#trGfR
Jest coraz gorzej. Zabiera dzieci co drugi weekend, czasami nie przyjeżdża i nie informuje mnie o tym. Czasami odbiera dzieci z placówek i też mi o tym nie mówi, dowiaduję się, jak zastaję „puste” przedszkole.
Ostatnio ogolił dzieciom głowy, również z przodu, tłumacząc im, że jest ciepło na dworze. To dziewczynki, mają 6 i 8 lat. Nie 12-letni chłopak... Są oszpecone.
Eks jest wojskowym, starszy szeregowy od 12 lat. Ekhm.
Od dwóch lat sprawa jest w sądzie, zgłaszałam porwanie rodzicielskie na policji, starsza córka miała tiki nerwowe i lekarz zalecił psychoterapię oraz magnez na uspokojenie. Młodsza córka miała atak paniki przed weekendem ojca.
Byłam z tym w komitecie ochrony praw dziecka, doniosłam na jego przełożonego w wojsku. Szkoła odmówiła pomocy córce (psycholog).
NIKT oprócz mojej mamy nie pomaga. Co jest z tym je*abym krajem?
Co musi się jeszcze wydarzyć i jaka krzywda ma się stać dzieciom, żeby zacząć robić coś na takim etapie, żeby uchronić przed czymś gorszym?
Skoro córki mają 6 i 8 lat, to raczej nie są już w przedszkolu.
Obowiązek szkolny nałożony jest na dzieci, które ukończyły 7 lat.
Sześciolatki z kolei mają obowiązek zaliczyć tak zwaną zerówkę, której program realizowany jest zarówno w szkołach, jak i w przedszkolach.
No żeby je przed Tobą uchronić to będzie ciężko..
Za 5 lat, jak już skończysz 18 i będziesz się zastanawiać czemu ludzie cię nie lubią, przypomnij sobie swój komentarz. A na razie, jesteś debeściak!
Wtedy dołączy do redpillowców czy tam rednecków.
@Xymox
Widzę, że nick zobowiązuje.
Re re kum kum bęc, aby nie było, że mnie nie 🐸