#1i21b

Mieszkam w mieszkaniu po dziadkach, na mojej wiosce w budynkach PGR-u gmina stworzyła lokale socjalne, została tam przeniesiona grupa ludzi, którzy zostali eksmitowani z miasta oddalonego o 10 km.
I zaczęły się kradzieże!

Hoduję na działce brojlery, średnio co 6 tygodni mam sobie dużo mięska, dobrej jakości, na karmie własnej. Dwa lata temu miałem włam, ukradli mi wszystkie brojlery było też parę włamów w okolicy i nie tylko ja byłem stratny.
Powiem to tak: ja sam jestem osobą niepełnosprawną, pracy nie mam, więc taki brojler wychodzi taniej, niż jakbym miał w sklepie kupować.
Ostra irytacja: Smutni Panowie umorzyli śledztwo dwa razy!
Mimo tego, że wystarczyło przejść się w miejsce, gdzie sąsiad znalazł ich czujkę, za co zapłacił miesięcznym pobytem w szpitalu, bo taki wpierdziel dostał, i to nie tylko on, potem każdy bał się w tamte rejony zachodzić. A muszę powiedzieć, że ta patologia potrafiła okradać ludzi z ciężkiej pracy w postaci koszy z jagodami/grzybami.
Ale policja umarzała każde śledztwo, a na naszą wioskę posypał się grad, że jacy ludzie w niej nietolerancyjni i że sami się okradamy, żeby pozbyć się biednych obcych. Jechali po nas w regionalnej gazecie, no i miarka się przebrała...

Powiedziałem sąsiadom, żeby w miejsca, gdzie złodziejaszki przebywają się nie zapuszczali, bo zastawię sidła, w postaci skrzynki nieco większej niż noga, w której to umieściłem deskę z gwoździami.
Na gwoździach wyciąłem zadziory, w których to umieściłem bonus w postaci mąki z proszkiem do prania i Domestosem, sidła zostały ukryte i czekały na złodziejaszka.

I złapał się złodziejaszek, jak trafił do szpitala ze stopą do amputacji... Pod naszymi blokami kręcili się jego ziomki, którzy grozili nam śmiercią, nawet bawili się w piromanów, podpalając altanki. Oczywiście policja, przesłuchania itd.

Nie złapali mnie, a ja się dowiedziałem, że ten złodziejaszek najpierw leżał u siebie na chacie tydzień, bo leczyła go rodzina. Potem było za późno, rany się nie goiły, poszła martwica, no i po stopie...
Przynajmniej kradzieże ustały.

A przez sąsiadów jestem zapraszany na imprezy, nie mam wcale wyrzutów sumienia.
AnonimADHD Odpowiedz

Już gdzieś to czytałem, czyli bajka...

HansVanDanz Odpowiedz

Już po zdaniu, że własny chów jest tańszy od kupowania gotowego kurczaka uświadomił mi, że mam do czynienia z bajką 😛
Oczywiście policja nie szukała Rambo z PGR-u?

Postac

Jest tańszy. Zwłaszcza jak pszenicę kupisz od sąsiada rolnika, a nie paszę w sklepie.

krux7735 Odpowiedz

Niech zgadnę, owi nowi sąsiedzi byli pigmentododatni? W sensie... "Ore, ore, szabadabada"

HansVanDanz

Przeciętna romska familia wykupiła by go razem z PGRem i tymi kurami.

MaryL2 Odpowiedz

Ale on wdepnął w te gwoździe, i gwoździe przebiły podeszwę? Jak to się udało, że trafił stopą akurat właśnie tam? Jeśli to historia prawdziwa, to podłość tych złodziei jest nie do wyobrażenia

Szwedacz Odpowiedz

Czy monitoring nie był by lepszym rozwiązaniem?

Dragomir

Chyba myślisz że złodziej będzie się uśmiechał do kamery i nawet zdejmie czapkę/kaptur, żeby był lepiej rozpoznany? Autor dobrze zrobił, nikt im nie kazał łazić na szabry.

Dodaj anonimowe wyznanie