#tt4Rn

Nie radzę sobie z moim życiem. Biorę antydepresanty, chodzę co jakiś czas na terapię, ale... oprócz tego, że jestem w stanie w końcu normalnie funkcjonować, to nadal czuję się nikim. Nie mam już myśli samobójczych, ale nie chce mi się żyć, bo właściwie nie mam po co. Obecnie jedyne to robię poza pracą, to spełniam oczekiwania innych ludzi. Wszyscy są zadowoleni, że wszystko ogarniam, że wszystko jestem w stanie załatwić, że jestem, jak czegoś potrzebują. Tylko że jestem w tym wszystkim sama i nie mogę liczyć na innych. Chce mi się płakać, jak o tym wszystkim myślę. Nie potrafię być z siebie zadowolona, dumna. W zasadzie to im więcej robię, tym ludzie więcej oczekują. Jestem już zmęczona życiem.
AngeloVoiello Odpowiedz

Spełniasz oczekiwania innych. A czy inni spełniają twe oczekiwania?

Meanness Odpowiedz

Dziękuję, że Pani żyje. Można jakoś Pani pomóc? Już samo to, że Pani się stara żyć sprawia, że jest Pani wspaniała. Ma Pani prawo być z siebie dumna i ludzie tutaj są bardzo z Pani dumni.

ohlala Odpowiedz

Za mało terapii, bo (prawie) dam sobie rękę uciąć, że problem leży w tym, jak byłaś traktowana jako dziecko i/lub nastolatka, a odkręcenie tego jest bardzo trudne.

Postac Odpowiedz

Jesteś jak bohaterka książki Weronika postanawia umrzeć

coztegoze2 Odpowiedz

Zadaj sobie pytanie czy musisz spełniać te oczekiwania ludzi? Bo może nie musisz, może masz to tylko wdrukowane. Zastanów się czego chcesz od życia zakładając, że spełniasz swoje oczekiwania co do życia a nie ludzi. Bo teraz to brzmi, że żyjesz pod dyktando innych. Bo żyjąc cudzym życiem polegającym na spełnianiu cudzych oczekiwań nie da się być szczęśliwym, bo ono nie jest Twoje.

Tylkopoco Odpowiedz

Gratulację że o siebie walczysz, że bierzesz leki, że chodzisz na terapię. To wymaga dużej odwagi i siły!

A co do zmęczenia... "W zasadzie to im więcej robię, tym ludzie więcej oczekują". Dwie kwestie, czy to napewno ludzie oczekują czy tobie się wydaje że oczekują? Po drugie, odzyskaj siebie. Nie jesteś już w głębokim kryzysie, gdzie dosłownie walczyłaś o życie. Teraz pomyśl kim jesteś, co lubisz, co TOBIE sprawia/sprawiało przyjemność, zacznij to robić. A może nie miałaś takiej rzeczy, a chciałaś czegoś spróbować? To nie musi być nic wielkiego. Może być nawet czytanie książki w parku pod blokiem. Naucz się być zdrowo samolubna i spędzaj czas tak jak ty chcesz. Postaw siebie na pierwszym miejscu, nie dlatego że nienawidzisz innych i jesteś narcyzem, tylko dlatego że na to zasługujesz. Zasługujesz na czas dla siebie, zasługujesz na małe i duże przyjemności, na robienie tego, co ci sprawia radość. I wiesz na co też zasługujesz? Na znajomych którzy są dla Ciebie gdy ich potrzebujesz... Może nie teraz, ale w niedługim czasie pomyśl czy nie powinnaś pokończyc niektórych znajomości. I pamiętaj, bądź DLA SIEBIE dobra, tak jak jesteś dobra dla innych, a nawet bardziej. Daj sobie czas na zmiany. Trzymaj się mocno!

anonimowyanimek Odpowiedz

A libido? A randki? W dzisiejszych czasach łatwo o randki, może jakaś aplikacja randkowa na podbudowanie sobie samopoczucia?

AngeloVoiello Odpowiedz

A z ciałem po antydepresantach i zerowym libido można być szczęśliwym? Ja bym nie brała jednak takiego szitu. Pilnuje wszystkiego oprócz powietrza. Pilnuje nawet kubka w domu 😆 życie z zerowym libido to rzecz tragiczna wręcz. Jak chemiczny kastrat.

AngeloVoiello

Myśli s... to wręcz po lekach możesz mieć.

anonimowyanimek

Myślę, że lekarz psychiatra lepiej wie co robi przepisując leki.

Tylkopoco

AngeloVoiello, jak nie wiesz, to nie pisz. Nawet jak chcesz być zabawny. Wielu osobom te leki ratują życie. A takie komentarze jak twoje mogą sprawić że ktoś się nie zdecyduje je brać i jego depresja się będzie tylko pogłębiać.

Dodaj anonimowe wyznanie