygodni rodzicielskiego.
Po urodzeniu dziecka masz ok roku urlopu. Nie trzy lata. Nie 5. Nie 8. Masz około roku. Ale z racji ciąży i urlopów macierzyńskich/rodzicielskich może się nazbierać sporo zwykłych dni urlopowych, które dadzą jeszcze parę miesięcy.
Wszelkie gadanie o jakiś 3 latach jest po prostu manipulacją lub zwykłą głupotą...